MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Łódź. Przestępcy z Niemiec wpadli w loftach Scheiblera. Oszukiwali niemieckich seniorów metodą "na koronawirusa"

AIP
Członkowie grupy przestępczej z Niemiec wynajęli apartamenty w loftach dawnej fabryki Scheiblera przy ul. Tymienieckiego w Łodzi. Telefonowali stamtąd do starszych osób w Niemczech, przedstawiali się jako lekarze i domagali się pieniędzy za leczenie krewnych cierpiących na koronawirusa. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Śledztwo w sprawie tej afery prowadziła Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Z jej ustaleń wynika, że na przełomie 2021 i 2022 roku oskarżeni należeli do zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Łodzi i w Niemczech. Śledczym na razie nie udało się ustalić, kto stał na czele gangu, w którym oskarżeni byli tzw. telefonistami.
Ich rola polegała na tym, że w loftach przy ul. Tymienieckiego wynajęli apartamenty i stamtąd – jako pracownicy służby zdrowia - dzwonili do sędziwych obywateli Niemiec, aby nakłonić ich do przekazania pieniędzy odbieranych przez ich wspólników za Odrą. Podczas rozmów twierdzili, że ktoś z rodziny pokrzywdzonego – zwykle chodziło o syna lub synową, rzadziej o córkę lub wnuka – zachorował na covid i pilnie potrzeba pieniędzy na kosztowne leczenie lub na nie mniej kosztowne lekarstwa. Zwykle chodziło o kwoty od 27 do 39 tysięcy euro. Seniorzy z Niemiec zazwyczaj byli bardzo czujni i nie dali się nabrać oszustom dzwoniącym z Łodzi, którzy usłyszeli 32 zarzuty.
Oskarżeni to: 43-letni Richard K., jego 48-letni brat Markus K. i żona tego ostatniego: 46-letnia Rosalia A. Wprawie mężczyźni nie mają żadnego zawodu i wykształcenia i byli już notowali w kartotekach policyjnych, to jednak w rozmowach z seniorami zza Odry podawali się za lekarzy. I tak Richard K. przedstawiał się jako „doktor Stern”, zaś jego brat jako „doktor Weber”, podczas gdy Rosalia A. odgrywała rolę córki lub synowej osoby w Niemczech, do której dzwoniono.
Zostali zatrzymani przez policję w loftach podczas akcji z udziałem antyterrorystów. Byli kompletnie zaskoczeni i nie stawiali oporu. Podczas przeszukania ich apartamentów stróże prawa zabezpieczyli kilkadziesiąt telefonów i kart SIM, laptopy, 23 tys. zł i 2,8 tys. euro oraz personalia seniorów w Niemczech i numery telefonów do nich. Na tym się nie skończyło, bowiem przy granicy ze Szwajcarią policja niemiecka zatrzymała krewnych oskarżonych, Josefa A. i Leonarda A., którzy w gangu pełnili funkcję tzw. odbieraków, czyli odbierali pieniądze od pokrzywdzonych.
Wiesław Pierzchała/Dziennik Łódzki

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki