Łodzianie chcą stacjonarnych zakupów w centrach handlowych, a ograniczenia im przeszkadzają. Czy będzie kolejny lockdown?

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska

Wideo

Udostępnij:
Czwarta fala koronawirusa rozpędza się, niewykluczone są kolejne ograniczenia i lockdowny. Tymczasem klienci nie chcą rezygnować z zakupów stacjonarnych w centrach handlowych i twierdzą, że covidowe restrykcje utrudniają zarówno spędzanie wolnego czasu jak i prowadzenie codziennego życia.

Badanie "Rynek powierzchni handlowych - powrót do optymizmu?" przeprowadziła firma Cushman & Wakefield. W raporcie jej pracownicy zwracają uwagę na to, że w czasie pandemii centra handlowe z mocnymi ograniczeniami działały w sumie przez 24 tygodnie, czyli aż pół roku.

Co nam przeszkadza?

- Brak możliwości robienia zakupów w swoich ulubionych sklepach, brak możliwości korzystania z oferty gastronomicznej i spędzania wolnego czasu oraz spotykania się ze znajomymi, czy brak możliwości uczęszczania do kina, to tylko kilka najczęściej wymienianych przez respondentów niedogodności związanych z ograniczeniami w obiektach handlowych spowodowanymi pandemią - podkreślają twórcy badania.

Chodzimy do centrów handlowych

Eksperci Cushman & Wakefield zapytali ankietowanych także, czy oraz w jakim celu odwiedzili oni obiekty handlowe w ciągu ostatniego miesiąca. Na to pytanie ponad trzy czwarte respondentów odpowiedziało twierdząco, a powodem wizyty w obiekcie handlowym najczęściej była możliwość przymierzenia, obejrzenia i dotknięcia kupowanych produktów, co jest niekwestionowaną zaletą zakupów stacjonarnych. Tak uznało 58 proc. badanych.

Rodzice nie chcą kupować w sieci

Potwierdza to Monika Langner, rzecznik łódzkiej Manufaktury. Okazuje się, że na robieniu zakupów stacjonarnych szczególnie zależy rodzicom małych dzieci.

- Wiosną tego roku, gdy trwały ograniczenia w handlu, mieliśmy mnóstwo zapytań od klientów, kiedy znów będzie wybrać się do sklepu i przymierzyć ubrania czy buty - mówi rzeczniczka centrum przy ul. Karskiego. - Najczęściej dopytywali o to rodzice małych dzieci, którzy chcieli im kupić buty czy ubrania. Widać było, że zdalne zakupy sprawiają im trudność i zależało im na wizycie w sklepie.

Monika Langner zwraca uwagę na tłumy klientów podczas niedawno organizowanej nocy zakupów w centrum, co jej zdaniem jest dowodem na to, że łodzianie i mieszkańcy regionu chcą kupować w sklepach stacjonarnych. Przed sklepami, a zwłaszcza przed przymierzalniami, tworzyły się bowiem kolejki.

Podobnie było zresztą w Ptak Outlet, centrum wyprzedażowym w Rzgowie pod Łodzią, gdzie z okazji 9. urodzin centrum także zorganizowano noc zakupów.

Stacjonarny kontra internetowy

Zdaniem dr Pawła Kowalskiego, specjalisty ds. marketingu Uniwersytetu Łódzkiego, choć wiele osób kupuje ubrania w sieci, to sklepy stacjonarne z ubraniami czy obuwiem zawsze będą miały klientów.

- Przyciągać ich będą zwłaszcza nowe kolekcje, klienci pójdą do sklepu, by zobaczyć, dotknąć i przymierzyć ubrania - mówi naukowiec. - Inną sprawą jest to, czy do zakupu dojdzie w samym sklepie stacjonarnym czy jednak później w internetowym.

Dr Kowalski zwraca uwagę, że niektórzy klienci mogą wybrać sobie towar, który następnie kupią w sklepie internetowym, zwłaszcza jeśli cena zostanie obniżona. Część jednak nie będzie czekać, tylko od razu nabędzie daną rzecz.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie