Łodzianie walczą na ME. Pierwsze medale dla Polski

Marek Kondraciuk
Ewa Ścieszko może mówić o wielkim pechu
Ewa Ścieszko może mówić o wielkim pechu DziennikŁódzki/archiwum
W Szczecinie trwają XV mistrzostwa Europy na pływalni 25-metrowej. Bierze w nich udział piątka łodzian.

W pierwszym dniu mistrzostw wystąpiło troje łodzian, ale nie zdołali przebić się do finałów. O wielkim pechu może mówić Ewa Ścieszko (AZS UŁ PŁ). W eliminacjach wyścigu na 50 m klasycznym uzyskała 9. wynik (31,28), poprawiając rekord życiowy aż o 0,87 s.

W półfinale podopieczna trenera Zbigniewa Murasa był 11 (31,46), a do finału zabrakły jej zaledwie 0,04 s. Turczynka Dilara Buse Guenaydin wyprzedziła więc łodziankę o ok. 8 cm! Gdyby Ewa powtórzyła poranny wynik byłaby w finale. Złoto zdobyła Rosjanka Walentina Artemiejewa 30,06 przed Niemką Dorotheą Brandt 30,17 i Darią Diejewą 30,63.

Nie poprawił życiówki (21,86) Filip Wypych z MKS Trójka. W eliminacjach na 50 m dowolnym osiągnął 22,16, w półfinale miał 22,00 i dało to 14. miejsce.

Nasza piątka w Mistrzostwa Europy [ZDJĘCIA]

Trzeci łodzianin Marcin Babuchowski z Trójki na 100 m motylkowym miał 17. czas (52,43), o 0,13 gorszy od rekordu życiowego. W półfinale podopieczny trenera Krzysztofa Chelińskiego uzyskał 52,39 i zajął 17 miejsce.

Jednak dla polskiej reprezentacji mistrzostwa rozpoczęły się znakomicie. Najpierw na najniższym stopniu podium stanął Paweł Korzeniowski, który 400 m dowolnym przepłynął w 3.40,54, przegrywając z Niemcem Paulem Biedermannem (3.38,65) i Duńczykiem Madsem Glaesnerem 3.39,30.

- Bardzo dobrze mi się płynęło, czułem publiczność - powiedział po wyścigu "Korzeń". - Mam nadzieję, że na 200 m delfinem i kraulem będzie jeszcze lepiej. Zaraz płynie Radek Kawęcki i będzie mieć złoto! - dodał Korzeniowski.

ZOBACZ: Kto może pomóc kandydatowi na olimpijczyka?

Były mistrz świata przepowiedział złoto koledze. Radosław Kawęcki popłynął brawurowo, już po pierwszej długości basenu prowadził o długość ciała i finiszował nie zagrożony w czasie 1.49,15 przed Hiszpanem Aschwinem Wildeboerem Faberem 1.50,63 i Węgrem Peterem Bernekiem 1.51,21.

Mazurka Dąbrowskiego usłyszał także najbardziej zapracowany w czwartek polski pływak Konrad Czerniak, a ten złoty medal przepowiedział były trener naszej reprezentacji Paweł Słomiński. Czerniak, wychowanek Wisły Puławy i trenera Ryszarda Kowalczyka, "dogonił" swojego obecnego trenera Bartosza Kizierowskiego, który był mistrzem Europy na 50 m dowolnym (na długim basenie) w Berlinie 2002 i Budapeszcie 2006. Konrad wygrał tę konkurencję ze znakomitym wynikiem 20,88, który jest nowym rekordem Polski.

CZYTAJ TEŻ: Piątka naszych pływaków w ME

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tak

j.w. - redaktor podał rekordy życiowe bez stroi poliuretanowych, których zabronili w zeszłym roku. Tak więc wszystko się zgadza.

k
kibicujznami

Panu redaktorowi coś się pomyliło. W telewizji pan Babiarz powiedział, że rekord Polski na 50 klas. wynosi 30,61 i należy do Ewy Ścieszko. To trochę naszej zawodniczce zabrakło tym razem do rekordu życiowego. Babuchowski też chyba nie ma życiówki powyżej 52 sekund. Chyba redaktorowi pomyliły się pływalnie 50 z 25-metrową, a to bardzo duża różnica. Trochę rzetelności w informowaniu opinii publicznej.

d
dala

I siódme miejsce sztafety w finale 4x50 zm z Filipem Wypychem i Marcinem Babuchowskim (płynął w eliminacjach).

Dodaj ogłoszenie