Łódzkie lotnisko: dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?

Sławomir Sowa
Sławomir Sowa
Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Z początkiem roku zderzyły się dwie ważne informacje dotyczące łódzkiego portu lotniczego. Z jednej strony lotnisko poinformowało, że zanotowało drugi rok z rzędu wzrost liczby pasażerów, z drugiej nadeszła informacja, że Ryanair nie wznowi w tym roku bardzo popularnych sezonowych lotów do Aten.

Ze wzrostu liczby pasażerów należy się oczywiście cieszyć, ale nie należy tracić z oczu punktów odniesienia. Tymi punktami odniesienia są moment, od którego liczy się wzrost oraz wyniki innych portów lotniczych. Łódzkie lotnisko w 2019 roku obsłużyło 247 tysięcy podróżnych. Jest to znaczący postęp procentowy w stosunku do roku 2017, gdy pasażerów było 207 tysięcy, ale trzeba pamiętać, że rok 2017 był rokiem absolutnego dna we współczesnej historii łódzkiego portu. Aby uzmysłowić sobie skalę upadku, trzeba na drugiej szali położyć wynik najlepszy - w 2012 roku Lublinek obsłużył prawie 463 tysiące pasażerów. Lepsza statystyka nie zmienia też faktu, że łódzkie lotnisko jest trzecie od końca w statystykach ruchu pasażerskiego na polskich lotniskach.

Weźmy jeszcze czartery, które pomogły łódzkiemu portowi odbić się od dna. W ubiegłym roku skorzystało z nich ponad 28 tys. osób, w tym roku, jak podaje portal ryneklotniczy.pl, lotnisko liczy nawet na 70 tys. pasażerów czarterowych. Gigantyczne skoki, jeśli odnieść je do roku 2017 (2100) czy 2016 (4300). Gdyby ziściły się oczekiwania, byłby to drugi wynik w historii (w 2010 roku lotnisko miało prawie 90 tys. pasażerów czarterowych). Ale czy łódzki port lotniczy może bazować na samych czarterach i trzech połączeniach rejsowych?

Tu dochodzimy do naprawdę złych wiadomości. W październiku loty z Łodzi do Monachium zawiesiła Lufthansa, komunikując, że „decyzję podjęto w oparciu o rozwój ekonomiczny trasy od momentu jej uruchomienia w 2018 roku. Dołożono wszelkich starań, by zwiększyć dochodowość nowego połączenia. Mimo znaczących działań ze strony Lufthansy, trasa nie stała się dochodowa.” A mówimy o stosunkowo niedużych samolotach mieszczących do 90 pasażerów.

Druga zła wiadomość to decyzja Ryanaira, aby nie wznawiać wiosną sezonowych lotów do Aten, podyktowana „powodami handlowymi”. Tu trudno winić lotnisko. Można domniemywać, że linia ma kłopot z dostępnością samolotów, ponieważ nie wiadomo, kiedy znów będą latać boeingi 737 w wersji max, zawieszone od roku, a flota Ryanaira to same 737 w różnych wersjach.

Na kondycję łódzkiego lotniska wpływają czynniki, na które nie mają wpływu ani władze lotniska, ani właściciel, czyli miasto Łódź: polityka przewoźników, wymuszona przez PiS budowa portu lotniczego w Radomiu, autostrada A2 do Warszawy, pociąg z Łodzi na Okęcie itd. Ale są rzeczy, na które wpływać można, jeśli się chce: struktura właścicielska lotniska, wybór takiego lub innego zarządu portu. Zmiany nie gwarantują sukcesu, dają jednak promyk nadziei na zatrzymanie stagnacji. Jeśli taki jest cel właściciela lotniska.

Kiedy dostaniesz pieniądze za rozliczenie PIT? To zależy od Ciebie.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Trudno doszukać się jakiejś wyraźnej konkluzji w tym felietonie. Mam jednak wrażenie, że nieśmiało, ale jednak, Pan Sowa przychyla się do zdania pana Belki, co to mówi językami, że "na ch... komu to lotnisko", czy jakoś tak. Niewątpliwie lotnisko dla tak małego i mało znaczącego miasta jak Łódź, to jest inwestycja raczej pijarowska niż ekonomiczna i pod tym kątem należy prowadzić debatę, jeśli w ogóle ktoś tu ma na nią chęć. Formułując rzecz po hamletowsku: ma się Łódź rozwijać, czy nie rozwijać? Oto jest pytanie!

A
Aviator

Komunikat Ryanair'a w sprawie likiwdacji połączeń z Łodzi do Aten dotyczył problemów handlowych wywołanych niedostatecznym popytem na te połączenia a nie brakiem samolotów. Przychody ze sprzedaży na trasie LCJ - ATH najpewniej nie pokrywały nawet kosztów operacyjnych tego połączenia, nie mówiąc już nawet o osiągnięciu zysku. I dlatego rejsy te zostały zlikwidowane.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3