Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Masakra w kamienicy w centrum Łodzi. Zabił dwie osoby, bo hałasowały i nie dawały mu spać. Prokurator żąda dożywocia

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Adwokat Bartosz Kul (z lewej) broniący Michała J. oraz adwokat Dominik Nowicki, który broni ojca głównego oskarżonego.
Adwokat Bartosz Kul (z lewej) broniący Michała J. oraz adwokat Dominik Nowicki, który broni ojca głównego oskarżonego. Wiesław Pierzchała
Proces w sprawie pamiętnego, podwójnego zabójstwa w kamienicy w centrum Łodzi zakończył się mowami końcowymi w środę 14 lutego w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

To była masakra. Mieszkaniec kamienicy wpadł w furię, gdy po powrocie z nocnej zmiany usłyszał hałasy w mieszkaniu sąsiada Eugeniusza B. Dlatego chwycił za nóż wojskowy i zamordował dwie osoby: sąsiada i jego znajomą. Tak twierdzą śledczy.

Morderstwo w Łodzi: zabił sąsiada i jego znajomą

Główny oskarżony to 34-letni informatyk Michał J. Prokuratura zarzuca mu, że zabił 72-letniego sąsiada Eugeniusza B. i jego 48-letnią znajomą zadając im co najmniej pięć ciosów nożem w głowę oraz – w przypadku kobiety – w szyję. Drugi oskarżony to ojciec nożownika, odpowiadający z wolnej stopy 63-letni Eugeniusz J., który usłyszał zarzuty zacierania śladów zabójstwa i utrudnianie śledczym dochodzenia.

Podczas głosów stron prokurator Agata Góralska – Ceroń zażądała dla głównego oskarżonego kary dożywocia z zastrzeżeniem, że z więzienia będzie mógł zostać zwolniony przedterminowo dopiero po upływie 25 lat. Michał J. musiałby też przekazać po 30 tys. zł nawiązki dla osób reprezentujących pokrzywdzonych. Jeśli zaś chodzi o jego ojca, Eugeniusza J., to pani prokurator domagała się, żeby został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata i na dwa tysiące złotych grzywny.

Morderstwo w Łodzi: zaczęło się od awantury

Nie wiemy, z jakimi wnioskami wystąpili obrońcy oskarżonych, bowiem sąd – zresztą na ich wniosek – wyłączył jawność rozprawy na czas ich mów końcowych. Wyrok w tej sprawie zapadnie 27 lutego.

Do masakry doszło rano 25 kwietnia 2022 roku w kamienicy przy ul. 1 Maja na Starym Polesiu. Według śledczych, gdy Michał J. przed godz. 8 wrócił z pracy po nocnej zmianie usłyszał głośną muzykę, ujadanie psa oraz krzyki sąsiada i jej znajomej. Zirytował się. Udał się do sąsiada i zwrócił mu uwagę. Wybuchła awantura, po której oskarżony wycofał się do swojego mieszkania.

Morderstwo w Łodzi: wziął nóż i z furią zaatakował

Hałasy nie ustawały i Michał J. nie mógł zasnąć. Dlatego jeszcze raz wybrał się do Eugeniusza B. I znów doszło do pyskówki, po której oskarżony powrócił do swojego mieszkania i zabrawszy nóż krwawo rozprawił się z sąsiadem i jego znajomą. Następnie, aby odsunąć od siebie podejrzenia, zadzwonił na numer alarmowy i poinformował, że przypadkowo odkrył zwłoki gospodarza i jego przyjaciółki. Jednak w śledztwie przyznał się do winy.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki