Miało być pięknie, wyszło tak jak zwykle

Marcin Bereszczyński
Marcin Bereszczyński
Marcin Bereszczyński Dziennik Łódzki/archiwum
Nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem na łódzkich dworcach. Chaos i niedociągnięcia dominowały wszędzie.

Włos jeżył mi się na głowie, gdy podróżni wskakiwali do rozpędzającego się pociągu na dworcu Łódź Widzew. A wydawało mi się, że właśnie tam wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik. Przecież rozbudowany i zmodernizowany budynek dworca z parkingami i pętlą autobusową oddano do użytku równo rok temu. Niestety, ostatni rok zmarnowano. W efekcie, w poniedziałek podróżni z obłędem w oczach biegali po peronach. Żeby było jasne - tylko po dwóch peronach! I tak nikt nie wiedział, do którego pociągu ma wsiąść, bo nie słychać było zapowiedzi, a tłok w poczekalni uniemożliwił sprawdzenie tego w rozkładzie jazdy. To i tak lepiej, niż w holu głównym na Kaliskim, gdzie rano w ogóle godzin odjazdów pociągów do Warszawy nie było widać.

Czytaj więcej o łódzkich dworcach!

Na każdym dworcu wiele osób pytało mnie, który pociąg dokąd jedzie. Stałem na peronie i kierowałem podróżnymi. Na Widzewie pomagałem przenieść walizki przez przejścia między peronami, bo bagaże biegnących podróżnych klinowały się w "ślimaku", jaki trzeba pokonać, aby przejść z peronu na peron. Wielu zatęskniło za znienawidzoną kładką...

PKP uznały, że na dworcach było trochę zamieszania, ale przecież "nie od razu Kraków zbudowano". Tyle, że podróżni widzą to zupełnie inaczej...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zdegustowana bydłem
Tylko by wszyscy narzekali, że się nic nie robi, a jak już rozpoczną się inwestycje, narzekanie przybiera na sile. Ludzie! Wyjdźcie z domu wcześniej, to zdążycie na pociąg. Że też ja nie mam kłopotów z punktualnością i odczytaniem informacji o organizacji ruchu wokół dworców, która (jak dla mnie) jest dla debili - bo nie sposób jej nie zrozumieć. Im wyższy postęp, tym większe zacofanie społeczne, niestety. Bilet można kupić wcześniej, nie zaś 5 minut przed odjazdem pociągu i mieć pretensje do garbatego, że ma proste dzieci, tj. do PKP o kolejki do kas. Myślenie się kłania!!!
a
asek
Bez przesady... Ja w niedzielę wieczorem wracałem z Łodzi do Warszawy, po raz pierwszy z dworca Łódź-Widzew. Kolejki w kasach niemiłosierne, ale proszę zauważyć że takie same były na Fabrycznym. Pociągi były już podstawione, oznaczone tablicami. Chyba nawet jakby wolontariusze wynajęcie przez PKP rozdawali pasażerom darmowe bilety, to pojawiliby się niezadowoleni, bo czekających na pociąg nie częstowano gorącą herbatą. To szukanie dziury w całym. Proponuję zająć się dworcem PKP na Fabrcznej, gdzie w 20 stop. mrozie podróżni będą czekać na autobusy na mrozie.
D
Darwin
Niech zyje towarzysz Grabarczyk i ta pani na miotle w trampkach
ktora PO i tow Grabarczyk ustawili aby pilnowala interesow partii wladzy w Lodzi.

Wkrotce w Lodzi wybuduje sie nastepna wieze lotnicza, wyzsza, z ktorej bedzie widac dworce pociagowe i to rozwiaze problem ostatecznie.
Dodaj ogłoszenie