Mikołaj jest z Japonii, mieszka na biegunach i przynosi węgiel. Rozmowa z dziećmi z łódzkiej podstawówki

Anna Gronczewska
Uczniowie pierwszej klasy Szkoły Podstawowej im. Zenona Wasilewskiego w Łodzi już nie mogą doczekać się przypadających dziś mikołajek i Gwiazdki. Zapytaliśmy ich, czy wierzą w Świętego Mikołaja? Czy kiedyś go widziały, a może nawet ich odwiedził. Niektóre odpowiedzi pierwszaków bardzo nas zaskoczyły?

Większość siedmiolatków wierzy w świętego Mikołaja i jego dobroć. Choć są i tacy, którzy mimo że są dopiero w pierwszej klasie szkoły podstawowej, już wątpią w jego istnienie.

Czy ktoś widział Świętego Mikołaja?

Karol: Widziałem Mikołaja w Łodzi. Jechał saniami, bardzo szybko. Spieszył się, żeby włożyć dzieciom pod choinkę prezenty. Sanie ciągnęły renifery. A Mikołaj jechał do mojego kolegi z klasy, Artura.

Artur: Ale do mnie nie przyjechał.

Karol: Widać nie zdążył. Musiał pewnie odwiedzić też inne dzieci. Mikołaj miał czerwoną bluzkę, spodnie i czapkę. Czapka miała biały pomponik. Miał też białą brodę, czarny pasek i czarne buty.

Ala: Ja też widziałam Mikołaja. Był u mnie w domu. Wszedł przez okno. Akurat się obudziłam i go zobaczyłam. Miał czerwoną czapkę, koszulkę i brodę. Przyniósł mi lalkę. Miała tort, picie, ubranie i pampersa.

Filip: Widziałem Mikołaja w saniach, w parku. Było to wieczorem. Szybko przemknął saniami, zostawił po sobie ślady.

Amelka: Widziałam Mikołaja w swoim domu. Siedzieliśmy przy stole. Nagle ktoś zapukał. To był Mikołaj. Przyniósł dla wszystkich prezenty.

A gdzie mieszka Mikołaj?

Patrycja: Na północy, na biegunie. Nazwy miasta nie pamiętam.

Julia: Jak to gdzie mieszka? To proste. W Japonii!

Artur: Nie w Japonii, tylko w Laponii. Na biegunach północnych!

Czy Mikołaj ma dzieci i rodzinę?

Patrycja: Mikołaj ma Mikołajkę.

Ala: Mikołajka to jego córka.

Patrycja: Wcale nie córka. Mikołaj nie ma dzieci, bo służy wszystkim dziewczynkom i chłopcom na świecie. Nie może mieć swoich dzieci. Mikołajka to jego żona!

Amelka: Moim zdaniem to nie jest żona. Mikołajka jest jego siostrą!

Patrycja: Może i tak, ale moim zdaniem to Mikołaj naprawdę nie istnieje.

Dlaczego Mikołaj nie istnieje?

Patrycja: Bo tak powiedział mi tata!

Amelia: Ja też nie wierzę w Mikołaja! Każdy może się za niego przebrać! Raz przyszedł do mnie Mikołaj i tak dziwnie pachniał. Miał jeszcze na policzku plaster. A przecież Mikołaje nie noszą plastrów. Kto to więc był?

Amelka: Mikołaj mógł się skaleczyć przy goleniu. Ja wierzę, że Mikołaj istnieje. Wiele razy go widziałam. Odwiedza dzieci i daje prezenty. Przecież był u mnie w domu!

Karol: Widziałem kiedyś w telewizorze taką reklamę. Był tam chłopiec, który miał kapelusz z kulkowym światłem. I przyszedł jego kolega. Miał na imię Olek. Potem obaj powiedzieli, że Mikołaj nie istnieje. Nie wiem, czy to prawda... Widziałem kiedyś Mikołaja w galerii handlowej. Tylko zdziwiłem się, że miał okulary.

Patrycja: Bo pewnie był ślepy.

Julka: Ja wierzę w Mikołaja. Przecież rodzice nie mają tylu pieniędzy, żeby kupić tak dużo prezentów. A on przynosi ich dużo.

Filip: Mikołaj naprawdę żyje. Jest dumny i lubi przynosić dzieciom prezenty!

Czy piszecie listy do Świętego Mikołaja?

Amelka: Tak, wysyłam pocztą na biegun północny. W tym roku już napisałam list do Mikołaja. Chcę, by przyniósł mi taką specjalną lalkę. Kiedyś przyniósł mi domek dla lalek i kampera z Barbie.

Karol: Ja wysłałem mu list w tamtym roku. Dostałem od niego autobus z żółtą przyczepą, wszystko zdalnie sterowane. Tylko z autobusu odpadło koło i jedna szyba. Dla mojego 2-letniego braciszka przyniósł takie kółeczko z nosem i uszkami. Jak się nacisnęło na nie, to kółeczko mówiło. W tym roku jeszcze nie napisałem listu, ale niedługo to zrobię. Poproszę o planszę: myśl i zmień kolorem oraz o piłkę z gumy.

Amelia: Nie wierzę za bardzo w Mikołaja, ale list napisałam. Poprosiłam o lalkę, puzzle i prawdziwy telefon. Jak mi przyniesie ten telefon, to już będę wierzyła w Mikołaja.

Filip: Ja go poprosiłem o porsche play mobile. Ale tylko o zabawkę...

Mikołaj jest dobrym człowiekiem?

Ala: Jest dobry, ale raz mojemu brat przyniósł rózgę. Brat jest starszy i mnie wkurzał! Straszył mnie w nocy. Ja budziłam się, a on brał lampkę i straszył mnie swoim cieniem. I dostał rózgę. Nie zmartwił się bardzo, bo potem dostał też jakieś prezenty.

Amelka: Mikołaj daje nie tylko prezenty. Jak ktoś go zdenerwuje albo jest niegrzeczny, to dostaje węgiel i rózgę. Widziałam to w telewizji. Nie wiem dlaczego rozdaje węgiel...

Ala: Ja dziękuje Mikołajowi za wszystkie prezenty! Jest bardzo dobrym człowiekiem! Bardzo troszczy się o wszystkie dzieci. Nawet gdy ktoś zasługuje na rózgę, to i tak dostaje potem zabawkę, bo Mikołaj jest litościwy.

Mikołaj jest gruby czy chudy?

Patrycja: Jest gruby, bo bardzo lubi ciasteczka, pierniki i mleko.

Karol: Je też bardzo dużo marchewek.

Kim są Elfy?

Ala: To takie małe krasnoludki, które pakują dla Mikołaja prezenty.

Amelka: Są najlepszymi przyjaciółmi Mikołaja i jego pomocnikami. Mieszkają razem z nim na północy, w Laponii.

A skąd Mikołaj bierze prezenty?

Ala: Pewnie tam na biegunie ma fabrykę zabawek. Słyszałam, że nie produkują tam czekolady. Ja bardzo lubię wszystko co czekoladowe. A najsmaczniejsze są czekoladowe Mikołaje! Ta fabryka zabawek jest w podziemiach.

Amelka: Ja tam myślę, że nie w podziemiach, tylko na zewnątrz. Jest bardzo kolorowa. Pracują w niej malutkie Elfy. Mają czerwone ubranka i zielone dodatki. Są bardzo pracowite, mogą pracować cały dzień. Bardzo zależy im, żeby pomóc Mikołajowi i wytworzyć jak najwięcej zabawek.

Julia: Fabryka jest pod ziemią, bo wtedy Elfy mają bliżej do wejścia. Bo po ciężkiej pracy muszą sobie przecież odpocząć. Zjeść marchewkę, jakieś ciasteczko i wypić mleko. Myślę, że w tej Laponii je się takie rzeczy. Jak Mikołaj lubi ciasteczka i marchewki, to Elfy chyba też.

Są jeszcze renifery. Do czego są potrzebne Mikołajowi?

Amelka: Renifery są bardzo ważne, bez nich Mikołaj nigdy by do nas nie przyjechał. Tak zaprzęga je w sanie, używa czarodziejskiego pyłu i jedzie do Polski.

Ala: Najważniejszy jest renifer z czerwonym nosem. Nazywają go Kulfonem.

Amelka: To nie jest Kulfon, tylko Rudolf. Oglądałam o nim film. Renifer Rudolf jest najszybszy. Dzięki niemu Mikołaj może szybko jeździć saniami. Reszta reniferów tylko pomaga mu je ciągnąć.

Karol: No i ważny jest ten czarodziejski pył. Bez niego sanie nie jechałyby tak szybko. Mikołaj nie zdążyłby odwiedzić wszystkich dzieci. Bardzo chciałbym w tym roku zobaczyć prawdziwego Mikołaja. Może tym razem do mnie znów przyjdzie?

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Od kiedy w Polsce rządzi PIS nawet dzieci zdurniały

K
Katol

Mikołaj był biskupem na terenie Turcji. Nie wyglądał jak czerwony pajac coca coli i nie miał nic wspólnego z Laponią i reniferami.

Mikołaj to święty chrześcijan, a nie hollywoodzki produkt marketingowy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3