reklama

Mirosław Wojalski: Kiedyś zamiast miasta była Puszcza Łódzka...

Anna GronczewskaZaktualizowano 
Mirosław Wojalski
Mirosław Wojalski Grzegorz Gałasiński
Z Mirosławem Wojalskim, autorem wielu książek o tematyce łódzkiej, rozmawia Anna Gronczewska.

Wiele osób podkreśla, że w Łodzi jest wiele zielonych terenów. Ale czy można powiedzieć, że to zielone miasto?
Na pewno. Ja to stwierdziłem dosyć dawno. Między innymi w swojej książce "575 lat miasta Łodzi". Cały jeden rozdział poświęciłem właśnie łódzkiej zieleni.

O to, by w mieście było wiele zieleni, dbali fabrykanci czy też Łódź stała się zielonym miastem już po drugiej wojnie światowej?
Łódź zawsze była zielona! W miejscu, gdzie powstało miasto, znajdowała się Puszcza Łódzka. Przechodził przez nią tylko Trakt Piotrkowski. A resztę terenu stanowiły lasy. Natomiast, gdy nadszedł rok 1820 i zaczęło się uprzemysłowienie miasta, rozpoczęła się wycinka lasów. Osadnicy potrzebowali drewna na budowę domów, na opał, na wznoszenie warsztatów. Potem, przez niemal ćwierć wieku, drzewo służyło jako opał do pieców parowych. Łódzki las znacznie się więc przerzedził. Z czasem ścinano go, by powstał teren, gdzie miasto mogło by się rozbudowywać. W 1840 roku przyłączono do Łodzi duże tereny leśne, które potem wycięto. Z jednym wyjątkiem. Tym miejscem jest park Źródliska. To był pierwszy, publiczny łódzki park. Potem powstało kilka kolejnych, urządzanych przez miasto. W 1901 roku złożono wniosek do gubernatora piotrkowskiego o zatwierdzenie statutu Towarzystwo Upiększania Miasta i Okolic. Został odrzucony. Gubernator stwierdził, że w Łodzi jest wystarczająca ilość drzew i dostatecznie dużo parków publicznych. Były zaś trzy i jeden w trakcie urządzania.

Jakie to były parki?
Park Kolejowy założony w 1874 roku. Dzisiejszy Park imienia Sienkiewicza, który nazywał się Mikołajewski. Powstał w 1896 roku na miejscu tak zwanego świńskiego targu. Był też park przy ulicy Dzielnej, czyli dzisiejszy Park imienia Staszica. Z czasem zaczęły powstawać kolejne. Jak park przy ulicy Narutowicza, która wtedy nazywała się ulicą Dzielną. Tam w 1912 roku odbywała się wielka wystawa przemysłowo-rzemieślnicza. Został po niej pomnik robotnika wspartego na młocie. Był to przed wojną symbol przemysłowej Łodzi. Zniszczyli go w czasie wojny hitlerowcy. Potem powstał Park imienia Poniatowskiego. To fragment lasu zwanego "Złote wesele", przeciętego linią kolei warszawsko-wiedeńskiej.

Były też parki prywatne...
Najbardziej znanym jest park w Helenowie, założony w 1884 roku. To pierwszy taki prywatny park, do którego za odpowiednią opłatą mogli wejść wszyscy. W parkach fabrykanckich, jak i miejskich, rosły ciekawe rośliny. W Parku imienia Sienkiewicza do dziś można podziwiać... gruszki na wierzbie. To gatunek sprowadzony z Kaukazu i ma owoce w postaci małych gruszek. Natomiast liście dokładnie takie jak wierzba.

Nowe parki powstawały w Łodzi też po drugiej wojnie światowej?
Oczywiście. Przykładem jest Park imienia Dąbrowskiego, Park Podolski. Powstawały zwykle w czynie społecznym, a w zasadzie partyjnym. Tak utworzono park przy ulicy Leczniczej, Staromiejski. Ten ostatni powstał w miejscu wyburzonej przez hitlerowców dzielnicy. Stojące tam drzewa mają ponad sto lat, a nie wyglądają najlepiej. Ale jak mogły rosnąć, skoro posadzono je w gruzie? Podobno część sprowadzono aż ze Szczecina, inne z ulicy Wycieczkowej. Wykopano je z korzeniami i przewieziono do tak zwanego parku śledzia.

A ma Pan w Łodzi swój ulubiony park?
To Park imienia Jana Matejki, który znajduje się przy Bibliotece Uniwersyteckiej. Kiedy chodziłem do niej, to często w nim odpoczywałem. To też jedyny w Łodzi park o tak zwanym układzie regularnym, ma charakter ogrodu francuskiego. Pochodzi z okresu międzywojennego, z 1924 roku. Założył go ówczesny senator, Herman Jarecki. Miał to być taki miniaturowy, łódzki Wersal. Zachowały się do dzisiaj strzyżone żywopłoty. Bardzo urokliwe parki znajdziemy też przy ulicy Pabianickiej - Sielanka i Wenecja. Są pięknie położone, znajdują się nad wodą, rzeką Jasień. Łódź może zachwycić swoimi zielonymi miejscami.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

T
Teresa Gulej

Komentarz został uznany za spam jak ja jeszcze niczego praktycznie nie napisałam?.............żarty jakieś z tych którzy chcieliby się podzielić swoją wiedzą na temat tego zakątka czyli Księży Młyna?..........za wysokie progi na moje nogi dla AUTORA?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3