Młodzi piłkarze ŁKS pobici w Skierniewicach

Redakcja
archiwum
Dwaj piłkarze drużyny piętnastolatków Akademii Piłkarskiej ŁKS ucierpieli, gdy po meczu Ligi Michałowicza w Skierniewiach napadli na nich chuligani. Trenerzy Akademii Piłkarskiej ŁKS twierdzą, że to nie pierwszy przypadek, gdy w Skierniewicach dzieje się źle.

- Od lat tam jest źle, bo na mecze przychodzą chuligani, nazywający się kibicami Widzewa - mówi wiceprezes AP ŁKS Wiesław Pokrywa. - Często tam uprzykrzają życie młodym piłkarzom. Ale tym razem doszło do bijatyki i kto wie, jakby się to skończyło, gdyby nie interwencja rodziców.

Wersję trenerów ŁKS potwierdza naoczny świadek zajść, który skontaktował się z naszą redakcją. Z jego mejla wynika, że ''grupa pseudokibiców, niby pod płaszczykiem Widzewa, wyzywała młodych piłkarzy z Łodzi, rzucała w nich różnymi przedmiotami, aż wreszcie po zakończonym spotkaniu zaczęła ich gonić i bić''.

- Dokładnie tak było - mówi trener z Akademii Piłkarskiej ŁKS Artur Kościuk. - Jeden chłopiec został przewrócony i był kopany, gdy leżał.

Świadkowie opowiadają, że grupa wyrostków napadła piłkarzy, gdy schodzili do szatni. Gdy zainterweniowali rodzice chłopców, większość chuliganów uciekła. Jeden został złapany i przekazany w ręce policjantów.

- Wylegitymowaliśmy osoby, które przez obie strony były wskazywane jako najbardziej agresywne. Nikt jednak nie złożył zgłoszenia o pobiciu - twierdzi Artur Bisingier, rzecznik prasowy skierniewickiej policji.

Prezes Unii Dariusz Stoczyński nie zgadza się z opinią łódzkich trenerów, że to nie pierwsza tego typu sytuacja w Skierniewicach. - Dotąd na naszym stadionie zawsze było spokojnie. Jesteśmy zbulwersowani zachowaniem ludzi znajdujących się na trybunie. Z całą stanowczością piętnujemy tego rodzaju zachowanie - mówi.

Trener skierniewickiej drużyny, który nie zgodził się na podanie nazwiska, twierdzi, że nie zauważył, by w trakcie meczu ktoś rzucał przedmiotami w kierunku piłkarzy z Łodzi. Wydarzeń po meczu nie widział, bo był wtedy w szatni.

Pojawiły się informacje, że tuż po meczu piłkarze ŁKS podbiegli do trybun skandując w stronę publiczności sympatyzującej z Widzewem ''ŁKS najlepszy w Polsce jest''. - Czy zawodnicy nie mogą cieszyć się po meczu? - pyta Pokrywa i dodaje, że swoje zrobili też... pomocnicy sędziego. - W rozgrywkach juniorów jest jeden sędzia, który dobiera sobie asystentów liniowych. - I ci liniowi wyzywali naszych piłkarzy, wrzeszcząc w kierunku ławki.

Dzisiaj Akademia Piłkarska ŁKS złoży oficjalną skargę do Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. - Mogę tylko przeprosić piłkarzy za zaistniałą sytuację - stwierdził Leszek Trębski, prezydent Skierniewic, który zapewnił nas, że będzie o tej sprawie rozmawiał z działaczami Unii.

Paweł Hochstim,Tomasz Imiński

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Normal

akie pobicie ?? To dlaczego nie zrobili obdukcji i tak dalej ? Doszło poprstu do przepychanki ! Byli 1-2 rok starsi i było ich trzech ! Skoro swiadkowie byli i widzieli wszystko to pozwolili pobić swoich synów ?! I dopiero po pobiciu zlapali jednego i go pobili ( Jednego malolata w trzech) ?? POZA PIŁKARZAMI UNII NIKT NIE MIAL BARW WIDZEWA NA TRYBUNACH !!

a
a niesmak pozostal...

w lodzi sie w ten sposob widzewowi nie 'kibicuje'. zanim zeszmacicie nasze dobre imie i tradycje, wbijcie sobie do glow, ze na boisku toczy sie rywalizacja sportowa i wygrywa (przynajmniej powinien!) lepszy. wygranego sie nie bije ani nie zastrasza. jesli chcecie koniecznie sie bic, to bijcie sie z ludzmi, ktorzy maja podobne pomysly na spedzanie wolnego czasu, na ustawkach itd. moze wlasnie swoim kretynskim zachowaniem zniecheciliscie do rozwijania talentu potencjalna przyszla gwiazde polskiej pilki noznej i reprezentacji (a tych jest w polsce na lekarstwo!)...

Ł
Łodzianin

bydło jest bydłem zawsze i wszędzie.