Fundacja II Łódzkiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku oskarżyła łódzki Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej o ustawienie konkursu na usługi opiekuńcze pod podmioty, które poprzednio wykonywały te usługi. MOPS twierdzi, że fundacja nie mogła wygrać tego konkursu, bo m.in. nie była w stanie udokumentować dwuletniego doświadczenia w takiej działalności.

MOPS zorganizował konkurs na świadczenie usług opiekuńczych w mieszkaniach podopiecznych. Organizacje pozarządowe, które zgłosiły się do konkursu, miały m.in. udokumentować swoje dwuletnie doświadczenie w świadczeniu takich usług.

28 czerwca konkurs rozstrzygnięto. Przez pięć lat usługi opiekuńcze będzie świadczyła jedna z łódzkich fundacji oraz "konsorcjum" trzech innych organizacji pozarządowych. W tym roku ośrodek zapłaci im za pracę ponad 5 mln zł.

Oferta Fundacji II Łódzkiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku została odrzucona. Ale przedstawiciele fundacji nie pogodzili się z wynikami konkursu. Napisali skargę do prezydent Łodzi i Rady Miejskiej w Łodzi. Zapowiedzieli, że nie wykluczają poinformowania o sprawie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, NIK oraz posłów.

Fundacja II ŁUTW w piśmie, skierowanym do dyrekcji MOPS i przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi, twierdzi, że miała nie tylko dwuletnie, ale nawet ośmioletnie doświadczenie w świadczeniu usług. Od 2005 roku miała świadczyć usługi opiekuńcze rodzinom w trudnej sytuacji materialnej i osobom niepełnosprawnym. Zaś od 2008 roku miała realizować projekt "Pomocna łapka - przyszywana córka, przyszywana matka".

Prezes fundacji Grażyna Frontczak skierowała do wicedyrektor MOPS Elżbiety Jaszczak pismo. Prezes Frontczak pisze, że odrzucenie jej oferty traktuje jako celowe działanie przeciwko fundacji i zarzuca ośrodkowi ustawienie konkursu pod konkretne podmioty. Prezes Frontczak pisze: "wyraźnie widać, że jest on (konkurs - przyp. red.) zorganizowany tylko dla podmiotów, które poprzednio brały w nim udział, a nie dopuszcza się zdrowej konkurencji". Prezes fundacji twierdzi, że "wszyscy jej opiekunowie zostali na lodzie", ponieważ organizacja, by przystąpić do konkursu, musiała zgromadzić deklaracje przystąpienia do pracy od stu opiekunów.

W rozmowie z nami Grażyna Frontczak odmawia komentarza. - Nie będę jeszcze rozmawiała na ten temat - mówi.

Igor Mertyn, rzecznik MOPS, twierdzi, że pisma Fundacji II ŁUTW to pomówienia. - Prezes fundacji chce w ten sposób wywrzeć na nas presję, byśmy złamali prawo - mówi Igor Mertyn. - Chce, żebyśmy bez uzasadnienia zmienili wyniki konkursu i wybrali ich organizację. Tymczasem my musieliśmy odrzucić ofertę tej fundacji. Była ona bowiem w stanie udokumentować tylko dwumiesięczne doświadczenie w usługach opiekuńczych. To przecież oczywiste, że organizacja, która startuje w konkursie na opiekunów, musi mieć odpowiednią kadrę - dodaje rzecznik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.