Na internetowych forach nie można bezkarnie znieważać

    Na internetowych forach nie można bezkarnie znieważać

    rozm. Piotr Brzózka

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Dr Dariusz Adamski

    Dr Dariusz Adamski ©fot. Centrum im. Adama Smitha

    Z dr. Dariuszem Adamskim, członkiem zarządu Centrum im. Adama Smitha, rozmawia Piotr Brzózka.
    Dr Dariusz Adamski

    Dr Dariusz Adamski ©fot. Centrum im. Adama Smitha

    Czy to początek rewolucji obyczajowej w sieci? Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że nie tylko policja, prokuratura oraz sąd mogą żądać danych osób piszących posty na forach. Według NSA, takie prawo ma każdy obywatel.

    Zaznaczmy: jeżeli sąd powiedział, że można udostępniać dane tym, którzy mają w ich ujawnieniu interes prawny, to krąg osób mogących poznać tożsamość autora wpisu jest zawężony.
    Na szczęście nie jest tak, że każdy i z każdego powodu może takich informacji żądać. Za każdym razem, występując o nie, trzeba uprawdopodobnić istnienie interesu prawnego. I nigdy nie jest tak, że dane te z automatu są udostępniane. Niewątpliwie na skutek tego orzeczenia osoby umieszczające wpisy w internecie powinny sobie lepiej zdać sprawę, że naruszając czyjeś dobra, nie mogą tego robić w sposób bezkarny. Czy jednak to oznacza rewolucję w sieci? Moim zdaniem - nie. Przecież takie reguły obowiązują od dawna, orzeczenie NSA przesądza jedynie sposób interpretacji przepisów. I nie oznacza to, że za 3 lata NSA w innym składzie dojdzie do innego wniosku, choć nie wiem, czy w tym przypadku byłaby taka potrzeba.

    Dotąd ludzie byli przekonani, że takie sprawy można załatwić jedynie składając zawiadomienie w prokuraturze czy na policji.

    Tylko kiedy przestępstwo nie jest ścigane z oskarżenia publicznego, to prokurator powie: a to nie moja sprawa.

    Właśnie czytam pismo prokuratora, który przekazał skarżącemu dane o autorze wpisu na forum.

    A ja mogę panu podać kilka przykładów, gdy policja i prokuratura zachowały się odwrotnie.

    No to jakie jest znaczenie orzeczenia NSA?

    Orzeczenie NSA powoduje, że w sytuacji, gdy człowiek zwraca się bezpośrednio do administratora, podstawa żądania ujawnienia danych osobowych jest silniejsza. Aczkolwiek proszę pamiętać, że administrator i tak za każdym razem musi ocenić sytuację. Nie wystarczy przekazanie informacji na zasadzie: "uważam, że zostałem zniesławiony, proszę mi udostępnić dane osobowe". Większość tego typu wniosków nie jest traktowana poważnie. Ale jeśli się poważnie uzasadni swoją prośbę i wykaże szkody, to dane są ujawniane. Dlatego właśnie nie uważam, że orzeczenie NSA przyniesie jakieś rewolucyjne zmiany. Po prostu ludzie będą powszechnie wiedzieć, że mogą sami zwrócić się o ujawnienie danych.

    Czy Pana zdaniem, fala agresji słownej w internecie nie jest za duża?

    Prawdziwa fala agresji to przechodzi dziś przez Syrię, albo przechodziła przez Polskę na początku lat pięćdziesiątych. Wolność zawsze ma złe i dobre strony. Ważne jest to, żeby w cywilizowany sposób być w stanie przeciwstawiać się patologiom. Trudno, żeby policja i prokuratura zajmowała się agresją w internecie. Naprawdę nie jestem przekonany, czy kiedy mamy do czynienia z poczuciem krzywdy doznanej na internetowym forum, trzeba się z tym zwracać do policji. Prościej jest zrobić to samemu. Jeżeli z orzeczenia NSA wynika przesłanie, że ludziom łatwiej będzie się zwrócić bezpośrednio do dostawcy internetu o ujawnienie danych osobowych, to konsekwencja jest też taka, że ułatwia się drogę do sądu. Bo przecież można założyć, że po takie dane występuje się, by założyć sprawę.

    Jeżeli sąd uzna, że Kowalski był obrażany na forum, to kto jest winny: ten co obrażał, administrator forum czy dostawca internetu?

    Autor postu - jak najbardziej. Natomiast kwestia odpowiedzialności pośrednika jest bardziej skomplikowana. Odpowiedzialności ponosić nie powinien, chyba że nie dołożył należytej staranności, aby zapobiec zniesławieniu użytkownika. Oczywiście, "dołożenie należytej staranności", to kwestia płynna. Generalnie pośrednicy wiedzą, że taka odpowiedzialność jest, starają się nie ignorować spływających do nich zgłoszeń.

    A Pan jest w stanie zrozumieć osoby, które występują do sądów w takich sprawach? Zwłaszcza, jeśli są to osoby publiczne?

    Osoby publiczne są bardziej wyczulone, ale generalnie powinny być mniej drażliwe. Bo są na świeczniku i same się tam wpakowały, mogłyby mieć trochę grubszą skórę.

    Rozmawiał Piotr Brzózka

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Białoruś Białoruś!!!

    max (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 5

    a ty do roboty za 1500 zł bo tak chcą niezależni ekspreci z centrum zdrady Polski

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo