Nieugięci, czyli drużyna z charakterem - Metalowiec 2005 Łódź

Red.
Metalowiec Łódź
Udostępnij:
Jest w zakamarkach łódzkiego futbolu drużyna, która charakterem mogłaby obdzielić niejeden bardziej utytułowany klub. Drużyna juniorska, którą można inspirować seniorów. Ta drużyna to Metalowiec Łódź, rocznik 2005, grający w łódzkiej lidze okręgowej, kategorii Trampkarz U-14.

- Wszystko zaczęło się w 2014 roku, na pierwszym treningu stawiło się trzech zawodników. Aż trudno uwierzyć jak daleką drogę przebyła drużyna od tamtego czasu - wspomina Krzysztof Luter, założyciel i kierownik drużyny, a od niedawna również wiceprezes klubu ds. sportowych. - Zaczynaliśmy zupełnie od zera, bez piłek, sprzętu, chcieliśmy jedynie dać chłopcom możliwość gry. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że za cztery lata będziemy walczyć o ligę wojewódzką, nie uwierzyłbym.

W swoim pierwszym sezonie ligowym, drużyna przegrywała różnicą kilkunastu bramek, jednak porażki nigdy nie studziły zapału w zespole, a chłopcy cały czas szli do przodu, z czasem znajdując się w środku tabeli. Największy skok nastąpił rok temu, wraz ze zmianą trenera.

- Szukając nowego trenera, rozmawiałem z wieloma osobami ze środowiska piłkarskiego i kilka z nich polecało mi właśnie trenera Aleksandra Stańczaka. Dogadaliśmy się błyskawicznie i nowy etap w historii Metalowca 2005 stał się faktem – wyjaśnia kierownik. - To prawda, ja również szukałem w tym czasie nowych wyzwań i szybko przekonałem się, że Metalowiec to był najlepszy wybór. Trafiłem na bardzo ambitną i inteligentną grupę, a co najważniejsze, chętną do pracy – dodaje trener Aleksander Stańczak.
Trener z marszu wprowadził wiele nowych elementów, m.in. testy kondycyjne, treningi motoryczne, mentalne, dbałość o żywienie czy prelekcje na temat taktyki. - Chłopców nie trzeba było do niczego namawiać, sami szybko przekonali się, że ciężka praca musi przynieść efekty - mówi Aleksander Stańczak. W minionej rundzie jesiennej drużyna zwyciężyła w swojej klasie rozgrywkowej i walczyła o ligę wojewódzką z rówieśnikami z Sokoła Aleksandrów. Nie udało się awansować, ale Metalowiec nie ma się czego wstydzić.

- Tak szybki sukces to i tak wiele. Nigdy nie stawialiśmy sobie za cel konkretnych wyników, priorytetem jest rozwój chłopców pod względem sportowym i osobowościowym. Część zespołu stanowią chłopcy z rocznika 2006, a w tym wieku rok różnicy to czasami ogromny przeskok, zwłaszcza fizyczny. Poza tym, na tę chwilę nie możemy konkurować z takimi klubami jak Sokół, SMS czy Widzew. My nie ściągamy najlepszych zawodników z regionu, a konkurencja w Łodzi jest ogromna, więc stawiamy wyłącznie na szkolenie. Być może były w naszej lidze zespoły lepiej wyszkolone technicznie, ale my nadrobiliśmy przygotowaniem fizycznym i walką do końca. Wielokrotnie źle wchodziliśmy w mecz, a i tak udawało się odwracać niekorzystny wynik. Chłopcy są nieugięci, walczą o swoje i nie boją się nikogo, nawet sparingpartnerów z I ligi wojewódzkiej. Jak się uczyć to od najlepszych - chwali swój zespół trener.

To wszystko przekłada się również na bardzo przyjazny klimat wokół drużyny. Rodzice zawodników tworzą bardzo rodzinną grupę, jeżdżą na mecze swoich podopiecznych, dopingują, są również aktywni na facebookowym fanpage’u Metalowca. - Na jednym z wyjazdów doliczyłem się ok. 50 osób, pojawiły się transparenty, wuwuzele, szaliki klubowe. Na tym poziomie to prawdziwy fenomen - uważa kierownik.

Jakie są kolejne cele? Trener ucina temat awansów czy miejsca w tabeli, podkreśla że chciałby cały czas widzieć wyraźny postęp w grze i wierzy, że z czasem kilku zawodników trafi do silnych akademii i zaistnieje w seniorskiej piłce. Metalowiec 2005 nie prowadzi aktywnego naboru, do drużyny można się jednak dostać po przejściu etapu selekcji. Drużynie i trenerowi życzymy samych sukcesów, a trudno nie wierzyć, że przy takiej postawie zawodników i pasji trenera te sukcesy w końcu przyjdą.

Przedstawiamy piłkarzy Metalowca Łódź widocznych na zdjęciu. Górny rząd od lewej: Jakub Węgrzyn, Antoni Czarnecki, Mariusz Szkop, Eryk Raźniewski, Jakub Psiurski, Jakub Knajsiak, Adam Pęchrzewski, Kacper Janiak, Jakub Pawlicki, Rafał Dzięcielski, Mateusz Bartoszek. Środkowy rząd od lewej: Mikołaj Szkurłat, Dominik Stawicki, Michał Luter, Oliwier Kaźmierski, Michał Siuta, Oktawian Sobczak, Dawid Rybak, Szymon Kubiak, Wojciech Olszewski, Oskar Ciszewski, Łukasz Chmielewski. Dolny rząd od lewej: Łukasz Siuta, Oskar Mikołajczyk, Bartosz Rybak, prezes Krzysztof Luter, trener Aleksander Stańczak, Patryk Przytulski, Bartosz Bogdan, Mikołaj Strzałka, Kamil Witczak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rodzic
Tak naprawdę liczy się drużyna i chłopcy którzy w niej są, nie ważne czy jest prowadzona przez trenera Olka czy Adama. Trener Olek zrobił z nią duży postęp, za to trener Adam ją zbudował od podstaw i prowadził 3 lata,chociaż mała wzmianka o nim powinna być.
K
Kibic
Gratulacje dla drużyny , oby tak dalej .Pamiętam jeden mecz z SMS jak ten wysoki bramkarz wybronił z 15 bramek i karne . Dobrzy są naprawdę .
R
Rodzic z 2004
Dlaczego prezes Luter, z zemsty za to że trener Pobocha wyrzucił jego syna z drużyny 2004, jak został prezesem to wyrzucił Pobochę z klubu.
R
Rodzic z 2004
Dlaczego prezes Luter, z zemsty za to że trener Pobocha wyrzucił jego syna z drużyny 2004, jak został prezesem to wyrzucił Pobochę z klubu.
R
Rodzic z 2004
Dlaczego prezes Luter, z zemsty za to że trener Pobocha wyrzucił jego syna z drużyny 2004, jak został prezesem to wyrzucił Pobochę z klubu.
B
Barbara
Piękny komentarz, zapewne inteligentnego rodzica.
K
Karolina
Każdy dołożył swoją pracę do sukcesu dzieciaków , jednak dla mnie bezdyskusyjne jest to że największy postęp chłopcy zrobili dzięki trenerowi Aleksandrowi . Jego podejście i motywacja połączona z treningami dała efekty . Sukcesy to zasługa chłopców .
G
Gość
Z artykułu wynika że wasze sukcesy są zasługą pana kierownika Lutera, który obnosi się w klubie prawie jak właściciel,a o innych trenerach którzy prowadzili drużynę,pan pisze na forum dopiero. Niech pan w oczy spojrzy teraz innym.
K
Karolina
Jestem szczerze zszokowana wpisami nie których osób . Artykuł miał na celu opisanie pasji chłopców , ich zaangażowania , ciężką pracę itp . Każda osoba posiadająca rozum wie że na to wszystko co zostało wymienione składa się praca trenerów , rodziców , ale przede wszystkim naszych dzieciaków Nie rozumiem pretensji , oczerniania i ubliżania . Ktoś założył klub , ktoś zwerbował chłopców , ktoś ich trenował i trenuje itp. Ja osobiście jestem zadowolona z całokształtu drużyny jako rodzić . Nigdy wszystkim się nie dogodzi , serdecznie dziękuję kto był , jest i będzie z Metalowcem . Pozdrawiam serdecznie .
G
Gość
Co miał na celu pani wpis ? Oczernić rodziców chłopców z Metalowca . Czy przemawia przez panią zazdrość że chłopcy coś osiągneli i to bez większego wkładu finansowego?
c
co?
no?
R
Rodzic
Brawo Metalowiec 2005
R
Rodzic z 2004
Luter założycielem, kpina jakaś.
Trener Pobocha zrobił selekcję w 2004r. I podziękował kilku zawodnikom, między innymi młodemu Luterowi, z odpadków Trener Majchrzak stworzył drużynę która później ze względu na dużą ilość osób z 2005r, przeszła do innego rocznika. Drużyna Majchrzaka tak dobrze grała że nawet z nami wygrywała i ogrywała wszystkich średniaków w województwie. Z tego co wiem Sms Łódź docenił pracę Trenera Majchrzaka i ściągnęła go na Milionową. Podobno w 6 miesięcy stworzył tam drużynę która wygrała Ligę i wyeliminowała Widzew w barażach do ligi wojewódzkiej.
Ale to Luter stworzył i pewnie trenował Metalowiec, piękną historię ktoś opowiedział.
Rodzic z Metalowiec 2004
K
Kibic
Brawo Trener, brawo zawodnicy.
B
Barbara
Najlepsi są pijani rodzice tej drużyny, pamiętam jednego pijanego ojca na górce Chks jak bluźnił i się zataczał przy dzieciach.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie