Numerki do dziekanatu Wydziału Filologicznego UŁ. Automat sprawia studentom psikusy [ZDJĘCIA]

Maciej Kałach
Na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Łódzkiego nie ma już kolejek do dziekanatu. Jest automat wydający numerki. Ale nie wszyscy są zadowoleni.

Zamiast stać w kolejkach, aby załatwić swoją sprawę, studenci najpierw pobierają numerek drukowany ze specjalnego automatu i w oparciu o ustaloną przez maszynę kolejność wchodzą do pokoju. Jednak automat jest w fazie testów i bywa, że sprawia studentom psikusy.

- We wtorek chciałam załatwić formalności na kulturoznawstwie - opowiada studentka studiów magisterskich. - Zaraz po godz. 8 byłam dwunasta w kolejności do dziekanatu, który otwierał się o godz. 11. Numerków dla moich studiów na ten dzień wyznaczono 40. Ale o godz. 10 okazało się, że automat anulował numerki pobrane rano i rozpoczął ich rozdawanie od nowa. Dla mnie zabrakło. Zaś jeszcze osobne numerki maszyna wydawała do stemplowania legitymacji studenckich na nowy semestr i te w ogóle nie były już dostępne zaraz po godz. 8.

Inni młodzi filologowie podkreślają za to zaletę automatu: dzięki wydrukom nie ma wpychania się do pokoju poza kolejnością - "tylko na momencik". A np. w czwartek pilnować miejsca w długiej kolejce trzeba było na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym, który pozostał przy tradycyjnych metodach ustawiania studentów.

Dorota Cieślak, kierownik dziekanatu Wydziału Filologicznego UŁ, tłumaczy, że automat jest jeszcze w fazie testów.

- Rozwiązania były dwa: próbowaliśmy wydawać numerki do wyznaczonej godziny, ale wtedy te bilety automat drukował tysiącami. Pozostała więc opcja, w której automat, biorąc pod uwagę średni czas obsługi studenta i czas pracy dziekanatu, wyznacza dzienny limit studentów - mówi Dorota Cieślak.

Kierowniczka przyznaje, że testy przypadły na okres zwiększonej liczby spraw załatwianych w dziekanacie: zmieniły się np. wzory umów zawieranych na naukę z uczelnią, a studenci jeszcze rozliczają minioną sesję.

Indeksów na Wydziale Filologicznym już nie ma, pozostały za to papierowe karty ocen zwracane po wypełnieniu przez wykładowców przez studentów ze studiów stacjonarnych.

- Testowo kart ocen nie ma już na studiach niestacjonarnych - mówi Dorota Cieślak. Ich dokumentacja w pełni opiera się na systemie elektronicznym.

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
ghy
sklepy są prywatne, apteki także. Superpharm to połaczenie apteki i drogeri - tam są wydawane numerki.
A na dworcu np. centralnym w warszawie są numerki. Tu, gdzie mieszkam- Niemcy także są. I u lekarza, i na dworcu i w dużej aptece obok szpitala (najlepiej wyposażona, zawsze mnóstwo osob, personel ze spzitala także stoi w kolejce).

I nie, nei zawijam sie na pięcie - uwielbiam numerki- wszystko sprawnie załtwione- bez stawiania, gdzie popadnie, bez wciskania się i "błagania" ja tylko na minutę.
f
filolog
Student filologii, nieważne jakiej, to jeszcze nie filolog. Skończy studia, obroni się - filologiem zostanie. Kierownik dziekanatu Dorota Cieślak, dwa akapity dalej zostaje kierowniczką. ? Pierwsza forma jest poprawna, druga patologicznie sfeminizowana, aż żal to czytać. Dyrektorka, kierowniczka, motorniczka, górniczka może jeszcze...
Jak zwykle błędy w artykule muszą być!
t
tubylec
Minęło tyle lat, ale dziekanaty nadal są ostoją komuny.
s
studentka
a ja uważam,że wreszcie coś się zaczęło dziać w tych zapyziałych dziekanatach...
coś się zmienia na lepsze, nowocześniejsze..
brawo filologia!
j
ja:)
system i pomysł sam w sobie jest dobry:)
trzeba go dopracować:)
o
okonek
w wielu krajach sa norma - pozwalaja na "zajecie" miejsca w kolejce bez klebienia sie przed lada i unikniecie przepychanek - system wydawania numerkow jest po prostu zle zorganizowany.
a
amba
wprawka przed pobieraniem numerków w pośredniaku
P
Przew
W salonie Orange przy Piłsudskiego też są numerki.
T
Trzeźwy
Rozumiem, że jak na jednym dworcu (którym swoją drogą???) masz numerki i kolejki, to zawijasz się na pięcie i przechodzisz do konkurencji ;-)))

Czym są sklepy o których wspominasz, nie mam pojęcia, ale jeśli się uprzesz, to faktycznie znajdziesz jakieś prywatne instytucje z numerkami.
Np. w pizzerii zamówienia są dostarczane za poprzez numerek (trzyyyydzieeeeści! podwójna capricciosa!), albo w pewnym banku - tylko tam po odebraniu numerka otrzymałem kawę i usiadłem na sofie. Mam nadzieję, że dostrzegasz tę "subtelną" różnicę ;-)))
g
ghy
To nie dania, ani niemcy. Dziekanat moze byc w pl otwarty tylko kilka godzin, a 1 dzien e tyg calkowicie zamkniety na 4 spusty, chociaz za zamknietymi drzwiami sa panie.
g
ghy
Numerki sa takze na dworcach oraz w sklepach superpharm, ktore przeciez sa prywatne.
:-)
Pozostają ci gawędy...
T
Trzeźwy
Czemu numerki są w ZUSie i dziekanacie? BO TAM ZOSTAŁA KOMUNA w sensie mentalnym rzecz jasna.
Nie ma numerków w instytucjach prywatnych, np. sklepach. Bo tam DBAJĄ O KLIENTA.

A zarówno w ZUS, jak i w dziekanacie mamy PETENTA - to taki klient, który wprawdzie nas utrzymuje, ale nie może się obrazić i pójść do konkurencji. Taki niewolnik.
C
Coneser
Nie wiem jak studenci, ale studentki wydziału filologicznego mają problem z numerkami od lat. Szczególnie szybkimi. Zdecydowanie bardziej polecam numerki na wydziale zarządzania.
x
x
Czy naprawdę nie można zatrudnić jednej osoby która będzie załatwiała sprawy studenckie od 8 do 16?
Dodaj ogłoszenie