Ogród Botaniczny w Łodzi kwitnie już 40 lat [ZDJĘCIA]

    Ogród Botaniczny w Łodzi kwitnie już 40 lat [ZDJĘCIA]

    Anna Gronczewska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Tak w latach siedemdziesiątych budowano łódzki ogród
    1/13

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Krzysztof Szymczak/reprodukcja

    Łódzki Ogród Botaniczny obchodził niedawno czterdzieste urodziny. Oficjalnie otwarto go w 1973 roku, choć śmiało można powiedzieć, że jego początki sięgają lat dwudziestych minionego wieku. Przez lata był największy w Polsce
    CHCESZ DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O HISTORII ŁODZI? POLUB KOCHAM ŁÓDŹ NA FACEBOOKU


    Ogród Botaniczny to ulubione miejsce wielu łodzian. Zwłaszcza mieszkańców Retkini, bo powstał na zapleczu tego wielkiego osiedla. Maria Kubiak, mieszka w pobliżu ogrodu, przy ul. Krzemienieckiej, i jest jego częstym gościem. Odwiedza go razem ze swymi wnukami: 4-letnim Stasiem i 3-letnią Olą. - Uwielbiam aleję lipową - mówi pani Maria. - Rosną tam piękne drzewa, a gdy lipy kwitną rozchodzi się wokół wspaniały zapach!

    Ale wnuki pani Marii mają inne upodobania. - Mnie to najlepiej podoba się na placu zabaw! - twierdzi Stasio. Babcia się tylko uśmiecha i przyznaje, że na terenie ogrodu znajduje się piękny plac zabaw.

    Kiedy pojawiły się pomysły, by w Łodzi utworzyć ogród botaniczny, nikt wtedy nie myślał o tym, że będzie to ogromny kompleks zieleni na 67 hektarach, z kilkunastoma zbiornikami wodnymi, sześcioma zegarami słonecznymi, miejscem do grilla czy też właśnie placem zabaw. - By obejść cały ogród na pewno potrzeba kilka godzin! - zapewnia Grażyna Retelewska, naczelnik Ogrodu Botanicznego w Łodzi.

    Ogród z kilkoma metrykami

    By opowiedzieć jego historię trzeba się cofnąć do lat dwudziestych minionego wieku. Pierwszy ogród botaniczny założono już w 1929 roku w Parku Źródliska. Był to jednak szkolny ogród botaniczny założony przez Pracownię Przyrodniczą. W przedwojennej Łodzi pracownia koordynowała naukę przyrody w szkołach. Ogród był niewielki, miał zaledwie hektar powierzchni. Prezentowano w nim różne oryginalne rośliny, ale też kilkanaście gatunków zwierząt.

    Gdy Stefan Rogowicz, przedwojenny dyrektor Plantacji Miejskich, opracowywał projekt Parku Ludowego na łódzkim Zdrowiu, przewidział w nim ogród botaniczny. Planu jednak wtedy nie zrealizowano.

    Do koncepcji utworzenia ogrodu botanicznego powrócono zaraz po drugiej wojnie światowej. W okolicy parku na Zdrowiu, przy ul. Krzemienieckiej, utworzono Ogród Roślin Leczniczych. Miał on 1,3 hektara powierzchni, a wydzielono go z terenu tzw. szkółek miejskich. Ogród ten powstał dzięki profesorowi Janowi Muszyńskiemu, kierownikowi Zakładu Farmakognozji i Upraw Roślin Leczniczych Uniwersytetu Łódzkiego. Otwarto go 19 września 1946 roku.

    - Ale już wtedy myślano o rozbudowie tego ogrodu - opowiada dr Janina Krzemińska-Freda, która przez przez kilkadziesiąt lat była dyrektorem Ogrodu Botanicznego w Łodzi. - Już w 1947 roku Zarząd Miejski w porozumieniu z Uniwersytetem Łódzkim i Sekcją Terenów Zieleni Polskiego Związku Ogrodniczego ogłosił konkurs na zaprojektowanie Ogrodu Botanicznego w Łodzi.

    Spośród siedmiu prac konkursowych wybrano projekt o nazwie "Flora" autorstwa Władysława Niemirskiego i Alfonsa Zielonko.
    Tego projektu także nie zrealizowano, natomiast obszar istniejącego Ogrodu Roślin Leczniczych powiększono do 6,5 hektara. Wiele lat kierował nim prof. Jan Muszyński. Prowadzono badania nad aklimatyzacją w polskich warunkach egzotycznych roślin takich jak aminek egipski pochodzący z Europy Południowej, czy sprowadzona z Ameryki Północnej grindelia szorstka.

    Alpinarium z nagimi skałami

    Dopiero w 1967 roku rozpoczęto budowę Ogrodu Botanicznego. Janina Krzemińska-Freda była świadkiem tamtych wydarzeń. Projekt łódzkiego ogrodu sporządził Henryk Tomaszewski z Biura Projektów Budownictwa Komunalnego w Łodzi.

    Pierwszą część ogrodu, mającą 20 hektarów powierzchni, oddano do użytku zwiedzającym 19 lipca 1973 roku. Mogli oglądać rośliny zgromadzone w kilku działach: flory polskiej, alpinarium, systematyki roślin zielnych i fragment działu zieleni parkowej.

    - Muszę przyznać, że ogród wyglądał wtedy mało ciekawie - wspomina Janina Krzemińska- Freda. - Było już wtedy na przykład alpinarium, ale nie prezentowało się ciekawie. Widać było same skały. Dziś, gdy się na nie patrzy trudno uwierzyć, że tak przed laty wyglądało. Teraz całe porośnięte jest iglakami, krzewami, są na nim rabaty z bylinami. Wygląda naprawdę cudnie.

    Kazimiera Jabłońska na Retkinię wprowadziła się w 1975 roku. Zamieszkała w blokach na tzw. Piaskach. Z okien swego balkonu doskonale widziała ogród. - Wyglądał prawie jak pustynia - śmieje się. - Gdy patrzę na ten ogród dziś, to nie mogę uwierzyć, że to jest to samo miejsce. Jak się wchodziło od strony ul. Krzemienieckiej to widziało się tylko bloki Retkini. Teraz już ich prawie nie widać. Zasłaniają je rosnące w ogrodzie drzewa.

    Kazimiera Jabłońska, niegdyś pracowała w „Unionteksie", od wielu lat jest na emeryturze. Mieszka sama, bo mąż umarł, dzieci założyły rodzinę i jedyną radością w jej życiu jest właśnie ogród botaniczny. Jako emerytka kupiła sobie ulgowy karnet za 40 złotych i od kwietnia do października, gdy tylko jest pogoda, chodzi na spacery do Ogrodu Botanicznego.

    - Nic mnie tak nie relaksuje jak pobyt w zielniku - dodaje pani Kazimiera. - Mogę jego alejkami spacerować godzinami. Tam pierwszy raz zobaczyłam tzw. barszcz Sosnowskiego, o którym tyle się mówi w radio i telewizji. To bardzo niebezpieczna roślina. Gdy dotknie się go mokrą skórą to występują takie poparzenia jak po oparzeniu wrzątkiem. I o wiele gorzej się goją. Poza tym nie miałam pojęcia, że on jest tak wielki.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czy jeżeli wstęp do ogrodu jest za darmo ...

    gimlorni (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 15

    ... to obejmuje to również palmiarnię ?

    Zdjęcie autora komentarza
    Polecam

    www.osiedle-chelmonskiego.pl.tl

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 12

    Bardzo przyjemne miejsce! :)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo