Okradli pensjonariuszy w łódzkim domu pomocy społecznej

Jolanta Sobczyńska
Sebastian Łukasik
Udostępnij:
Z kont, na których podopieczni Domu Pomocy Społecznej przy ul. Narutowicza 114, trzymali swoje depozyty zniknęło od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Łącznie może to być ponad 50 tys. zł. W ubiegłym tygodniu w trybie dyscyplinarnym zwolniona została główna księgowa w DPS, a dyrekcja placówki skierowała sprawę do prokuratury.

Informacje o nieprawidłowościach finansowych w DPS przy ul. Narutowicza dotarły do nas w piątek.

- Z kont depozytowych mieszkańców zniknęły pieniądze i to nie małe - poinformowała nas osoba, która nie chciała podać swoich danych. - Czy miasto zostało poinformowane o kradzieży, jakiej miała się dopuścić dyrekcja? - pytała nasza Czytelniczka.

Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Hanny Zdanowskiej potwierdził te informacje i odesłał nas po szczegóły do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi.

- W grę wchodzi nieuczciwość księgowej - przyznaje Igor Mertyn, rzecznik MOPS. - Sprawę skierowaliśmy do prokuratury.

Rzecznik MOPS twierdzi, że w ubiegłym tygodniu dyrekcja DPS odkryła, że m.in. z kont pensjonariuszy zniknęły pieniądze.

- Ile? Od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Te pieniądze nie mogły zniknąć w jednym momencie. To musiało trwać dłuższy czas - mówi Igor Mertyn.

Chodzi m.in. o pieniądze, które pensjonariusze zostawiali w depozycie DPS, jeśli zostały im jakieś kwoty np. z zakupów.

- Główna księgowa została zwolniona dyscyplinarnie, ale nie przyznała się do kradzieży - twierdzi Mertyn. - To długoletni pracownik. Trudno nam uwierzyć, że mogła dopuścić się takiego czynu. Natychmiast skierowaliśmy sprawę do prokuratury.

Rzecznik Mertyn podkreśla, że to dla MOPS bardzo nieprzyjemna sytuacja. - Może chodzić o bardzo dużą kwotę. Okradziono starszych ludzi, którzy nam zaufali. DPS jest przecież instytucją zaufania społecznego i placówką publiczną.

Damy ci więcej - zarejestruj się!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
PIOTREK
Dyrektor trwa na stanowisku a na główną księgową zatrudniła swoją rodzinkę.
P
PIOTREK
dzwina ta sprawa a ta ksiegowa co ja zwolnili to tak naprawde taka z niej ksiegowa siedziala tam bo miala korzysci moze tak naprawde zalezalo jej tylko na kasie by sobie odlozyc ale jak ona tak mogla mam nadzieje ze wkrotce bedzie sprawa i wszystko stanie sie jasne poznamy nazwsika osob ktore sa winne czekamy na imiona i nazwiska osob ktore maczaly w tym palce jak tak mozna okrasc obcych ludzi co sie dzieje na tym swiecie!!!!
k
kiler
powinni podac imiona i nazwiska osob ktore sa w to zamieszane by caly swiat wiedzial kim sa by ludzie i pracownicy nigdy ich juz nie zatrudnili zlodzieje starszych ludzi okradac szkoda slow!!!!!!!!!!!!!!
r
rocky
Zwolnić Dyrekcję!!!! Jeżeli to trwało dłuższy czas, to chyba nie za bardzo wiedzą co się dzieje w placówce..chyba że kasa była dzielona...
o
obserwator
Ten proceder jest znany i co jakiś czas wychodzi na jaw/prawdopodobnie występuje w wielu DPS-ach/. Kilka lat temu podobnie znikały pieniądze w DPS KARSZNICE koło Łęczycy.Wtedy pracę tam straciły:dyrektor,główna księgowa i kasjerka.Moim zdaniem takimi sprawami winna zajmować się jak przed laty niezależna i wyspecjalizowana w tych sprawach KONTROLA FINANSOWA - to takie przekręty by ukrócono.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie