Orędzia na Międzynarodowy Dzień Teatru 2017 [ZDJĘCIA FILM]

    Orędzia na Międzynarodowy Dzień Teatru 2017 [ZDJĘCIA FILM]

    Dariusz Pawłowski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Orędzia na Międzynarodowy Dzień Teatru 2017
    1/22
    przejdź do galerii

    Orędzia na Międzynarodowy Dzień Teatru 2017 ©Krzysztof Szymczak

    27 marca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Teatru. W Łodzi uroczystości z udziałem przedstawicieli wszystkich łódzkich teatrów, władz miasta i województwa oraz wielu instytucji kulturalnych odbyły się w Pasażu Schillera, pod pomnikiem Leona Schillera.
    Tradycyjnie z okazji święta specjalne orędzia przygotowują ludzie teatru. W tym roku światowe orędzie napisała francuska aktorka Isabelle Huppert, a polskie reżyser i scenograf Leszek Mądzik. Oto one:

    Dotknij teatru 2017 pod hasłem „Prze/kroczenia” [PROGRAM]

    Światowe orędzie z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru 27 marca 2017
    Isabelle Huppert, Francja

    Od 55 lat każdej wiosny obchodzimy Międzynarodowy Dzień Teatru.
    Świętowanie tych 24 godzin zaczyna się od teatru nō i bunraku, przez Operę Pekińską i kathakali, rozciąga się na Grecję i Skandynawię, ogarnia obszar między Anglią a Włochami, [...] Francją a Rosją […], obejmuje dzieła od Ajschylosa do Ibsena, od Sofoklesa do Strindberga, od Sarah Kane do Pirandella, od Racine’a i Molière’a do Czechowa, a kończy się w miasteczkach studenckich Kalifornii, w których młodzi ludzie być może ponownie odkryją teatr. Ponieważ teatr zawsze odradza się z popiołów […].

    Międzynarodowy Dzień Teatru […] pozwala przywrócić ogromną czasoprzestrzeń. Żeby ją przywołać, posłużę się słowami francuskiego dramaturga tyleż genialnego, co dyskretnego, Jeana Tardieu: „Co do przestrzeni, prosi, by była to jak najdłuższa droga z jednego punktu do drugiego… Co do czasu sugeruje, by zmierzyć w ułamku sekundy czas potrzebny do wypowiedzenia słowa «wieczność». Co do czasoprzestrzeni mówi: «Zanim zaśniecie, wybierzcie w waszych umysłach dwa dowolne punkty w przestrzeni i oszacujcie czas potrzebny, by pokonać ten dystans w marzeniu»”. Podkreślam słowo „w marzeniu”. [...] Przywołuję wszystkie marzenia obecne na wszystkich scenach. Towarzyszą mi wszystkie postaci, które grałam, role, które wydają się opuszczać aktorów, kiedy ci schodzą ze sceny, ale które wiodą w nich życie podziemne, gotowe pomóc albo zniszczyć kolejne role, które po nich nastąpią: Fedra, Araminta, Orlando, Hedda Gabbler, Medea, markiza de Merteuil, Blanche Dubois... Towarzyszą mi także wszystkie te postaci, które podziwiałam i oklaskiwałam jako widz. W ten sposób jestem częścią świata. Jestem grecka, afrykańska, syryjska, wenecka, rosyjska, brazylijska, perska, rzymska, japońska, marsylska, nowojorska, filipińska, argentyńska, norweska, koreańska, niemiecka, austriacka, angielska. Oto wyraz prawdziwej globalizacji. [...]

    Wypowiadając te słowa, nie występuję ani w swoim imieniu, ani jako aktorka. Jestem jedną z tych licznych osób, dzięki którym teatr trwa nadal. To trochę nasz obowiązek i nasza potrzeba. Jak to ująć: Nie sprawiamy, że teatr istnieje, to raczej dzięki niemu sami istniejemy. Teatr jest bardzo silny, potrafi stawiać opór, wszystko przetrzyma: wojny, cenzury i brak pieniędzy. Wystarczy powiedzieć: „Dekoracja to naga scena w nieokreślonym czasie” i wprowadzić na nią aktora lub aktorkę. Co on zrobi? Co ona powie? Publiczność czeka... […]

    Międzynarodowy Dzień Teatru istnieje od 55 lat, a ja jestem ósmą kobietą, która została poproszona o wygłoszenie orędzia z tej okazji, choć nie wiem, czy słowo „orędzie” jest najlepsze. Moi poprzednicy (tutaj narzuca się rodzaj męski!) mówili o teatrze wyobraźni, wolności, o źródłach teatru, przywoływali wielokulturowość, piękno, pytania pozostające bez odpowiedzi... […]

    Teatr dla mnie to Inny, dialog, brak nienawiści, przyjaźń między narodami. Nie za bardzo wiem, co to znaczy, ale wierzę we wspólnotę, w przyjaźń między aktorami i widzami, w związek wszystkich, których łączy teatr, tych, którzy piszą, tłumaczą, oświetlają, ubierają, przygotowują dekoracje tych, którzy grają, którzy w nim pracują i tych, którzy do niego przychodzą. Teatr nas broni i chroni… Głęboko wierzę, że nas kocha… równie mocno, tak jak my go kochamy. Przypominam sobie pewnego reżysera starej daty, który każdego wieczora przed podniesieniem kurtyny mówił mocnym głosem w kulisach: „Miejsce dla teatru!”. Oto moje słowa na zakończenie. Dziękuję.
    (przekład z języka francuskiego Magdalena Hasiuk)

    ***

    Orędzie do polskiego środowiska teatralnego na Międzynarodowy Dzień Teatru 27.03.2017
    Leszek Mądzik, Polska

    Są przestrzenie, w których czujemy się bezpiecznie, mimo że dotykają one przeżyć zarówno bolesnych jak i radosnych. Stają się domem otwartym, przygarniającym tych, którzy szukają i tych, którzy zbliżyli się do tajemnicy prawdy o nas samych. Teatr jest taką świątynią, do której tłumnie bądź samotnie zdążamy, by przeżyć spotkanie z drugim człowiekiem, ufni w jego szczerość,wrażliwość i talent. Tego intymnego spotkania pragną tak twórcy jak i widzowie.

    Teatr prowadzi nas w świat, gdzie marzenia, pragnienia są na wyciągniecie ręki.Poddajemy im się, wyrażając wdzięczność nie tylko brawami, ale i ciszą. A jeżeli jeszcze ta cisza potrafi się przebić przez zgiełk, który nas czeka po wyjściu z teatru, to misja teatru jest spełniona. Błogosławieństwem teatru jest nie tylko fakt, że człowiek człowiekowi przekaże swoje przeżycia, ale że wychodzi z tego spotkania wzbogacony o doświadczenia, których dotąd nie znał.

    W swoim pędzie świat wyręcza nas z myślenia, nie dając przystani na namysł. Może świat opamięta się dopiero wtedy, kiedy przeczuje absurdalność swojej drogi. To na tej drodze powinniśmy stawiać teatry wybudowane nie tyle z betonu, ile z prawdy. Obrazy spektakli powinny krzyczeć dramatem człowieka, który wtapia się w scenografię spalonego Aleppo. Mamy może niewiele dróg, które prowadzą do uratowania człowieka, ale na pewno jedną z nich, choć nieraz błotnistą i trudną, jest teatr. Swoją terapię rozpoczął jeszcze przed wiekami, ale to dzisiaj wyjątkowo jej potrzebujemy.

    Teatr Nowy w Łodzi nie chce już „dotykać teatru”?

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bardzo dziękujemy Pani Prezydent!Kiedy Zaczynamy???

    Pinokio nie kłamie! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    Pieniążki na nową siedzibę muszą być!!!!

    Do rejestru zabytków wpisano fabrykę Franciszka Schmiedera graniczącą z OFF Piotrkowska. Po pracach remontowych będzie tam siedziba teatru Pinokio oraz...rozwiń całość

    Pieniążki na nową siedzibę muszą być!!!!

    Do rejestru zabytków wpisano fabrykę Franciszka Schmiedera graniczącą z OFF Piotrkowska. Po pracach remontowych będzie tam siedziba teatru Pinokio oraz Centrum dla Najmłodszych.
    reklama

    Dawną fabrykę Schmiederów z końca XIX wieku przy ulicy Sienkiewicza 75/77 wielu łodzian pamięta jako harcerską składnicę „Czuj-Czyn”.

    Zachowały się trzy fabryczne budynki: dwie tkalnie i kotłownia. Wszystkie zostały wpisane do rejestru zabytków, ponieważ stanowią cenną pozostałość po budownictwie fabrycznym w rejonie ulicy Piotrkowskiej.

    Pofabryczne zabudowania sąsiedują z dawnym imperium przemysłowe Franciszka Ramischa, które ciągnęło się od ulicy Piotrkowskiej do Sienkiewicza. Podobnie wyglądała działka Schmiederów, którzy przy ulicy Piotrkowskiej wybudowali dom mieszkalny, a od strony ulicy Sienkiewicza fabrykę.

    - Fabryka Schmiedera to znakomity przykład ukazujący, jak rozwijało się budownictwo przemysłowe. Otóż, najpierw postawiono tam tkalnię mechaniczną (informacje, że była to przędzalnia, nie potwierdziły się). Był to budynek wielokondygnacyjny, z drewnianymi stropami i słabo oświetlony. Później zbudowano drugą tkalnię, która była niższa i bardzo dobrze oświetlona, ponieważ zastosowano przeszklony dach szedowy. Dodatkowo zbudowano tam kotłownię - mówi Piotr Ugorowicz z Wojewódzkiego Biura Ochrony Zabytków w Łodzi.

    Po śmierci Franciszka Ludwika Schmiedera w 1901 roku nieruchomość podzielono na wśród czterech spadkobierców. Byli nimi: wdowa Emilia, syn Karol Fryderyk oraz córki Marta Luecker i Elly Kroening.

    Zobacz też: Rewitalizacja Łodzi. W Wigencji powstanie Centrum dla Najmłodszych [WIZUALIZACJE]

    W latach trzydziestych XIX wieku część nieruchomości od strony Piotrkowskiej sprzedano Mowszy Chwatowi (następnym właścicielem został Jakub Kalmanowicz), natomiast od strony Sienkiewicza Helmutowi Schwartzowi.

    Starą fabryką z dwiema tkalniami zainteresowało się Zgromadzenie Tkaczy w Łodzi, które w 1936 roku kupiło nieruchomość, a trzy lata później sprzedało Alfredowi Hermansowi.

    I taka sytuacja zachowała się do wybuchu drugiej wojny światowej, po której obiekty fabryczne przejęło państwo. W czasach PRL użytkownicy parceli zmieniali się jak w kalejdoskopie. Wśród nich były między innymi Państwowe Warsztaty Samochodowe, Centrala Techniczo-Handlowa „Unitra-Serwis”, a także znana łodzianom Centralna Składnica Harcerska Czuj-Czyn.

    Od lat zabytkowe budynki są pustostanami, w których nic się nie dzieje. Wkrótce ma się to zmienić, bowiem stara fabryka zostanie poddana pracom remontowo-renowacyjnym.

    Rewitalizacja fabryki potrwa do 2019 roku, a koszt wszystkich prac ma nie przekroczyć 35 milionów złotych. Co będzie w wyremontowanych budynkach?

    - Budynki pofabryczne zmodernizujemy na potrzeby teatru Pinokio oraz Centrum dla Najmłodszych, które funkcją nawiąże do działań teatru. Powstaną tam pracownie dla dzieci rozwijające uzdolnienia manualne, wyobraźnię i kreatywność. Będą place zabaw angażujące dziecko nie tylko ruchowo, ale również rozwijające jego zainteresowania plastyczne i umiejętności aktorskie. Będzie miejsce na restaurację, w której menu, meble i organizacja przestrzeni spełni między innymi potrzeby dziecka - mówi Jolanta Baranowska z biura prasowego UMŁ Łodzi.

    Zobacz też: Teatr Pinokio w Łodzi straci siedzibę?zwińzwiń
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pinokio nie kłamie????

    No to kto kłamie????? (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Zobaczcie jak Hani wydłuża się perkaty nosek.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Teatr Pinokio!

    pracownicy Teatru Pinokio (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Pozdrawiamy naszą Ukochaną Panią Dyrektor Joanne Ossowską-Struszczyk w pięknym kapeluszu.
    Tęsknimy za Panią!!!!!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bardzo dziękujemy Pani Prezydent!Kiedy Zaczynamy???

    Pinokio nie kłamie! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3


    Pieniążki na nową siedzibę muszą być!!!!

    Do rejestru zabytków wpisano fabrykę Franciszka Schmiedera graniczącą z OFF Piotrkowska. Po pracach remontowych będzie tam siedziba teatru Pinokio oraz...rozwiń całość


    Pieniążki na nową siedzibę muszą być!!!!

    Do rejestru zabytków wpisano fabrykę Franciszka Schmiedera graniczącą z OFF Piotrkowska. Po pracach remontowych będzie tam siedziba teatru Pinokio oraz Centrum dla Najmłodszych.
    reklama

    Dawną fabrykę Schmiederów z końca XIX wieku przy ulicy Sienkiewicza 75/77 wielu łodzian pamięta jako harcerską składnicę „Czuj-Czyn”.

    Zachowały się trzy fabryczne budynki: dwie tkalnie i kotłownia. Wszystkie zostały wpisane do rejestru zabytków, ponieważ stanowią cenną pozostałość po budownictwie fabrycznym w rejonie ulicy Piotrkowskiej.

    Pofabryczne zabudowania sąsiedują z dawnym imperium przemysłowe Franciszka Ramischa, które ciągnęło się od ulicy Piotrkowskiej do Sienkiewicza. Podobnie wyglądała działka Schmiederów, którzy przy ulicy Piotrkowskiej wybudowali dom mieszkalny, a od strony ulicy Sienkiewicza fabrykę.

    - Fabryka Schmiedera to znakomity przykład ukazujący, jak rozwijało się budownictwo przemysłowe. Otóż, najpierw postawiono tam tkalnię mechaniczną (informacje, że była to przędzalnia, nie potwierdziły się). Był to budynek wielokondygnacyjny, z drewnianymi stropami i słabo oświetlony. Później zbudowano drugą tkalnię, która była niższa i bardzo dobrze oświetlona, ponieważ zastosowano przeszklony dach szedowy. Dodatkowo zbudowano tam kotłownię - mówi Piotr Ugorowicz z Wojewódzkiego Biura Ochrony Zabytków w Łodzi.

    Po śmierci Franciszka Ludwika Schmiedera w 1901 roku nieruchomość podzielono na wśród czterech spadkobierców. Byli nimi: wdowa Emilia, syn Karol Fryderyk oraz córki Marta Luecker i Elly Kroening.

    Zobacz też: Rewitalizacja Łodzi. W Wigencji powstanie Centrum dla Najmłodszych [WIZUALIZACJE]

    W latach trzydziestych XIX wieku część nieruchomości od strony Piotrkowskiej sprzedano Mowszy Chwatowi (następnym właścicielem został Jakub Kalmanowicz), natomiast od strony Sienkiewicza Helmutowi Schwartzowi.

    Starą fabryką z dwiema tkalniami zainteresowało się Zgromadzenie Tkaczy w Łodzi, które w 1936 roku kupiło nieruchomość, a trzy lata później sprzedało Alfredowi Hermansowi.

    I taka sytuacja zachowała się do wybuchu drugiej wojny światowej, po której obiekty fabryczne przejęło państwo. W czasach PRL użytkownicy parceli zmieniali się jak w kalejdoskopie. Wśród nich były między innymi Państwowe Warsztaty Samochodowe, Centrala Techniczo-Handlowa „Unitra-Serwis”, a także znana łodzianom Centralna Składnica Harcerska Czuj-Czyn.

    Od lat zabytkowe budynki są pustostanami, w których nic się nie dzieje. Wkrótce ma się to zmienić, bowiem stara fabryka zostanie poddana pracom remontowo-renowacyjnym.

    Rewitalizacja fabryki potrwa do 2019 roku, a koszt wszystkich prac ma nie przekroczyć 35 milionów złotych. Co będzie w wyremontowanych budynkach?

    - Budynki pofabryczne zmodernizujemy na potrzeby teatru Pinokio oraz Centrum dla Najmłodszych, które funkcją nawiąże do działań teatru. Powstaną tam pracownie dla dzieci rozwijające uzdolnienia manualne, wyobraźnię i kreatywność. Będą place zabaw angażujące dziecko nie tylko ruchowo, ale również rozwijające jego zainteresowania plastyczne i umiejętności aktorskie. Będzie miejsce na restaurację, w której menu, meble i organizacja przestrzeni spełni między innymi potrzeby dziecka - mówi Jolanta Baranowska z biura prasowego UMŁ Łodzi.

    Zobacz też: Teatr Pinokio w Łodzi straci siedzibę?zwińzwiń
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo