Pielęgniarki wygrały proces

Jarosław Kosmatka, Wojciech Grzegorczyk
Jakub Pokora / archiwum
Łódzki sąd rejonowy zdecydował, że pielęgniarki zwolnione ze szpitala im. Barlickiego za kierowanie strajkiem, mają zostać przyjęte z powrotem do pracy i to na te same stanowiska, które zajmowały przed zwolnieniem.

Sąd nakazał przywrócić Małgorzatę Hirzewską i Alicję Martynkę na poprzednie stanowiska. Małgorzata Hirzewska ma otrzymać ok. 50 tys. zł, a Alicja Martynka ponad 16 tys. zł zaległych pensji. Szpital nie będzie jednak musiał im wypłacić odsetek od tych wynagrodzeń.

Trzecia z pielęgniarek, Mariola B., która ubiegała się tylko o odszkodowanie, otrzymała ok. 7 tys. zł. za bezprawne zwolnienie z pracy.

Sąd uznał, że dyrekcja szpitala nie miała prawa zwolnić pielęgniarek za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, bo do takiego nie doszło. Sąd przyznał, że pielęgniarki spóźniły się o jeden dzień z ogłoszeniem decyzji o strajku, ale nie zrobiły tego umyślnie, były przekonane o legalności protestu.

- Warto było walczyć, tylko dlaczego to musiało tak długo trwać... - powiedziała Małgorzata Hirzewska, która ciągle jest szefową Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu im. Barlickiego, mimo, iż została zwolniona z pracy.

CZYTAJ TEŻ: Łódź: zwolnione pielęgniarki walczą w sądzie

Do strajku w "Barlickim" doszło we wrześniu 2008 r. Przez 11 dni blisko 60 sióstr odeszło odłóżek pacjentów, domagając się podwyżek.

Dyrektor złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez komitet strajkowy. W jego odczuciu strajk był nielegalny. - Dla mnie najważniejszy jest pacjent, jego zdrowie i życie - mówił na wcześniejszej rozprawie prof. Kuna.

W kwietniu 2009 r. siostry zostały dyscyplinarnie zwolnione. Według dyrekcji szpitala nie były już objęte związkową ochroną. Alicja Martynka podkreślała jednak, że zrzekając się funkcji sekretarza związku, nie zrezygnowała z ochrony prawnej. W kwietniu tego roku sąd okręgowy uniewinnił pracownice szpitala od zarzutu zorganizowania nielegalnego strajku.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sofi
Dyrektor chciał pogrążyć pielęgniarki ale nie udało mu się, przytarli mu nosa w sądzie i bardzo dobrze, nareszcie sprawiedliwość wzięła górę, chociaż raz!
p
prymus
Według mnie powinien stracić posadę.
P
Płatnik
Trzeba pozwać dyrektora tego szpitala o zwrot kosztów .
k
kpontra
Zwolnienia nie moga być argumentem dla pracodawcy w przypadku protestu czy strajku. Takie dzialania ograniczają prawa ludzkie i pracownicze.
k
kpontra
Zwolnienia nie moga być argumentem dla pracodawcy w przypadku protestu czy strajku. Takie dzialania ograniczają prawa ludzkie i pracownicze.
Dodaj ogłoszenie