Pierwsi łodzianie już mają paszporty covidowe czyli Unijne Certyfikaty COVID Co z nimi zrobią?

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Pierwsi łodzianie mają już swoje „paszporty covidowe”. Dokumenty zaświadczające o zaszczepieniu lub przechorowaniu COVID-19 mają w tym roku ułatwić podróżowanie i powrót do normalności.

Paszporty covidowe. Pierwsi łodzianie już drukują Unijne Certyfikaty COVID

Można już otrzymać Unijne Certyfikaty COVID, czyli ujednolicone dokumenty potwierdzające nasz status wobec koronawirusa. W tym tygodniu Parlament Europejski zdecydował, że będą ważne od 1 lipca. Certyfikaty mogą dostać zaszczepieni, ozdrowieńcy i osoby mające świeży, negatywny wynik testu na koronawirusa. Certyfikaty dostępne są w łódzkich punktach szczepień, przychodniach lekarskich oraz na Internetowym Koncie Pacjenta. Można je sobie drukować i złożyć w książeczkę lub ściągnąć na telefon jako kod QR, który da się odczytać w specjalnej aplikacji.

Certyfikaty potocznie nazywane są paszportami covidowymi
. Ale urzędnicy nie lubią tej nazwy. Paszporty covidowe nie są bowiem dokumentami podróżnymi i nie wystarczą, by wyjechać z kraju. Ale podróżowanie mają bardzo ułatwić.

Większość mieszkańców regionu pobiera certyfikaty, by w tym roku wyjechać za granicę. Choć system ma funkcjonować od 1 lipca niektóre kraje chcą akceptować certyfikaty wcześniej. Grecja już w tym tygodniu ogłosiła, że paszporty covidowe akceptuje. Nie są one jednak obowiązkowe, nadal można pokazać stare zaświadczenie lub wynik testu na koronawirusa. Wielu łodzian chce też pokazywać paszporty covidowe poza Unią Europejską. - Jeśli kraj jest otwarty na turystów, to taki certyfikat przyjmie – tłumaczą sobie łodzianie.

Pan Krzysztof Leszka z Łodzi już wydrukował swój „paszport covidowy”. Bardzo się cieszy, że dokument powstał jeszcze przed wakacjami.

- Zaszczepiłem się już w kwietniu, w pierwszym możliwym terminie dla mojego rocznika, specjalnie po to, żeby do lata być już po dwóch dawkach – mówi łodzianin.

Po roku spędzonym głównie w domu pan Krzysztof chce w końcu wyjechać za granicę, choć nie wybrał jeszcze kierunku. Ale jest przekonany, że dzięki paszportowi covidowemu jego wybór będzie większy. Wie też, że dokument o zaszczepieniu wykorzysta przy wejściu na powracające powoli rockowe festiwale. W ubiegłym tygodniu kupił bilet na festiwal Pol'and'Rock. Udział w nim dostępny jest tylko dla osób w pełni zaszczepionych, przy wejściu na festiwal trzeba będzie pokazać dokument lub kod QR z informacją o szczepieniu.

Jeśli to warunek, żeby festiwal się odbył, to jestem jak najbardziej za. Wolę pokazać przy wejściu zaświadczenie o szczepieniu niż spędzić kolejne lato w domu – wyjaśnia pan Krzysztof.

Ale nie wszyscy myślą jak łodzianin. Wielu fanów rocka oburzyła deklaracja zespołu Kult, który zapowiedział, że nie będzie grał koncertów tylko dla zaszczepionych.

„Apartheidowi mówimy zdecydowanie nie. Chcemy łączyć, a nie dzielić" – napisał na Facebooku lider zespołu Kazik Staszewski. Jego wypowiedź skrytykowali lekarze, m.in. znany zakaźnik dr Paweł Grzesiowski.

Paszporty covidowe nie są obowiązkowe. Ale może się okazać, że w kolejnych miejscach będą nam ułatwiać życie. Na przykład łódzka Matka Polka przywróciła wizyty w szpitalu dla osób zaszczepionych, ozdrowieńców lub z negatywnym wynikiem testu. Na razie informacje o szczepieniu ma sprawdzać w systemie e-zdrowia, ale nie wyklucza korzystania w przyszłości z kodów QR i aplikacji.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie