Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pierwsze dane z łódzkich systemów RedLight. Kierowcy z Łodzi masowo ignorują czerwone światło. Wysokie mandaty

Jacek Zemła
Jacek Zemła
System RedLight na rondzie Biłyka (róg alei Włókniarzy i Zgierskiej) jest już gotowy i lada dzień zacznie rejestrować wykroczenia kierowców.
System RedLight na rondzie Biłyka (róg alei Włókniarzy i Zgierskiej) jest już gotowy i lada dzień zacznie rejestrować wykroczenia kierowców. Grzegorz Gałasiński
Zatrważające dane napłynęły z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który obsługuje w Polsce fotoradary oraz systemy wykrywające przejazdy na czerwonym świetle, czyli tzw. RedLighty. Wynika z nich, że łódzcy kierowcy masowo ignorują fakt, że na sygnalizatorze pali się już czerwone światło i próbują jeszcze przejechać przez skrzyżowanie, co jest nie tylko bardzo niebezpieczne, ale również może kosztować nas 500 zł i 15 punktów karnych.

Zatrważające dane napłynęły z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który obsługuje w Polsce fotoradary oraz systemy wykrywające przejazdy na czerwonym świetle, czyli tzw. RedLighty. Wynika z nich, że łódzcy kierowcy masowo ignorują fakt, że na sygnalizatorze pali się już czerwone światło i próbują jeszcze przejechać przez skrzyżowanie, co jest nie tylko bardzo niebezpieczne, ale również może kosztować nas 500 zł i 15 punktów karnych.

Systemy detekcji przejazdów na czerwonym świetle zainstalowane na skrzyżowaniu al. Włókniarzy z ul. Drewnowską oraz na skrzyżowaniu al. Jana Pawła II i ul. Obywatelskiej w Łodzi zarejestrowały ok. 2 tys. przypadków niestosowania się kierujących do sygnalizacji świetlnej – informuje Monika Niżniak z GITD. – To dane za styczeń, a więc dotyczące zaledwie jednego miesiąca.

Zarobiły na siebie w miesiąc

Odczyt z RedLightów jest zatrważający, bo to jeden z najwyższych wskaźników z tego typu urządzeń w całej Polsce. Średnio dziennie kierowcy na tych dwóch skrzyżowaniach objętych kontrolą elektroniczną przejeżdżali na czerwonym świetle ponad 66 razy, czyli mniej więcej 3 razy na godzinę! Nic dziwnego, że żniwo zebrane przez rejestratory to aż milion złotych, który w formie mandatów kierujący będą musieli zapłacić na rzecz skarbu państwa. To oznacza, że koszty montażu obydwu systemów zwróciły się już po pierwszym miesiącu ich funkcjonowania. Teraz będą już tylko zarabiać "na czysto"...

Nad drogami będzie coraz więcej kamer

System RedLight działa na zasadzie kamer zawieszonych zarówno przed jak i za skrzyżowaniem. W momencie zapalenia się czerwonego światła kamery zostają uaktywnione i nagrywają każdy samochód, jaki znalazł się na skrzyżowaniu już po wyświetleniu czerwonego sygnału. Dotyczy to także tych, którzy za późno przejeżdżają na zielonej strzałce lub się na niej nie zatrzymują. Tak zwana jazda na “późnym żółtym”, a w praktyce po prostu na czerwonym kosztuje według taryfikatora 500 zł i 15 punktów karnych. I taki mandat wysyłany jest na adres właściciela samochodu. Wystarczą zatem dwa takie wykroczenia, aby stracić prawo jazdy. Tymczasem urządzeń rejestrujących przejazd na czerwonym świetle w Łodzi i okolicach będzie przybywać. Lada dzień gotowy już system RedLight zostanie uruchomiony na Rondzie Inwalidów oraz na rondzie Biłyka. W całej Polsce wkrótce będzie działać już 50 takich systemów i planowane są kolejne, podobnie jak szybka rozbudowa odcinkowych pomiarów prędkości.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

O prawie do aborcji w Sejmie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pierwsze dane z łódzkich systemów RedLight. Kierowcy z Łodzi masowo ignorują czerwone światło. Wysokie mandaty - Express Ilustrowany

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki