Piłkarki UKS SMS czują się pokrzywdzone po półfinałowym meczu Pucharu Polski

R. Piotrowski
Udostępnij:
I trudno się im dziwić zważywszy na okoliczności, które wpłynęły na wynik półfinałowego spotkania Pucharu Polski z udziałem UKS SMS Łódź.

Do finału po serii rzutów karnych awansowali Czarni Sosnowiec, ale do tego konkursu jedenastek w ogóle nie powinno dojść. W doliczonym czasie gry sędzina podyktowała rzut karny dla Czarnych.

- W momencie podania piłki przez Wiankowską, Hmirova (Czarni) jest na pozycji spalonej, interwencja Enjo (SMS) jest na pewno przed polem karnym i najpierw uderza piłkę, a dopiero po tym Hmirovą trafia, jeżeli w ogóle, w jej nogę i wpada w pole karne. Sędzia liniowa i szczególnie główna (Anna Adamska) nie nadążyły za akcją. Składamy skargę i liczymy na reakcję lub komunikat PZPN w tej sprawie – mówi Jarosław Kudaj.

Obejrzeliśmy nagranie (można je zobaczyć w internecie) i trudno nie zgodzić się z menadżerem sekcji piłki nożnej kobiet UKS SMS. Decyzja o przerwaniu gry wskutek rzekomego faulu łodzianki, jak i pozycja sędziny, znajdującej się daleko od pola karnego, budzą duże wątpliwości.
W finale Pucharu Polski Czarni zmierzą się z Medykiem Konin.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie