Piłkarze odczują negatywne skutki pandemii - mówi Euzebiusz Smolarek, prezes Polskiego Związku Piłkarzy

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Euzebiusz Smolarek ma przebogate doświadczenie, które zbudowane zostało także podczas występów w reprezentacji Polski, prowadzonej przez Leo Beenhakkera
Euzebiusz Smolarek ma przebogate doświadczenie, które zbudowane zostało także podczas występów w reprezentacji Polski, prowadzonej przez Leo Beenhakkera Krzysztof Szymczak
Piłka nożna. Rozmawiamy z Euzebiuszem Smolarkiem, który jest prezesem Polskiego Związku Piłkarzy od 4 kwietnia 2019 roku. Polski Związek Piłkarzy to związek zawodowy piłkarzy, który powstał w 1997 roku. Należy do FIFPro i jest uznawany przez PZPN, UEFA oraz FIFA. Siedziba PZP mieści się przy ul. Widzewskiej 69 a w Łodzi.

Koronawirus sprawia, że kluby nie grają, nie mają przychodów od sponsorów, telewizji i sprzedaży biletów. Głośno mówi się o cięciu wydatków, także kosztem piłkarzy. Czy Polski Związek Piłkarski ma przygotowany wariant pomocowy dla piłkarzy, którzy pewnie będą zmuszeni do renegocjacji kontraktów?
Nikt nie był przygotowany finansowo na taką ewentualność, zatem wariant pomocowy będzie musiał zostać wypracowany wspólnie wraz z Polskim Związkiem Piłki Nożnej oraz Ekstraklasą S.A. i klubami, nadto z poszanowaniem mechanizmów, które zostaną przyjęte przez władze publiczne. Sport jest niestety jedną z tych dziedzin życia, która najbardziej może odczuć rezultat działania epidemii wirusa. Liczymy na poważne podejście do problemu wszystkich zainteresowanych stron.

Czy Polski Związek Piłkarzy przewiduje, że będzie właśnie teraz dochodziło do sporów między piłkarzami i klubami w sprawie wypłat kontaktów?
Do takich sporów z pewnością będzie dochodziło, ponieważ spory o zaległe wynagrodzenie są najczęstszymi sporami na linii klub zawodnik. Mamy oczywiście nadzieję wypracować ewentualnie jakieś systemowe rozwiązanie, które pomoże załagodzić sytuację. Jednak obawiamy się też, że obecna sytuacja może też stanowić dla klubów pretekst do uchylania się od zapłaty wynagrodzenia, które stało się zaległe jeszcze przed wybuchem pandemii. Epidemia wirusa wykaże na ile stabilne finansowo są rzeczywiście polskie kluby oraz zweryfikuje dotychczasową politykę licencyjną, która w wielu wypadkach dosyć liberalnie podchodziła do wymagań określonych w podręcznikach licencyjnych oraz ich okresowej weryfikacji.

Ile, zdaniem Polskiego Związku Piłkarzy, mogą wynieść straty polskich piłkarzy po decyzji o zawieszeniu rozgrywek?
Nie szacujemy jeszcze takich strat ponieważ nie mamy ku temu żadnych wiarygodnych danych. Obawiamy się jednak, że – tak jak w wielu dziedzinach gospodarki – również piłkarze odczują finansowo negatywne skutki pandemii. Wiele będzie zależało również od kondycji finansowej samych klubów, np. czy przetrwanie niektórych z nich będzie zagrożone? Jak wskazaliśmy powyżej obecna sytuacja zweryfikuje również wydolność naszego systemu licencyjnego.

Jak Polski Związek Piłkarzy widzi przyszłość kontraktów w kontekście przyszłego sezonu?
Na razie nie widzimy przesłanek, aby przyszły sezon się miał nie odbyć, do tego czasu jeszcze mamy kilka miesięcy, które – mamy nadzieję pozwolą przezwyciężyć epidemię. Dlatego mamy nadzieję, że kontrakty w przyszłym sezonie nie będą systemowo zagrożone. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, iż nowe umowy będą zawierane już w innych realiach, a także że dotychczasowe kontrakty wymagać będą renegocjacji warunków, nie mniej zakładamy, że będą to rozwiązania czasowe, które w długofalowej perspektywie uda się przezwyciężyć.

Jakie jest stanowisko Polskiego Związku Piłkarzy w sprawie awansów i spadków drużyn w przypadku braku kontynuacji rozgrywek?
W tej sytuacji trudno o jednoznaczne sprawiedliwe rozwiązanie, które będzie satysfakcjonowało wszystkich. Wydaje się, że drużyny które najsłabiej radziły sobie w rozgrywkach winny spadać z ligi, a odpowiednio awansować te, które były na szczycie tabeli w niższych ligach. UEFA pozostawiła kwestię spadków i awansów krajowym federacjom z zastrzeżeniem, że mistrzostwo powinien zdobyć lider tabeli, co może też wskazywać, że drużyny na szczycie poszczególnych niższych lig winny być premiowane awansem (a ostatnie powinny liczyć się ze spadkiem). O ile decyzje o awansie drużyny nie rodzą aż takich silnych emocji, choć zawsze powstaje pytanie, dlaczego akurat pozycję w tabeli ustalamy na ten, a nie inny dzień, to ustalenie, że dany klub spada do niższej ligi są zdecydowanie trudniejsze. Należałoby jednak przyjrzeć się jeszcze indywidualnie poszczególnym przypadkom, a także spełnianiu przez poszczególne kluby kryteriów licencyjnych. ą

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Piłka nożna i milionowe kontrakty to najmniejszy z problemów jaki czeka ludzi...jestem byłym piłkarzem i tak naprawdę mam to gdzieś... jeden czy drugi gnojek za postawienie buta na murawę dostaje kilkumiesięczną wypłatę ciężko pracujących ludzi... nie ma piłki nożnej, jest pazerność na kasę, to interes, fabryka pazerniaków. Tak jak wczesniej napisałem " nie ma piłki nożnej" wiec nie ma tematu

a
adoolf

sami powinni jeszcze kibicom płacić że chcą tą parodie oglądać,jestem ze swoim klubem od 4 ligi i tak od 3,2,1,esa żadnej rpżnicy w grze większej nie da się zauważyć, zęby w ścianę kaleki

Dodaj ogłoszenie