Plebiscyt Dzielnicowy Roku 2017. Rozmowa z komendantem...

    Plebiscyt Dzielnicowy Roku 2017. Rozmowa z komendantem miejskim policji w Łodzi, Pawłem Karolakiem

    Jarosław Kosmatka

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Rozmowę z inspektorem Pawłem Karolakiem, komendantem miejskim policji w Łodzi przeprowadził Jarosław Kosmatka
    Paweł Karolak, komendant miejski policji w Łodzi

    Paweł Karolak, komendant miejski policji w Łodzi ©Jarosław Kosmatka

    Od roku odpowiada pan za łódzkich policjantów. Obiecywał pan, że poprawią się przede wszystkim warunki ich pracy.

    Jesteśmy na dobrej drodze. Część już się udało poprawić, ale sporo jeszcze przed nami. Mamy bardzo dobre perspektywy. We wrześniu 2016 roku oddaliśmy I komisariat. Największy w Łodzi. Pamiętamy w jak fatalnych warunkach pracowali funkcjonariusze w starym budynku przy al. Kościuszki. Od września 2016 roku policjanci pracują, a mieszkańcy przychodzą do nowoczesnego komisariatu.
    To jest bardzo duży sukces nie tylko policji łódzkiej, ale całego garnizonu wojewódzkiego. Przed nami kolejne wyzwania. Kolejne inwestycje. W ramach programu modernizacji polskiej policji rozpoczniemy na początku 2018 roku kompleksową modernizację komisariatu, który w mojej ocenie najbardziej tego potrzebuje, czyli komisariatu III na Retkini przy Armii Krajowej. Oprócz tego mamy plany budowy nowego, VII komisariatu w dzielnicy Górna przy ulicy Kwiatowej. Będzie tam też Izba Dziecka. Rozpoczniemy budowę w przyszłym roku. Działka już jest. Wraz z władzami miasta i we współpracy z KWP oraz wojewodą, zostanie przeprowadzona rewitalizacja budynku KMP przy ulicach Sienkiewicza oraz Tuwima 12.

    Miało też być mniej wakatów... W czerwcu 2016 roku mieliśmy 90 wolnych miejsc pracy w KMP w Łodzi...

    Ten stan się zmienia. Jest to swoista sinusoida. Na koniec 2016 roku mieliśmy w KMP 40 wakatów. Komendant wojewódzki podjął jednak decyzję o zwiększeniu etatów w KMP o kolejnych 30. Na początku roku mieliśmy też sporo odejść policjantów, którzy osiągnęli wiek emerytalny. Spora też grupa funkcjonariuszy KMP po prostu przeszła do innych jednostek, między innymi do Komendy Wojewódzkiej Policji.

    Chciał pan przeszczepić pomysł z komendy powiatowej na uniwersalność funkcjonariuszy. Udało się?

    Pracujemy cały czas nad tym. Dam przykład dzielnicowych. W tamtym roku zmieniło się to na tyle, że dzielnicowi mają przede wszystkim zajmować się codziennym obchodem rejonu i rozmowami z mieszkańcami. Nie oznacza to jednak, że dzielnicowy gdy spotka się z wykroczeniem czy przestępstwem to ma nie reagować. Nie ma też takiej sytuacji, że na miejsce muszą przyjeżdżać dwa czy trzy patrole, bo jeden sobie nie może poradzić. Już dzisiaj też, gdy jest nadmiar kolizji drogowych, to często drogówkę wspomagają policjanci z komisariatów.

    Niewątpliwym pańskim sukcesem jest utworzenie w komendzie miejskiej wydziału ds. zwalczania przestępczości pseudokibicowskiej.

    Moje stanowisko w kwestii konieczności utworzenia takiego wydziału poparł komendant wojewódzki, a później komendant główny policji. Na sukcesy mierzone medialnie przyjdzie poczekać, natomiast na pozór niewidocznym sukcesem dla może nieświadomych tego mieszkańców jest to, że w czasie majowych derbów piłkarskich - pierwszy raz odkąd pamiętam - nie musiał być użyty pododdział, żeby tłumić zamieszki. Duży wpływ na to miało dobre rozpoznanie, przy analizie zagrożeń co przełożyło się na prawidłowe rozmieszczenie sił prewencyjnych na terenie Łodzi. Tym samym ułatwiło to zapobieganie czynom chuligańskim. Pośrednio policjanci z tego wydziału współpracowali w zakresie wymiany informacyjnej przy ostatnich zatrzymaniach choćby na autostradzie A1.

    Łódzcy policjanci mieli też częściej rozmawiać z mieszkańcami o ich problemach i na nie reagować, a nie tylko karać.

    Zapowiadałem, że chcemy być bliżej społeczeństwa. Nie lubię statystyk, ale żeby zobrazować aktywność policjantów w tym obszarze muszę przedstawić kilka liczb. W tamtym roku zorganizowaliśmy 33 debaty społeczne i 90 konsultacji. Tylko do końca maja tego roku było już 20 debat i 80 konsultacji. Dzielnicowi na terenie osiedli, spółdzielni mieszkaniowych rozmawiają z mieszkańcami. Staramy się reagować na problemy mieszkańców. Sam w tych konsultacjach biorę udział, jak i moi zastępcy i naczelnicy. Staram się też inicjować konferencje w obszarach, które trzeba wspomóc. Na jesieni tamtego roku rozpoczęliśmy też kampanię „Handel ludźmi - nie dajmy się zniewolić”, a w lutym tego roku „Uwaga! Dziecko cierpi! Nie pozwól na to”. Oczywiście kampania trwa. Co prawda liczba aktów przemocy względem dzieci nie spada nam bardzo, ale udało się wyłączyć znieczulicę społeczeństwa. Dostajemy coraz częściej sygnały o takich zdarzeniach. Ludzie zrozumieli, że nie jest niczym złym poinformowanie policji o tym, że pijana matka opiekuje się maleństwem na ulicy. Niedługo też będzie publikowany telewizyjny spot z udziałem Skry Bełchatów. Także przez autorytety sportowe należy pokazywać, że na krzywdę dziecka trzeba zwracać uwagę.

    Kolejną konferencją była debata poświęcona bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Choć ilość wypadków w Łodzi z udziałem niechronionych maleje, ale są one często tragiczne. Współpraca z urzędami niestety nie jest najlepsza. Opiniujecie negatywnie niektóre rozwiązania, a ZDiT i tak je wprowadza.

    Z Uniwersytetem Łódzkim zorganizowaliśmy konferencję o bezpieczeństwie niechronionych, bo widzimy problem. To dopiero początek. Jesienią planujemy kolejną taką konferencję. Łódź jest miastem ciasnym, a pojazdów jest dużo. Jestem przekonany, że trasa S14 rozwiązałaby problem. Na dziś mamy skumulowany ruch w mieście. Maleje nam liczba wypadków, ale rośnie liczba kolizji. Nasza opinia jest zawsze poparta analizami, ale jest tylko opinią, której zarządca dróg nie musi wziąć pod uwagę.

    Mieszkańcy cały czas narzekają, że aby załatwić cokolwiek w drogówce, trzeba jechać na koniec miasta.

    Przyglądałem się temu i analizowałem tak jak całą strukturę komendy miejskiej. Niestety, nie znalazłem na tym etapie miejsca w centrum, by przenieść tutaj choćby Wydział Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym. Funkcjonariusze mają świetne warunki pracy przy ulicy Stokowskiej. Jednak mieszkańcy, niestety, muszą uzbroić się w cierpliwość, bo nie uda się na razie tego wydziału przenieść bliżej nich.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Festiwal żywych pochodni

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Zamiast swiatla ..sztuka wg dna społecznego !jak widać menele i patologia niczego się nie boi nawet policja i kary im nie straszne

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    apolityczna policja

    truskawka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 5

    Sporo odejść na emerytury. Komendant wykonał polityczne polecenie PIS i zmusił do odejścia policjantów, którzy rozpoczęli służbę przed 1990 rokiem. Będzie kiedyś z tego rozliczny.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Mapa inwestycji w Łodzi

    Mapa inwestycji w Łodzi

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny