Pocztówka z Kataru #11. Argentyna ściąga z ojczyzny ultrasów. Polska - Argentyna już dziś!

Piotr Janas
Piotr Janas
W meczu z Polską piłkarzy Argentyny będą wspierać z trybun grupy Barra Bravas
W meczu z Polską piłkarzy Argentyny będą wspierać z trybun grupy Barra Bravas FOT. Casual Ultra Official
POLSKA - ARGENTYNA. Przed ostatnią kolejką fazy grupowej na mistrzostwach świata w Katarze w otoczeniu reprezentacji Argentyny panuje nerwowa atmosfera. „Albicelestes” wiedzą, że ich losy na tym mundialu zależą od meczu z Polską i czuć to na każdym kroku. Argentyńska federacja na swój koszt ściąga z ojczyzny ultrasów, którzy mają ożywić doping w meczu z Polską.

Polska - Argentyna, środa 30.11, godz. 20

Kto by pomyślał jeszcze kilka tygodni temu, że Biało-Czerwoni z Argentyną zagrają o pierwsze miejsce w tabeli grupy C na mistrzostwach świata w Katarze? Ok, pewnie znaleźlibyśmy takie osoby, ale z pewnością nie były w większości. Narracja przed mundialem była dość pesymistyczna, nie było charakterystycznego dla nas pompowania balonika, ani wygórowanych oczekiwań. Prędzej można było znaleźć ludzi, którzy źle życzyli tej reprezentacji, bo gra nie taka, bo taktyka zbyt defensywna, bo „Lewy” osamotniony w ataku, bo nie umiemy grać trójką z tyłu itd.

Argentyńczycy z respektem przed Polakami

Po bezbramkowym remisie z Meksykiem i jednoczesnej porażce Argentyny z Arabią Saudyjską wcale nie było milej i chyba tylko selekcjoner Czesław Michniewicz i jego ludzie wierzyli, że to wcale nie jest taki zły wynik dla nas. Wprawdzie do awansu bez oglądania się na rywali musimy z Argentyną zapunktować, ale na miejscu ewidentnie czuć, że zdecydowanie mocniej boją się tego mistrzowie Ameryki Południowej, aniżeli Polacy. Widać to po selekcjonerze Lionelu Scalonim, który kilka razy zająknął się z nerwów na przedmeczowej konferencji. Widać to po obrońcy Manchesteru United, Lisandro Martínezie, który wystąpił przed dziennikarzami chwilę wcześniej i nerwowo przełykał ślinę, słysząc kolejne pytanie dotyczące Roberta Lewandowskiego. Widać to także po kibicach i dziennikarzach z tego kraju, których wyjątkowo dużo mieszka w naszym hotelu, położonym w samym sercu dzielnicy Al Doha Al Jadeeda.

– Piotr, ja bardzo szanuję Polskę i polskich piłkarzy, bo ze względu na wiek doskonale pamiętam np. mundial 1982 w Hiszpanii. Wiem, kim był Lato, Boniek czy ten bramkarz z wąsami, no wiesz który, prawda? Zrobił później karierę w FC Porto, tylko nazwisko mi teraz uciekło…

– Józef Młynarczyk – dopowiadam.

– Tak, tak! Młynarczyk! Oni wszyscy wiele wtedy znaczyli w międzynarodowej piłce, tak jak dziś znaczą Robert Lewandowski, Piotr Zieliński i Wojciech Szczęsny. Widzę wiele podobieństw między tamtą i tą drużyną, może nawet ta ma większy potencjał, patrząc stricte na nazwiska, tylko coś z tą waszą taktyką jest nie tak. Grając tak defensywnie, marnujecie potencjał wielu waszych utalentowanych graczy – mówi mi Claudio Giglioni, dziennikarz argentyńskiego radia Cadena 3.

– Lewandowski i Szczęsny rozumiem, ale mam wrażenie, że Zielińskiego wymieniasz już głównie przez wzgląd na to, że rozmawiasz z Polakiem – próbuję pociągnąć swojego doświadczonego rozmówcę za język.

– Piotr, pamiętaj, że rozmawiamy o jednym z kluczowych piłkarzy aktualnego lidera Serie A, który ma 8 punktów przewagi nad jakąś tam drużyną zajmującą drugie miejsce w tabeli i 11 punktów przewagi nad moim ukochanym Interem, gdzie zawsze grało i do dziś gra wielu Argentyńczyków – dodaje ze śmiertelną powagą w głosie Giglioni. W tym momencie bez patrzenia w tabelę wiedziałem, że tą „jakąś tam drużyną” jest AC Milan.

Argentyński Związek Piłkarski ściąga do Kataru ultrasów

Nastrój Giglioniego, który jako dziennikarz był na wszystkich mundialach od 1986 roku, podziela większość jego rodaków, w tym wspomnianych już kibiców. Tu na ratunek przychodzi AFA (argentyński odpowiednik PZPN-u), który wykonał telefon do przyjaciela i wysłał do Kataru na swój koszt – tak zwany Barra Bravas. To nic innego, jak południowoamerykańskie grupy kibicowskie poszczególnych klubów, które w naszej części Europy z reguły nazywa się ultrasami. Kilka ekip z zaprzyjaźnionych klubów ma wspólnie prowadzić zorganizowany doping w meczu z Polską, bo zdaniem Argentyńskiego Związku Piłkarskiego, w spotkaniach z Arabią Saudyjską i Meksykiem fani „Albicelestes” nie byli 12 zawodnikiem swojej drużyny. To się nazywa zaangażowanie.

Trzeba Argentyńczykom oddać, że są bardzo zaangażowani w przygotowania do meczu z Polską. Są zaangażowani tak bardzo, że nawet ja po rozmowie z Giglionim (w trakcie dołączyło się do nas kilku jego rodaków) zostałem zapytany, jak to się stało, że w naszym kraju Czesław Michniewicz ma przydomek „polski Mourinho”. Sprawę nagłośnił argentyński portal „El Gráfico”, który przygotował obszerną sylwetkę naszego selekcjonera. Sam musiałem wrócić pamięcią do czasów, gdy prowadził Zagłębie Lubin i przybliżyć im z grubsza, o co chodziło. Nie wiem, czy zrozumieli, ale na pewno byli zdziwieni. Chyba wydawało im się, że to bardziej współczesna historia.

Szanujemy, ale nie obawiamy się Argentyny

Przechodząc do nastrojów w polskim obozie i jego okolicach, mam nieodparte wrażenie, że szanujemy, ale nie boimy się Argentyny, a to już coś. Nasi piłkarze nie podejdą do tego spotkania ze zwieszonymi głowami, tylko z wiarą we własne umiejętności. Na końcu może się okazać, że te nie są wystarczające, przegramy i przy niekorzystnym dla nas wyniku w meczu Arabia Saudyjska – Meksyk odpadniemy, ale na pewno nie dlatego, że wystraszyliśmy się Messiego i spółki jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Jakby to nie zabrzmiało, na dziś to oni są w gorszej sytuacji i doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Z Kataru – Piotr Janas

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Pocztówka z Kataru #11. Argentyna ściąga z ojczyzny ultrasów. Polska - Argentyna już dziś! - Gazeta Wrocławska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof
Taktyka gry defensywnej jest dobra i sprawdza się. Tu chodzi o pojedyncze akcje a nie bezsensowną bieganinę.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie