Podpalacz konfesjonału w kościele bernardynów z Warty wpadł w ręce policji!

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Podpalacz konfesjonału w kościele bernardynów z Warty wpadł w ręce policji!
Podpalacz konfesjonału w kościele bernardynów z Warty wpadł w ręce policji! Fot. OSP Warta
Policjanci z komisariatu w Warcie (powiat sieradzki) zatrzymali 33-latka, który spowodował pożar konfesjonału w zabytkowym kościele klasztornym ojców bernardynów. Do zdarzenia doszło na skutek jego nieostrożnego zachowania, kiedy pijany z odpalonym papierosem zasnął w konfesjonale. Mężczyzna usłyszał już prokuratorski zarzut usiłowania sprowadzenia pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W miniony piątek (3 września) około godziny 15 dyżurny sieradzkiej policji otrzymał zgłoszenie o pożarze konfesjonału w klasztorze w Warcie. Na miejscu szybko pojawili się warciańscy mundurowi oraz technik kryminalistyki. Okazało się, że spaliło się tapicerowane siedzisko oraz nadpaliły elementy konstrukcji konfesjonału. Uruchomienie systemu przeciwpożarowego i szybka reakcja jednego z zakonników, a konkretnie ojca gwardiana Sławomira Zaporowskiego, zapobiegły rozprzestrzenieniu się ognia na pozostałą część świątyni.

Łączna wartość uszkodzeń oszacowana została na około 1000 złotych. Pracujący na miejscu policjanci wykonali oględziny oraz zabezpieczyli ślady związane z pożarem. Dzięki dobremu rozpoznaniu warciańscy funkcjonariusze szybko wpadli na trop osoby, która mogła mieć związek z tym zdarzeniem. Kompletnie zaskoczonego mężczyznę już dwie godziny po zdarzeniu policjanci znaleźli na poddaszu jednej z kamienic na terenie Warty. Był on pod wyraźnym działaniem alkoholu. Unoszący się zapach spalenizny oraz osmolone ubranie wyraźnie potwierdzały podejrzenia policjantów.

33-letni mężczyzna nie ma stałego miejsca zamieszkania, ale doskonale znany policjantom z miejscowego komisariatu ze swej kryminalnej przeszłości. W rozmowie z mundurowymi przyznał się, że to on spowodował pożar konfesjonału. Został zatrzymany i trafił do aresztu. Badanie alkomatem wykazało u niego prawie 2,4 promila alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu usłyszał prokuratorski zarzut usiłowania sprowadzenia pożaru. W czasie przesłuchania przyznał się, że zasnął w konfesjonale z odpalonym papierosem. Kiedy obudził go swąd dymu i zobaczył palące się siedzisko szybko wybiegł ze świątyni. Decyzją prokuratora 33-letni podejrzany został objęty policyjnym dozorem. Za dokonane przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna kilka lat wcześniej ukradł z klasztornej świątyni podczas mszy świętej skarbonkę z niewielką suma pieniędzy, ale szybko został zatrzymany.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
PATOLOGIA , dno spoleczne wszedzie dlaczego takie smieci nie pracuja i tylko sie włócza kradną i robią co chcą całe dnie ??
Dodaj ogłoszenie