Pokręcona autostrada

    Pokręcona autostrada

    Marcin Bereszczyński

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Idea budowy autostrady A1 z północy na południe Polski sięga lat 60. ubiegłego wieku. Miała być częścią transeuropejskiej trasy, łączącej Skandynawię z Bałkanami. Minęło pół wieku i nadal nie ma tej drogi. Są tylko jej odcinki, budowane zresztą w wielkich bólach.
    Marcin Bereszczyński

    Marcin Bereszczyński ©Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego

    Gdy przyjrzeć się historii tej autostrady, można dojść do wniosku, że ciąży na niej klątwa. A może to tylko nasze polskie bałaganiarstwo lub pomroczność jasna drogowych urzędników? Bo jak wytłumaczyć bankructwa wykonawców i złe planowanie kolejności budowanych odcinków? Walący się most w Mszanie dopełnia tylko obrazu autostradowej nędzy. Być może, gdyby nie Euro 2012, nadal mielibyśmy tylko krótki fragment trasy od Tuszyna przez Piotrków do Częstochowy.

    O tym, że odcinek Stryków - Tuszyn jest strategiczny dla Łodzi, bo powinien wyprowadzić tranzyt z miasta, wiedzą wszyscy. Zastanawiające, że najpierw powstały inne fragmenty tej autostrady, zaś ten kluczowy zostawiono na koniec.
    Trwa tam budowa, ale... Trzy miesiące po rozpoczęciu inwestycji uciekł z budowy podwykonawca od mostów i wiaduktów. Mijają tygodnie, a nadal nie wiadomo, kto podejmie się tego zadania. A to oznacza ryzyko opóźnienia budowy, co ma kosztować wykonawcę 375 tys. zł dziennie. Być może widmo niedotrzymania terminu spowoduje, że wykonawca porzuci budowę, aby tych kwot nie płacić?

    Marcin Bereszczyński

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo