Polska - Szwecja w futbolu amerykańskim: mimo wszystko optymizm!

Marek Kondraciuk
Polska - Szwecja w futbolu amerykańskim w Atlas Arenie w Łodzi.
Polska - Szwecja w futbolu amerykańskim w Atlas Arenie w Łodzi. Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Polska przegrała z europejską potęgą w futbolu amerykańskim Szwecją 14:27, a jednak był to obiecujący debiut naszej reprezentacji na arenie międzynarodowej. Mimo, że dla zdecydowanej większości spośród 7 tysięcy widzów w Atlas Arenie był to pierwszy kontakt z największym sportowym szaleństwem Ameryki, jak często określa się tę dyscyplinę sportu, to jednak udało się stworzyć znakomitą atmosferę. Choć przepisy tylko dla nielicznych nie mają tajemnic doping był żywiołowy, w czym duża zasługa duetu spikerów, fachowo informujących o wydarzeniach i analizujących niuanse techniczne. Atlas Arena żyła i to jest dobra prognoza dla animatorów futbolu amerykańskiego.

Widać było, że szwedzkie lwy są bardziej drapieżne od polskich orłów, a przed wszystkim mają więcej doświadczenia w polowaniu na plastikowa elipsę Wilsona, czyli piłkę, ale Polacy długo stawiali zacięty opór. Pod koniec pierwszej połowy była nawet faza, że przeważali i mogli objąć prowadzenie.

Nie udało się, bo stawka meczu chyba nieco przygniotła naszą formację ofensywną i zawodnicy nie złapali kilka razy piłki, zagranej przez quarterbecka (rozgrywającego) Barta Zemanka. Pierwsze historyczne punkty w Atlas Arenie zdobył Szwed Alexander Threlander przykładając piłke w naszym polu punktowym. Polacy pierwsze punkty uzyskali przy stanie 0:13 po błędzie Szwedów, ale ponieważ najbliżej akcji był Szymon Adamczak z Devils Wrocław jemu zaliczono dwupunktową zdobycz.

Pierwsze przyłożenie w rozpoczynającej się właśnie w Łodzi historii reprezentacji Polski uzyskał szybki Zbigniew Szrejber z AZS Silesia Rebels.

- Duma rozpierała nas wszystkich kiedy w piątek dostaliśmy koszulki z białym orłem - powiedział po meczu Zbigniew Szrejber. - Tę zagrywkę, po której zdobyłem sześć punktów mieliśmy z Bartem Zemankiem wyćwiczoną, wielokrotnie analizowaliśmy ją na video i jak zaistniała sprzyjająca sytuacja na boisku, to wiedziałem co ma robić. Tak jak pozostali koledzy starałem się zagrać w tym meczu najlepiej, jak potrafię. Mimo porażki jesteśmy zadowoleni, ale czujemy trochę niedosyt, bo wynik mógł być lepszy - dodał nasz skrzydłowy.

Szwedzi mieli fazę znakomitej gry w końcówce trzeciej kwarty i na początku czwartej, kiedy po dwóch przyłożeniach i podwyższeniach odskoczyli z 8:13 na 8:27. Drugim dla naszej drużyny przyłożeniem popisał się 45 s przed końcem rozgrywający Krzysztof Wydrowski, ustalając wynik na 14:27. Puchar prezydenta Łodzi pojechał więc do Szwecji, a trofeum wręczył zwycięzcom wiceprezydent Krzysztof Piątkowski.

- To była bardzo udana impreza, ze świetną atmosferą na trybunach i szkoda tylko, że nie udało nam się wygrać, choć moim zdaniem mieliśmy taką szansę - powiedział po meczu Jędrzej Stęszewski, prezes Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. - Byliśmy w uderzeniu, ale właśnie wtedy popełniliśmy dużo błędów. Jeśli nie łapie się tylu piłek to w futbolu amerykańskim nie można wygrać. Byłem bardzo zaskoczony, kiedy po meczu niektórzy zawodnicy podchodzili do mnie i mówili: przepraszam. Nie wiem za co, przecież to jest gra.

- Przegraliśmy, ale z podniesioną głową, bo nie mamy się czego wstydzić - powiedział Maciej Cetnerowski, trener naszej reprezentacji. - Kiedy dostałem nominację na trenera reprezentacji powiedziałem, że wstydu nie przyniesiemy i słowa dotrzymałem. Obrona grała lepiej od ataku, ale tak bywa. Mam niedosyt, że nie zakończyliśmy połowy meczu prowadzeniem.
Szkoda, ale trzeba Szwedom oddać to, co ich: są zespołem lepszym, dojrzalszym.

Zadowoleni byli również goście.

- Wszystko było na najwyższym poziomie, organizacja, wspaniała publiczność i z gry mojej drużyny także jestem zadowolony - ocenił trener Szwedów Patrik Lundkvist. - Wciąż eksperymentujemy i wychodzi to już nieźle. Polacy także zagrali dobre spotkanie, nie spodziewałem się, że jako zespół już tyle potrafią. Macie utalentowanych graczy, dużo pracy jeszcze potrzeba, ale podstawy są bardzo dobre.

Co dalej z reprezentacją Polski?

- Następny mecz mecz planujemy rozegrać jesienią, na otwartym boisku, w pełnej formule jedenastoosobowej - mówi trener Maciej Cetnerowski. - Zawodnicy testowani na zgrupowaniu i występujący w meczu ze Szwecja dostarczyli ogromnego materiału szkoleniowego. Filmowaliśmy każdy trening. Wszyscy trenerzy klubowi dostaną filmy dokumentujące naszą pracę. Rok 2013 będzie rokiem testów, bo w niedalekiej przyszłości chcielibyśmy przystąpić do oficjalnych rozgrywek europejskich. Szukamy też sponsorów dla reprezentacji - dodał szkoleniowiec z Gdyni.

- Mamy ambitne plany na przyszłość, chcemy w tym roku zorganizować super finał, mam nadzieję, że nasza dyscyplina będzie częściej gościć w telewizji - mówi prezes Jędrzej Stęszewski.

Polska - Szwecja 14:27

(0:13, 8:0, 0:7, 6:7) punkty: Adamczyk 2, Szrejber 6, Wydrowski 6 - Hermodsson 12, Thelander 6, Isaksson 6, Stahl 3.

Polska: 2. Zbigniew Szrejber, 4. Krzysztof Wis, 5. Bart Zemanek, 6. Kamil Ruta, 8. Krzysztof Wydrowski, 11. Maciej Siemaszko, 14. Grzegorz Mazur, 17. Paweł Świątek, 19. Filip Mościcki, 20. Sebastian Krzysztofek, 21. Marcel Kramarczyk, 22. Karol Mogielnicki, 29. Jakub Muraszko, 39. Arkadiusz Soberski, 42. Łukasz Omelańczuk, 49. Gaweł Pilachowski, 50. Jan Cenkier, 52. Michał Grabowski, 54. Mateusz Ruta, 66. Dominik Dąbrowski, 71. Babatunde Aiyegabusi, 73. Jakub Krystecki, 78. Łukasz Miotke, 79. Witold Wojnowski, 87. Marcin Bluma, 89. Grzegorz Janiak, 90. Szymon Adamczyk, 95. Jakub Malecki, 97. Maciej Suchanowski, 99. Robert Rosołek. Trener Maciej Cetnerowski.

Szwecja: 2. Anders Johansson, 4. Jesper Gregersson, 5. Anders Hermodsson, 6. Fredrik Isaksson, 7. Peder Jungstedt, 8. Johan Hillman, 9. Carl Carlsson, 20. Timmy Göransson, 21. Philip Haag, 32. Martin Sohlberg, 40. Andreas Appelgren, 42. Oliver Persson, 44. Martin Kwarnmark, 54. Carl Romlin, 55. Kristoffer Hellborg, 61. Lars Björkman, 72. Daniel Söderberg, 77. Rasmus Karlsson, 79. Mathias Olesen, 81. Emanuel Hasselberg, 82. Anton Bengtsson, 84. Damien Scanella, 86. Johan Ståhl, 88. Alexander Thelander, 90. Olof Flemström, 91. Johan Erkers, 95. John Lannefors, 98. Noghor Jemide, 99. Henrik Green. Trener Partick Lundkvist.

Damy ci więcej - zarejestruj się!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obserwator
Tak dla odmiany warto spróbować
czegoś innego niż schabowy z kapustą,
nawet jeśli jest to hamburger z frytkami.
Na plus wydarzenia - miła rodzinna atmosfera w klimacie pikniku.
Na minus - amatorszczyzna oprawy meczu i chaos organizacyjny.
Stwierdzenie o „dużej zasłudze duetu spikerów, fachowo informujących
o wydarzeniach" szczerze mnie rozbawiło. Fatalne nagłośnienie w połączeniu
z głosem spikerki (przypominającym piszczenie myszki), tylko przeszkadzało
w oglądaniu meczu.
...
bylem ale glupi ten sport strasznie i gdzie tam bylo 7tysiecy chyba z ludzmi na kaliskim
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie