Protest związków zawodowych przeciw zmianom w prawie pracy...

    Protest związków zawodowych przeciw zmianom w prawie pracy to cios w interesy młodych ludzi

    Błażej Lenkowski

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Sytuacja na rynku pracy dla ludzi młodych staje się coraz trudniejsza zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Okazuje się, że spowolnienie gospodarcze i zwiększenie skali bezrobocia uderza najsilniej w grupę osób poniżej 25 roku życia i - także mocno -poniżej 34 roku życia.
    Błażej Lenkkowski

    Błażej Lenkkowski ©archiwum

    Eurostat podaje, że bezrobocie w Polsce wśród tej najmłodszej badanej grupy to 26,5 proc. w roku 2012. To jeszcze nic w porównaniu z wynikami w Grecji gdzie wskaźnik ten sięga 55,3 proc. za zeszły rok.

    Grupa osób powyżej 55 roku życia, do niedawna uważanych za najsilniej poddanych zagrożeniu bezrobociem, okazuje się być w statystycznie lepszej sytuacji.

    Jak najdalej od Grecji
    Miejmy nadzieję, że greckie statystyki bezrobocia nie będą nam nigdy groziły w Polsce, ale losy tego kraju powinny być straszliwą przestrogą, pokazującą do czego może doprowadzić nie liczenie się z zasadami ekonomii i zadłużanie ponad miarę. To szczególnie istotne w kontekście ostatniego zniesienia, na wniosek ministra finansów RP Jacka Rostowskiego, progu blokującego możliwość dalszego zadłużania Skarbu Państwa…

    Skala bezrobocia i brak perspektyw dla młodych jest ogromnym zagrożeniem dla stabilności demokracji europejskich, poddaje młodych ludzi oddziaływaniu skrajnych sił politycznych, często po prostu skazuje ich na życie na marginesie społecznym.

    Hanna Zdanowska zdaje się dostrzegać oczywisty problem utrudnień w perspektywach rozwoju dla ludzi młodych. Stąd moja pozytywna ocena ogłoszonych ostatnio przez panią prezydent dwóch nowych projektów wsparcia dla przedsiębiorczych łodzian, którzy - mając problemy z zatrudnieniem - zdecydują się na otworzenie działalności gospodarczej.

    To świetnie, że miasto potrafi korzystać z programów Europejskiego Funduszu Społecznego. Należy jednak pamiętać, że zarówno możliwości miasta w tym zkresie, jak i funduszy unijnych są ograniczone.

    Szukajmy potentatów
    Rozbudzanie przedsiębiorczości wśród młodych w takim mieście jak Łódź to działanie podstawowe i niezbędne, ale powinno iść w parze z przyciąganiem do miasta dużych pracodawców. Przykłady Infosysu, Ericpolu czy ostatnio Comarchu pokazują jak dużo dobrego dla możliwości zatrudnienia młodych ludzi może uczynić duża firma, ukierunkowana w rekrutacji właśnie na młodych.

    Problem polega na tym, że w czasie kryzysu i z uwagi na sytuację naszego miasta firm decydujących się na inwestowanie właśnie tutaj jest zbyt mało. Dlatego tak ważna jest budowa Nowego Centrum Łodzi czyli naszej Szóstej Dzielnicy wraz z nowym Dworcem Łódź Fabryczna, który ma szansę stać się katalizatorem zmiany, nośnikiem przekazu do korporacji, że w tym mieście warto inwestować. Jesteśmy tańsi, mamy dobre tereny inwestycyjne i jesteśmy świetnie skomunikowani z Warszawą.

    Przy okazji rozważań o perspektywach zatrudnienia ludzi młodych i w kontekście rozpętanej przez związki zawodowe i środowiska lewicujące dyskusji o rzekomej szkodliwości umów o dzieło, zlecenie i programów stażowych, warto polecić raport brytyjskiej The Work Foundation na temat bezrobocia ludzi młodych.

    Teoria nie wystarczy
    Eksperci instytutu jasno wskazują, że brak doświadczenia w pracy jest decydującym czynnikiem, przez który młodzi przegrywają na rynku pracy. Ugruntowany w Europie (nie wszędzie, ale na południu kontynentu tak), a szczególnie w Polsce, model długiej edukacji bez równoczesnego zaangażowania zawodowego, skazuje masę młodych ludzi na wykluczenie.

    The Work Foundation wręcz apeluje do przedsiębiorców o pomoc w rozwiązaniu wielkiego problemu społecznego i tworzenia większej liczby programów stażowych lub czasowego, elastycznego zatrudniania młodych ludzi, aby dać im jakąkolwiek szansę na zdobycie zatrudnienia w przyszłości. W tym samym czasie w Polsce narasta dyskusja o likwidowaniu form zatrudnienia, które dziś pozwalają młodym ludziom w ogóle na funkcjonowanie w gospodarce, a często także na zdobycie niezbędnego doświadczenia.

    Postulaty "Solidarności" i OPZZ w zakresie zmian w prawie pracy są śmiertelnym zagrożeniem dla perspektyw zatrudniania ludzi młodych.

    Autor jest politologiem, prezesem Fundacji Industrial (Liberte, Szósta Dzielnica, 4liberty.eu)

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wzruszająca troska

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    Niestety, pan Lenkowski nie ma racji. Nietrudno zauważyć, że rozmaite interwencje władz przynoszą z reguły skutki inne od zamierzonych. Takim przykładem jest, np., podnoszenie podatków, które w...rozwiń całość

    Niestety, pan Lenkowski nie ma racji. Nietrudno zauważyć, że rozmaite interwencje władz przynoszą z reguły skutki inne od zamierzonych. Takim przykładem jest, np., podnoszenie podatków, które w zamierzeniu ma przynieść większe dochody do budżetu, a w praktyce przynosi zmniejszenie dochodów państwa, czego dowodem obecna sytuacja budżetowa. Podobnie jest z podnoszeneim, np., akcyzy. I tak samo będzie z tymi "ułatwieniami" dla pracodawców w kodeksie pracy. Niektóre skutki można sobie wyobrazić od razu jak, np., większa ilość wypadków przy pracy, co będzie ukrywane przez pracodawców - taka jest powszechna praktyka, czy też wieksza ilość zwolnień lekarskich. Praktyka będzie wygladała tak, że ludzie będa pracować po 12, a nawet i więcej godzin na dobę. Możemy zapomnieć o ośmiogodzinnym dniu pracy, wracamy do 19-wiecznego kapitalizmu. Jacy młodzi ludzie będa chcieli pracować w takich warunkach? Spowoduje to niewątpliwie wzrost emigracji zarobkowej i pogorszenie kokurencyjności przedsiębiorstw i całej gospodarki, czyli zubożenie pracodawców. Tylko stawianie na innowacyjność, do czego oststanio ostatnio nawołuje profesor Hausner, może przynieść dobre wyniki dla obu stron. Innowacyjność oraz tak modne w ostatnim czasie zrównoważenie - chyba panu Lenkowskiemu nie jest obce to pojęcie? Z przykrością oceniam ten artykuł jako podlizywactwo - nie pierwsze zresztą. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo