RECENZJA: Wyścig z czasem [TRAILER]

Dariusz Pawłowski
Justin Timberlake i Amanda Seyfried mają niewiele czasu by uciec
Justin Timberlake i Amanda Seyfried mają niewiele czasu by uciec Imperial - Cinepix
Intrygujący pomysł, gorzej z realizacją. I tak jednak jakość pomysłu i idące za nim możliwości interpretacyjne wiele rekompensują.

Wyścig z czasem

USA, 109 min.
reż. Andrew Niccol
wyst. Justin Timberlake, Amanda Seyfried, Cillian Murphy
_dystr. _Imperial - Cinepix

Niedaleka przyszłość. Ludzkość spełniła jedno ze swoich marzeń - wieczną młodość. Każdy człowiek rozwija się "tradycyjnie" do 25 roku życia. Potem uruchamia się jego wewnętrzny zegar. Aż do śmierci będzie wyglądał jak 25-latek i cieszył się dobrym zdrowiem. Jednak cena za ten estetyczny luksus jest bezwzględna, a i prosta zarazem: to czas. W 25. urodziny ludzie dostają 365 dni życia. Na kolejne dni, miesiące, lata muszą zapracować. Albo zapożyczyć się w banku czasu. Albo wybrać metodę szybką - ukraść czas.

W tym przyszłym świecie sformułowanie "czas to pieniądz" nabiera bardzo dosłownego wymiaru. Za wszystko płaci się czasem: rozmowa z automatu telefonicznego to minuta, filiżanka kawy kosztuje cztery minuty, a przejazd autobusem- dwie godziny. Jeśli nie należysz do ludzi zamożnych, jeśli nie jesteś "obrotny", twój czas szybko się skurczy, a gdy zegar "dobiegnie" do zera, następuje gwałtowna śmierć. A aby uniknąć niekontrolowanego przeludnienia planety, co jakiś czas niepodziewanie następują podwyżki wszystkiego. Wtedy może się okazać, że zabraknie ci czasu na bilet na kurs, do miejsca doładowania "gotówki".

Cóż z tego zatem, że nie możesz odróżnić teściowej i matki, od żony lub córki. Jeśli nie masz odłożonego czasu na koncie, będziesz ciągle biegł, by zdążyć zdobyć życiodajne minuty. Ale nie wszyscy muszą biegać. Już na początku filmu dowiadujemy się, że są tacy, którzą mają tyle czasu, iż mogą być nieśmiertelni. By jednak mogli istnieć, wielu ludzi musi umrzeć. Chyba, że ktoś rozwali ten system...

Za rozwalenie systemu bierze się para, która nie powinna się spotkać - Will ze świata ciągle walczących o przeżycie biedaków i pochodząca z kasty nieśmiertelnych Sylvia. Są jak inna słynna "niedobrana" para kina - Bonnie i Clyde. Wyruszają w drogę, z której nie ma powrotu. Są przestępcami, ale w świecie opartym na niesprawiedliwych zasadach. Uciekają, bo nie mogą już żyć tak, jak żyli. I mają tylko siebie. Lub aż siebie.

Niccol otwiera w swoim filmie wiele furtek interpretacyjnych, szybko jednak wskakuje w schematy kina akcji spod znaku s-f. Boi się nawet zanadto zaskoczyć, by film nie stał się zbyt skomplikowany dla nastoletniego widza multipleksów. Daje nadzieje na duże kino, i szybko je odbiera. Tak, jakby zabrakło mu czasu na przekonanie producentów, iż nie musi się liczyć tylko kasa.

Ciekawym wyborem był dobór odtwórców głównych ról: Justin Timberlake i zmieniona w brunetkę Amanda Seyfried. Lecz znowu - można było wiele oczekiwać, a między tak atrakcyjnymi młodymi ludźmi nie zaiskrzyło. Nie iskrzy też niestety, między ekranem, a widownią. A choć ciągle płacimy za bilet do kina złotówkami, to każde kryjące się za nimi półtorej godziny życia powinno się opłacać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie