Rekrutacja Uniwersytetu Łódzkiego. Psychologia i prawo najpopularniejsze w głównej fazie rekrutacji

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Uniwersytet Łódzki zakończył w poniedziałek (9 lipca) przyjmowanie zgłoszeń w głównym etapie rekrutacji na swoje studia. Psychologia ponownie jest najpopularniejszym i najbardziej obleganym kierunkiem UŁ.

Ponad 1.250 młodych ludzi wysłało zgłoszenie na psychologię prowadzoną przez Uniwersytet Łódzki. To, podobnie jak przed rokiem, najbardziej popularny kierunek z oferty największej uczelni w naszym regionie. I – tak jak w 2017 r. – na psychologię najtrudniej będzie się dostać. Na jedno ze 130 miejsc przypada prawie 10 zgłoszeń.

UŁ zakończył zbieranie zgłoszeń o północy z poniedziałku na wtorek. Na wszystkie bezpłatne studia (stacjonarne kierunki I stopnia oraz jednolite magisterskie) wpłynęło razem ok. 20 tys. zgłoszeń. Miejsc jest ogółem 8,3 tys. Jednak należy pamiętać, że kandydat mógł wysłać więcej niż jedno zgłoszenie (płacąc po 70 zł za każde), aby potem zdecydować, które studia wybrać – w wypadku zakwalifikowania się np. na dwa kierunki.

Pierwszą trójkę najpopularniejszych studiów UŁ uzupełniają prawo (ponad 940 zgłoszeń) oraz finanse i rachunkowość (ponad 850).
Największa konkurencja (obok psychologii) panuje jednak na filologii angielskiej oraz zarządzeniu (na obu tych kierunkach o jedno miejsce ubiega się 8 osób).

Jakie są perspektywy absolwentów po psychologii?

Można to sprawdzić dzięki badaniu Ekonomicznych Losów Absolwentów, (ELA) aktualizowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Do bazy ELA właśnie dołączyli magistrowie z 2016 r. W rok od ukończenia psychologii po UŁ średnia ich zarobków wynosiła ok. 2,3 tys. zł brutto (ok. 1,6 tys. zł netto). Jeśli ktoś dyplom łódzkiej psychologii zdobył w 2014 r., w trzy lata od jego otrzymania zarabiał średnio ok. 3,1 tys. zł brutto (ok. 2,2 tys. netto).

Jak wygląda popularność UŁ w porównaniu z największą uczelnią w Polsce?

Uniwersytet Warszawski właśnie pochwalił się 50 tys. zapisów, dokonanymi przez 26 tys. kandydatów. Najpopularniejsze kierunki UW to ekonomia, finanse, inwestycje i rachunkowość, informatyka i ekonometria (po 2,9 tys. zgłoszeń), zaś najbardziej „oblegany” to japonistyka (25 zgłoszeń na jedno miejsce).

W Łodzi Uniwersytet Medyczny zakończył nabór na swoje najpopularniejsze kierunki (w tym lekarski oraz stomatologię) w ostatnią sobotę, ale jeszcze podsumowuje tę część rekrutacji. Politechnika Łódzka rekrutuje na studia stacjonarne pierwszego stopnia do 16 lipca.

Zobacz też: Studenci zawiesili protest. Nadal oczekują odrzucenia reformy J. Gowina

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bla bla
Kiedy 18 lat temu broniłam na UL,na Wydziale Nauk o Wychowaniu tytułu licencjata,Zacni Panowie Profesorowie,gratulujac wszystkim pomyślnego rezultatu egzaminu licencjackiego skwitowali:zasilicie Panstwo kręgi bezrobotnych. Gorzkie wspomnienie.Niestety,nadal aktualne.
Nie każdy może/musi być inż Karwowskim("40-latek").
Dobrego Życia.
B
Bla Bla Bla
Po Pedagogice też MASAKRA.Odpowiedzialnosc na maxa.Zero zawodowej stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa.Umowa na zastępstwo.Na. Czas określony.Wymodlona.Cudem zdobyta.Chcialam iść na psychologię i być Kimś.H a,ha,ha.
x
xman
Idac an te studia tak skonczycie :) W MC albo na kasie - nie ublizajac tym ludziom, bo maja ciezka i odpowiedzialna prace (praca na kasie)
G
Gość
Ciekawe ile lat musi upłynąć żeby ludzie odkryli, że po psychologii nie ma żadnej pracy. Żadnej. Rynek jest od poprzedniego tysiąclecia tak zapchany wszelkiego rodzaju psychologami, socjologami i absolwentami podobnych kierunków, że przez następne bodaj czterdzieści lat nikt nowy nie znajdzie zatrudnienia.
Najgorsze jest to, że to my - Naród płacimy za wieloletnią naukę bez perspektywy zatrudnienia dla kolejnej ekipy ludzi, którzy tak naprawdę nie mają koncepcji co ze sobą zrobić, więc idą na najłatwiejsze kierunki byleby tylko zdobyć wyższe wykształcenie i czuć się Kimś.
Studia zdecydowanie powinny być kredytowane. Po ich ukończeniu absolwent powinien albo odpracować przez 10 lat kredyt zaciągnięty u Narodu albo spłacić w ciągu roku do budżetu koszty nauki. Przy czym jeśli chodzi o pracę - nie ma wybrzydzania. Powszechnie wiadomo od dawna, że po pewnych kierunkach nie ma pracy więc albo w ciągu miesiąca były student znajdzie zatrudnienie takie jak mu odpowiada w innej dziedzinie albo w przypadku wybrzydzania powróćmy do sprawdzonej metody nakazów pracy bez możliwości negocjowania miejsca zatrudnienia. Dość jęków, że Ojczyzna nie dała szansy. Szansą było studiowanie za pieniądze Narodu.
.
na słuchawkach to i psychologia może się przydać...
G
Gość
obowiazkowym przedmiotem dla tych ambitnych marzycieli powinno byc
Mycie Kibli.
A z drugiej strony co oni maja wybrac skoro, w szkole przez 12 lat uczono ich bac sie matematyki, wiec sa juz skazani i beda czyscic kible w krajach bardziej rozwinietych lub pracowac na tasmie i skladac klocki dlugie godziny za grosze.

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".
Dodaj ogłoszenie