Rocznica stanu wojennego: Wspomnienia Ewy Kipty, byłej opozycjonistki

Małgorzata SzlachetkaZaktualizowano 
Ewa Kipta - architekt, była opozycjonistka internowana w noc rozpoczęcia stanu wojennego <br>
Ewa Kipta - architekt, była opozycjonistka internowana w noc rozpoczęcia stanu wojennego Małgorzata Genca
Przed 33. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego z Ewą Kiptą, która 13 grudnia 1981 r. została internowana, rozmawia Małgorzata Szlachetka.

Stan wojenny zastał Panią w siedzibie "Solidarności" na Królewskiej, w czasie ataku ZOMO. W relacji dla Teatru NN wspomina Pani: "Byłam w pokoju redakcyjnym na II piętrze. Zdrzemnęłam się - nie wiem, ile spałam. Obudził mnie komunikat z głośnika, że napadnięto na "Solidarność" (...). Szczerze mówiąc wściekłam się, że mnie to obudziło, poszłam zrobić awanturę: Po co budzą ludzi po nocy?". Co działo się dalej?
Wyciągali nas po kolei, od parteru. Na II piętrze spotkałam jeszcze Tomka Przeciechow-skiego, jak zastanawiał się, czyby nie uciec przez okno i przejść po dachach kamienic.

Ostatecznie tak właśnie zrobił.
Ja się nie zdecydowałam, bo miałam śliskie buty i byłam w spódnicy. Nie najlepszy strój do biegania po dachach. Zomowcy wygarnęli mnie przy drugim podejściu. Byłam wtedy w pokoju i właściwie myślałam, że samochody już odjechały. Wyjrzałam przez okno. W pokoju było zgaszone światło, ale musiał mnie zauważyć ktoś, kto obserwował budynek. Zabrali mnie tak, jak stałam, bez płaszcza i bez torby. Zanim podjechała milicyjna suka, staliśmy na mrozie. Zgarnęli też pana, który wyglądał na podchmielonego. Jak tak staliśmy, po cichu powiedział nam, że nie jest pijany, ale przysłano go z FSC, żeby sprawdził, co się dzieje. Okrył mnie i koleżankę (obecną żonę Waldemara Jaksona, burmistrza Świdnika - red.) taką wielką kurtką. Potem zostaliśmy wszyscy zabrani do komendy milicji na Północnej.

Od razu trafiła Pani do celi czy była przesłuchiwana?
Na Północnej spotkałam wielu znajomych, zatrzymanych tak samo jak ja. Milicjant zapytał mnie o nazwisko i poszedł coś sprawdzić. Potem wrócił i z szerokim uśmiechem powiedział: "pani Kipta proszę". Gdyby nie to, że w nocy z 12 na 13 grudnia byłam na Królewskiej, pewnie by mnie nie internowali, bo mieli mój stary adres. W tym czasie mieszkałam na stancji.
Trafiłam na "dołek". Nie wiedzieliśmy wtedy, co tak naprawdę dzieje się na zewnątrz. Byłam przekonana, że spędzę 48 godzin na "dołku" i potem mnie wypuszczą. Byliśmy zdani na to, co mówili ludzie z innych cel przez wentylację. Jeden pan cieszył się, że rządu już nie ma.

Kiedy przewieźli Panią do Warszawy?
Po dwóch dniach. Już w czasie transportu, od dziewczyn zatrzymanych później niż my, dowiadywałyśmy się o stanie wojennym. Po miesiącu trafiłam do Gołdapi. Wypuścili mnie na wolność 15 lipca, po siedmiu miesiącach i dwóch dniach.

Co było dla Pani najtrudniejsze w czasie internowania?
Niepokój o bliskich, niewiedza o tym, co dzieje się na zewnątrz i bezsilność. Wydaje mi się, że z tym ostatnim lepiej radziły sobie kobiety.

Jak wtedy i dziś ocenia Pani wprowadzenie stanu wojennego i jego skutki?
Dzisiaj mam taką samą opinię jak trzydzieści lat temu. Od początku miałam poczucie szans zmarnowanych przez stan wojenny. Na prawie 8 lat "wygrali" ludzie, którzy nie oferowali niczego, poza strachem. Wyobraźmy sobie, o ile mniej bolesna byłaby transformacja, gdyby zmiany w Polsce zaczęły się w sierpniu 80. Na pewno nasza demokracja byłaby innej jakości niż obecnie. a

Rozmawiała Małgorzata Szlachetka

33. rocznica w Lublinie

Lublin pamięta o sobotniej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

Zarząd Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność" proponuje następujący scenariusz obchodów. Zaczną się o godz. 12, od zapalenia zniczy przed Światłem Pamięci Ofiar Komunizmu przy ul. Królewskiej 3 oraz odegrania melodii "Śpij, Kolego…". Do godziny 14.15 na placu Litewskim potrwa rekonstrukcja manifestacji rozbitej przez ZOMO.

Krzyż ułożony ze zniczy zostanie umieszczony przy pomniku Konstytucji 3 Maja. Będzie też można poczęstować się wojskową grochówką,

Od 16.45 do godz. 18 odbędzie się Koncert Pieśni Niepokornej w kościele pobrygidkowskim przy ul. Narutowicza, po nim zostanie odprawiona msza święta w intencji ojczyzny i ofiar stanu wojennego. Po nabożeństwie jego uczestnicy przejdą na ulicę Królewską, pod tablicę upamiętniającą bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. W tym miejscu zostaną złożone kwiaty i zapalone znicze.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Rocznica stanu wojennego: Wspomnienia Ewy Kipty, byłej opozycjonistki - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 30

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
dr Król

Żebyś podczas zapalania tej świeczki sam się zapalił to by było jednego sk......a byłego zomowca mniej.

d
dr Marco

Ja wtedy byłem zomowcem i to bardzo nadgorliwym ale jak generał pozwolił na wszystko i zezwolił na używanie wszystkich środków bez żadnej odpowiedzialności to co miałem robić jak rajcował mnie widok krwi i bicie innych na śmierć.Nazywali mnie doktor bo uderzałem pała kilka razy w jedno miejsce aż skóra pękała wtedy w ranę wkładałem palec i wierciłem aż klient mdlał z bólu,Sprawiało mi to ogromną radochę.

a
adam

Pani Ewo,pytanie do Pani;czy o taką polskę jaką mamy dzisiaj pani walczyła,biedy, bezrobocia, emigracji,pracy za marne grosze ,rozwarstwienia i samobójstw z przyczyn ekonomicznych

n
nieiternowany

czy dostała odszkodowanie jak jej związkowy koleś romaszewski ?

o
olo

...przytulał sie matczynej piersi....bo bał sie petard:)

O
Olo

Na pewno okres "przedwojenny" był bardzo męczący dla wszystkich z ciągłymi
niedostatkami i coraz większym brakiem nadziei na szybkie zmiany.
Był to taki wzajemny klincz dwóch bokserów z których żaden przez dłuższy
nie chciał atakować drugiego. Komuna wbrew wszystkim opiniom czuła się jeszcze
mocno mając za plecami związek radziecki. Dopiero przegrana wojna w Afganistanie
rozłożyła gospodarkę sowiecką na łopatki i zmusiła do negocjacji ale nie z jakimiś
"styropianami" z nadwiślańskiej guberni ale z żydami z USA. W ten sposób Polska
została przeniesiona z sowieckiej w jewryjską strefę wpływów.
Samo wprowadzenie stanu wojennego komuna wykorzystała na wyselekcjonowanie
z solidarności "słusznej opozycji" z tymi wszystkimi Bolkami, Geremkami, Donkami,
Bronkami, Niesiołami i wieloma innymi z którymi prowadziła negocjacje zakończone
w magdalence i przy kanciastym stołem. Dziś kiedy z Polski została już tylko
"kamieni kupa" dobrze to widać.
Dodać można że zmiany ustrojowe w Polsce sponsorował lichwiarz Soros,
który nie pożałował również szwindel-dolarów na ukraiński majdan.

d
dr Marco

Rzucał się własną piersią na tanki razem z kotem?

d
dr Marco

Zapalmy wieczorem świeczkę za pamięć śp. Gen. Armii W.Jaruzelskiego. Uchronił On nas wtedy od czegoś, przyktórym Majdan to mały pikuś...

j
jacek

Szkoda , że wielu ludzi ze styropianu, dostało póżniej stanowiska w administracji miejskiej w zasadzie tylko za Internat. Wiele nietrafionych, decyzji konsumujemy do dzisiaj. Pani Ewa siedząc w pokoiku Trybunału Koronnego też marzyła o tym, żeby cały teren Lublina zabudować. Wtedy potrzeby wypoczynku i strefy rekreacji tak potrzebne dla mieszkańców wydawały się być dla Niej czystą fanaberią.Na szczęście byli tacy co mieli trochę inne zdanie.

F
Faza

Cytat: "Wyobraźmy sobie, o ile mniej bolesna byłaby transformacja, gdyby zmiany w Polsce zaczęły się w sierpniu 80. Na pewno nasza demokracja byłaby innej jakości niż obecnie."
Zapewne- nic by już nie było. Droga Pani - jesteście genialnymi destruktorami. A po tylu latach wasza "kamaryla" pokazała gdzie raki zimują......

w
wqrwiony

To się porobiło się, qjmać

n
nękany

Mnie kumple z SB kazali cicho siedzieć w domu i nie wychodzić,bo jest zaplanowana prowokacja wobec mnie i mi się udało.

L
Lenin

O Take Polske walczyliśmy,kiedyś zależni od moskwy teraz od brukseli i jankesów

d
dd

Błąd narodu był taki, że zachłysnął się wolnością i myślał że wszystko załatwione. Jak się później okazało trzeba było "pociągnąć" jeszcze troszkę. Brak konsekwencji spowodował, że do władzy dopchali się ludzie którzy nie powinni. Ludziskom się wydawało że komunę można przywrócić-przykład 2x kadencja "młodego aparatczyka", "wykształciuch z WUML-u" na premiera, i.t.p. I mamy to co mamy. Odnośnie krytyki opozycjonistów, to dla tych młodszych czytelników, wówczas trzeba było mieć trochę więcej odwagi niż teraz. A "ścieżki zdrowia" czy pacyfikacje zakładów pracy po 13 grudnia 1991roku też do przyjemności nie należały.W Lublinie FSC, LZNS, PKP, ELEKTROMONTAŻ i wiele innych. Nie wspomnę co było "po" tj. wywalenie z pracy z "wilczym biletem", "internat", służba wojskowa jako "ćwiczenia", paszport w "jedną stronę", oraz wiele sankcji ukrytych. łatwo się dziś pisze krytykując wszystkich i wszystko, a czasem trzeba się zastanowić nad sensem takiej krytyki która do niczego nie prowadzi. Lepsza byłaby własna przedsiębiorczość,inicjatywa,czy czynne uczestnictwo w życiu społeczności lokalnej a nie postrzeganie świata przez pryzmat własnego osa.

...

Dzisiaj sobota . Jest szabas , odpocznij i się nie produkuj .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3