Spłonęło mieszkanie w Piotrkowie. W pożarze zginął pies....

    Spłonęło mieszkanie w Piotrkowie. W pożarze zginął pies. Rodzina potrzebuje pomocy

    kw

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Grażyna Kostrzewa z Piotrkowa w pożarze straciła cały dobytek
    1/35
    przejdź do galerii

    Grażyna Kostrzewa z Piotrkowa w pożarze straciła cały dobytek ©Dariusz Śmigielski

    W nocy z wtorku na środę w kamienicy przy ul. Towarowej w Piotrkowie wybuchł pożar. Paliło się mieszkanie na parterze. Trzy osoby trafiły do szpitala. Teraz rodzina poszkodowanych prosi o pomoc w postaci najpotrzebniejszych produktów wyposażenia. - Wszystko spłonęło, wszystko - płacze pani Grażyna Kostrzewa, którą obudził trzask palącej się boazerii. Rodzina jest załamana. - Miałam robić wigilię... - mówi Grażyna Kostrzewa.

    Nocny pożar w kamienicy przy ulicy Towarowej w Piotrkowie doszczętnie zniszczył jedno z mieszkań. Grażyna i Waldemar Kostrzewowie stracili dorobek życia. A właśnie szykowali się do świąt. - Nie zostały nawet łyżeczki - płacze kobieta.



    Było przed pierwsza w nocy, gdy panią Grażynę obudził dziwny hałas. Coś jakby trzask. Dochodził z kuchni. Gdy weszła do pomieszczenia, to już stało w ogniu.
    Pamięta, że zaczęła krzyczeć i wołać śpiącego męża. Razem z nim i 12-letnim wnukiem ratowali się skacząc przez okno. Niestety w pożarze stracili czworonożnego członka rodziny - małego yorka. I cały dobytek.

    Gdy wybuchł pożar, rodzina spała.

    - Ja w jednym pokoju, mąż w drugim, wnuk w trzecim - opowiada pani Grażyna, którą obudził hałas dochodzący z kuchni. Gdy weszła do pomieszczenia, wszystko stało w ogniu. - Zaczęłam krzyczeć, wołać męża, mąż pobiegł obudzić wnuka, dobrze, że to parter, wyskakiwaliśmy przez okno...

    Tam czekali na pomoc. Niestety ta, nie nadeszła na czas dla Farcika, małego yorka. W pierwszej chwili rodzinie wydawało się, że zwierzę uciekło i schroniło się w bezpiecznym miejscu, choć szukali go i właściciele, i strażacy. Pies jednak nie przeżył. Pani Grażyna w środę nie potrafiła mówic o stracie i cały czas przeżywała wydarzenia z nocy. Nie chce myśleć, co by było, gdyby jej nie obudził niepokojący hałas. Dziś już wie, że to była paląca się boazeria, którą wyłożone było mieszkanie. Ogień zajął ją błyskawicznie.

    Z kuchni zostały zgliszcza. Spaliły się sprzęty m.in. pralka i zmywarka, wszystkie naczynia, meble, odzież. To, czego nie zajął ogień, przesiąknęło dymem. Swoje zrobiła też akcja strażaków, którzy na miejscu stawili się ok. godz. 0.40.

    Zaprószenie?

    Na miejsce zostały zadysponowane 4 zastępy straży. Jak relacjonuje st. kpt. Piotr Kaźmierczak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie, paliło się mieszkanie na parterze budynku. Lokatorzy, państwo Kostrzewowie z 12-letnim wnukiem Patrykiem, już stali na zewnątrz, ale w budynku, na pierwszym piętrze znajdowały się kolejne cztery osoby czekały na pomoc.

    - Po przyjeździe strażacy zastali rozwinięty pożar, lokatorzy mieszkania, które było objęte pożarem, byli już na zewnątrz, natomiast przez okna widoczne były kolejne osoby na pierwszym piętrze, które także przebywały w budynku. Klatka schodowa nie była zadymiona i udało się je wyprowadzić - mówi st. kpt. Piotr Kaźmierczak.

    Ewakuowane osoby to dwoje dorosłych i dwóch chłopców w wieku 7 i 11 lat.

    Jak dodaje, według strażaków, wstępną przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia, choć ostatecznie oceni to biegły. Lokatorzy, jak mówi pani Grażyna, już spali...

    Tu miała być Wigilia

    Oprócz strażaków, w nocnej akcji brało udział też pogotowie. Ostatecznie noc w szpitalu spędzili państwo Kostrzewowie i wnuk Patryk.

    W środę pogorzelcy wrócili na Towarową i uprzątali dobytek. W zasadzie to nie było co sprzątać. Z przytulnego i już wysprzątanego na święta domu, zostały zgliszcza i okopcone pozostałości sprzętów. Pani Grażyna nie jest w stanie mówić o wydarzeniach z nocy. Cały czas płacze.



    Pomaga im rodzina, do akcji włączyło się też Stowarzyszenie Dzieci i Młodzieży HARC, które dziś wieczorem przekaże poszkodowanym najpotrzebniejsze przedmioty. Jak mówi prezes HARCA, Marcin Jończyk, pomoc wraca, bo o wsparcie dla rodziny pani Grażyny zwróciła się do stowarzyszenia jej bratanica, sama zaangażowana bardzo aktywnie w ostatnią akcję charytatywną na rzecz Pogotowia Opiekuńczego.

    Wszystkie osoby, które mogą i chcą wspomóc ofiary pożaru przy ul. Towarowej w Piotrkowie, mogą sie zgłaszać do siedziby HARC przy ul. Zamurowej.


    A potrzebna jest każda pomoc - odzież, koce, pościel, meble, garnki, naczynia, sprzęty.



    Komentarze (8)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Boazeria w mieszkaniu

    xxx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    to bomba z opróźnionym zapłonem. Byle iskra i nikt się nie uratuje.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    popr.

    xxx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    opóźnionym

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Boazeria

    Jasiu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Boazeria to najgorsza rzecz jaką można mieć w domu. Jest to bardzo niebezpieczne. W chwili gdy jest zwarcie przy boazerii nie ma żadnych szans na uratowanie mieszkania bo drewno idzie w moment....rozwiń całość

    Boazeria to najgorsza rzecz jaką można mieć w domu. Jest to bardzo niebezpieczne. W chwili gdy jest zwarcie przy boazerii nie ma żadnych szans na uratowanie mieszkania bo drewno idzie w moment.
    Moi dziadkowie też przez kilkadziesiąt lat mieli tego typu "wyposażenie ścian". Nie chcieli zmienić bo się przywiązali. Siłą i na własny koszt im to zmieniłem bo aż strach - nie dość że starsi ludzie to jeszcze cała chałupa w drewnie. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pizetju

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Dajcie pieska ze schroniska , mieszkanie pewnie ubezpieczone bo kto jest na tyle głupi żeby nie odżałować 200zl rocznie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Smyr

    Smyr (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Yebaci dom.
    PIES SIĘ SPALIŁ

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To Bozia was nie uchroniła? To po ch... zawierzaliście Piotrków Bozi?

    Zaraz zaraz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 9


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    :/

    Anik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Co za znieczulica

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pomoge

    Ona (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Jak ktoś z Łodzi może podrzucić paczkę do Piotrkowa to ja będę miała rzeczy kuchenne całe pudlo . Prosze o mail 17071990pn@gmail.com

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Menedżer Roku 2018

    Menedżer Roku 2018

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny