18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Stan wojenny oczami łódzkich historyków [ZDJĘCIA]

Joanna Leszczyńska
Sesją naukową w Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi rozpoczęto w czwartek obchody XXX rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. W sesji zorganizowanej przez muzeum, wzięli udział historycy z Uniwersytetu Łódzkiego, Łódzkiego Oddziału IPN, Archiwum Państwowego w Łodzi i Piotrkowie, a także Muzeum Tradycji Niepodległościowych.

Referaty wygłosili m.in. Leszek Próchniak z łódzkiego IPN i prof. Krzysztof Lesiakowski z UŁ. Mówiono o przebiegu stanu wojennego w regionie łódzkim, jego ofiarach i życiu codziennym w tym okresie.

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku w regionie łódzkim internowano około 150 osób. Zatrzymanych nakłaniano na posterunku milicji do podpisania "deklaracji lojalności", a następnie internowano. Mężczyzn zamykano w więzieniach w Łowiczu, Łęczycy i Sieradzu, a kobiety w Olszynce Grochowskiej.

Na sesji mówiono również o losie internowanych kobiet. Najbardziej dramatyczna była historia Kingi Dunin. Internowano także jej męża i matkę, a w domu został półroczny syn, Staś. Internowane łódzkie opozycjonistki zagroziły strajkiem głodowym. Kilka dni później Kingę wypuszczono.

Sesji towarzyszyła wystawa, na której można oglądać m.in. Komunikat z 13 grudnia 1981 roku, wzywający mieszkańców Łódzkiego do strajku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, zdjęcia z ośrodków internowania, obozowe stemple, anonimową poezję stanu wojennego i słynne oporniki, noszone w klapach na znak protestu.

CZYTAJ TEŻ:
Obchody 30. rocznicy pacyfikacji na UŁ [ZDJĘCIA]
Konferencja o obozach wojskowych w PRL

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianin
Przeżyłem dzień wprowadzenia stanu wojennego i okres przed wprowadzeniem stanu. Ja i znakomita większość społeczeństwa, wbrew histrykom i prokuratorom IPN-u uważa, że to był najlepszy z możliwych krok jaki ówczesna władza mogła podjąć. Rozwój wypadków prowadził niewątpliwie do katastrofy narodowej. Przypomnę jedynie te które były jaskrawo widoczne, a więć: napady w czasie częstych demonstracji na urzędy państwowe, komitety partyjne, komisariaty MO, próby uwalniania z aresztów zwykłych złodzieji rzezimieszków, paraliżowanie życia gospodarczego przez wywoływanie strajków pod byle pretekstem. Społeczeństwo było już zmęczone tym ciągłym terrorem ze strony skrajnej prawicy. Warto przypomnieć apele niektórych przywódców Solidarności do lokalnych wodzów o opamiętanie. Nawet Kościól w pewnym momencie wzywał do umiarkowania obie strony konfliktu. Wszystko to było czynione bezskutecznie. Następstwa tego stanu mogły być tylko tragiczne dla ogółu: krwawa wojna domowa i upadek Państwa, albo alternatywnie: interwencja zzewnątrz niemniej krwawa. W tej sytuacji Stan Wojenny był jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla wszystkich w Polsce i dla Europy, gdyż interwencja zewnętrzna z pewnością zakłóciłaby stosunki europejskie w stopniu niewyobrażalnym. Ci, którzy nie byli uczestnikami tych wydarzeń powinni zachować trochę pokory do tych wydarzeń i wykazać trochę więcej dystansu i obiektywizmu. Nie każda zmiana polityczno-społeczna po myśli i wg scenariusza kapitału jest korzystna dla społeczeństw. Vide: obecna sytuacja polityczno-gospodarcza wielu państw Europy, a i na drugiej półkuli też nie jest różowo, co więcej, to tam rozpoczął się obecny kryzys. Przyczyna: niepohamowana zachłanność amerykańskich finansistów. Tak więc panowie historycy i prokuratorzy z IPN-u - zalecam ostrożność w ocenach.
O
Oli
I trzymają lud w nędzy. Mieszkańcy zarabiają zazwyczaj kilkaset euro miesięcznie pracując na umowach śmieciowych i mogą tylko patrzeć jak kapitaliści urządzili w najbardziej malowniczych rejonach swoje warowne miasteczka, kwatery i ośrodki wypoczynkowe, niedostępne dla ogółu ludności. IPN kradnie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ludzi.
b
bebebe
że nie zdobyto się na fizyczna likwidację tych zadymiarzy byloby mniej ofiar niż w obecnych dwudziestu latach( ponad 120000 samobójstw).
Dodaj ogłoszenie