Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Święta Faustyna jest patronką Łodzi. Niedawno minęła rocznica jej śmierci

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
Kadry z filmu "Miłość i miłosierdzie"
Kadry z filmu "Miłość i miłosierdzie" materiały prasowe
Niedawno minęła 85 rocznica śmierci św. Faustyny. To patronka Łodzi i jedna najbardziej znanych polskich świętych Świat zna ją jako propagatorkę kultu Bożego Miłosierdzia. Katolicy z całego globu odmawiają Koronkę do Miłosierdzia Bożego, czytają jej „Dzienniczek”

Św. Faustyna jest patronką Łodzi

Helena Kowalska, bo tak nazywała się święta, urodziła się kilkadziesiąt kilometrów od naszego miasta, w Głogowcu koło Świnic Warckich. Świat powitała 25 sierpnia 1905 roku. Była jednym z dziesięciorga dzieci miejscowych rolników, Marianny i Stanisława Kowalskich. Rodzina patronki Łodzi nie należała do bogatych. Mieli trzy hektary ziemi. Ojciec był znanym w okolicy cieślą, matka zajmowała się domem i dziećmi. Helena do szkoły poszła jako 12-letnia dziewczynka. Bo dopiero w 1917 roku założono w Świnicach Warckich szkołę. Kiedy już nauczyła się pisać i czytać, zaczęła prosić rodziców, by puścili ją do klasztoru. Nie chcieli się jednak na to zgodzić. A poza tym, by wstąpić do zakonu trzeba było wnieść 400 złotych wiana. Dla Kowalskich była to ogromna suma.

Poszła na służbę by zarobić na wiano

W końcu Helena postanowiła, że sama zarobi na wiano. Poszła na służbę. Miała 16 lat gdy ruszyła w świat. Pracowała najpierw w Aleksandrowie Łódzkim u Leokadii Bryszewskiej, właścicielki piekarni. W 1922 roku przyjechała do Łodzi. Zamieszkała u wujostwa Rapackich, w kamienicy przy ul. Krośnieńskiej 9. Pracowała zaś u tercjarek franciszkańskich. Z tej pracy zrezygnowała. W lutym 1923 najęła się na służbę do Marcjanny Sadowskiej, właścicielki łódzkiego sklepu, który mieścił się przy ul. Abramowskiego 29. Rodzina pani Sadowskiej mieszkała w tej kamienicy. Helena trafiła do niej z biura pośrednictwa pracy. .Ludzie, którzy pamiętali Helenę Kowalską , wspominali że była dziewczyną średniego wzrostu, szczupłą. Miała falowane włosy i nosiła gruby warkocz. W Łodzi pracowały też dwie siostry Heleny – Natalia i Gienia. Gienia mieszkała w kamienicy stojącej na przeciw tej przy ul. Abramowskiego 29, a Natalia na ul. Nawrot.

Objawienie w parku Wenecja

Któregoś dnia w trójkę wybrały się na zabawę do parku „Wenecja”. To obecny park im. Juliusza Słowackiego, znajdujący się między al. Politechniki a ul. Pabianicką. Helena wyszła z mieszkania przy ul. Abramowskiego. Ubrana była w biało-różową sukienkę. Na zabawie kupiły losy. Helena i Gienia wygrały na loterii gipsowego aniołka. W pewnej chwili do Heleny podszedł student. Poprosił ją do tańca. Początkowo się opierała. Tłumaczyła, że nie umie tańczyć. Ale w końcu się zgodziła. Jedna z jej sióstr, Natalia opowiadała potem, że w pewnej chwili zauważyła, że Helena siedzi sama na ławce, ze spuszczoną głową.

- Chodźmy do kościoła! – prosiła Natalię.

Ta jednak nie chciała. Kupiła przecież bilet na zabawę...Potem w swym „Dzienniczku” św. Faustyna pisała, że w tańcu ujrzała obok siebie Jezusa.

– Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami – pisała. – Który powiedział mi te słowa: Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed moich oczu towarzystwo, w którym się znajdowałam. Pozostał Jezus i ja.

Helena wyszła z zabawy. Pobiegła szybko do łódzkiej katedry. Padła krzyżem przed ołtarzem.

- Wtem usłyszałam te słowa: Jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru – zapisała siostra Faustyna w „Dzienniczku”.

Poszła do klasztoru

Tak się stało. Zapukała do bram Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosiernej. Do klasztoru wstąpiła jednak dopiero za rok. Przez ten czas pracowała jako służąca w Ostrówku, by zdobyć brakujące pieniądze na wiano. Próg zakonu przekroczyła 1 sierpnia 1925 roku. Ale już po kilku tygodniach chciała się przenieść do innego klasztoru, w którym miałaby więcej czasu na modlitwę. Pierwsze miesiące swego klasztornego życia spędziła w Warszawie. Potem przeniesiono ją do Krakowa. W krakowskich Łagiewnikach dokończyła postulat i po dwóch latach złożyła śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Co pięć lat były odnawiane. Przyjęła zakonne imię Maria Faustyna. Wreszcie 1 maja 1933 roku złożyła w Krakowie śluby wieczyste. Zaliczono ją do tzw. drugiego chóru. Prze lata swego klasztornego życia była kucharką, ogrodniczką, furtianką. Przebywała w domach zakonnych w Płocku, Krakowie, Wilnie. Siostra Faustyna umarła 5 października 1938 roku w Krakowie. 18 kwietnia 1993 roku została beatyfikowana, a 30 kwietnia 2000 roku kanonizowana. O św. Faustynie powstały filmy fabularne "Miłość i miłosierdzie".

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki