Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Szczere wyznanie Sylwii Grzeszczak: - Przeszłam trudną drogę. Po zakończniu małżeństwa z Liberm ZDJĘCIA

Jan Hofman
Jan Hofman
Fot, Instagram Zdjęcie profilowe sylwia_grzeszczak_official sylwia_grzeszczak_official
Nie lubimy przekazywać takich wieści. Skoro jednak pojawiają się w przestrzeni publicznej, to trzeba je zaprezentować Państwu. Sylwia Grzeszczak, jak i Marcin Piotrowski opublikowali w sieci oświadczenie, z którego wynika, że ich małżeństwo właśnie przeszło do historii.

- Decyzję o rozstaniu podjęliśmy już jakiś czas temu - napisali w oświadczeniu. - Przyjaźnimy się i szanujemy się! Nadal pomagamy sobie w pracy i wychodzimy wspólnie na scenę, tak jak to miało ostatnio miejsce podczas festiwalu w Spocie!

ZOBACZ ZDJĘCIA

34-letnia Sylwia Grzeszczak i 42-letni Marcin "Liber" Piotrowski od lat tworzą parę zarówno na scenie jaki i w życiu prywatnym. Pod koniec lipca obchodzili dziewiątą rocznicę ślubu. Mają siedmioletnią córkę Bognę. 

Jakiś czas temu Sylwia Grzeszczak w wywiadzie opowiedziała nieco więcej o cieniach sławy.
W rozmowie z „Vivą!” padło takie zdanie: - O ile zawsze miałam niesamowite wsparcie publiczności, to czułam, że w branży nie zawsze wszystkim pasuję, nie do końca komuś to grało.

- Przeszłam trudną drogę w show-biznesie - dodaje wokalistka. - W ciągu tych 15 lat nigdy o tym nie mówiłam, bałam się. (...) Ale nie zapomnę, jak kiedyś wychodziłam na scenę z poczuciem, że ten sukces nie jest do końca mój. Oczywiście mogę oddać zasługi ludziom, którzy ze mną współpracowali, ale nie na warunkach, jakie mi narzucono. Wielokrotnie byłam źle traktowana.

- Zebrało się we mnie tyle goryczy, że czara się przelała. Dziś mam siłę, żeby to powiedzieć. Ponad 10 lat temu tuż przed występami, między innymi w Sopocie, potrafiono mnie zrugać lub przychodził do mnie ktoś z branży, żeby pogadać, a menedżment mówił: nie rozmawiaj z nią, bo ona cię nie lubi, albo: ona nie chce z tobą teraz rozmawiać. Podnosiło mi to ciśnienie tuż przed wyjściem na żywo, a powinnam mieć komfort psychiczny jako artystka. Ale kiedy już byłam na scenie, nigdy nie pokazałam ludziom, że coś jest nie tak, nigdy nie załamał mi się głos.

SYLWIA GRZESZCZAK ROZSTAŁA SIĘ Z MARCINEM PIOTROWSKIM. WIEMY, GDZIE SZUKA POCIESZENIA ZDJĘCIA - KLIKNIJ TUTAJ

Piosenkarka przypomniała o sytuacji, do której doszło po nagraniach show Kuby Wojewódzkiego. Gdy próbowała wyznaczyć granicę w kontaktach w menedżmentem, jej zachowanie zinterpretowano, jakoby nie lubiła ludzi.

- Potrafiłam się odszczeknąć i walczyłam o swoje. W branży puszczono famę, że jestem zamknięta, że nie można ze mną rozmawiać i nie lubię ludzi. Wszystko po to, żeby ograniczyć moje branżowe kontakty. Czułam się wyautowana społecznie. A jednocześnie miałam miliony fanów. Kochałam tworzyć, choć próbowano mi odebrać całkowicie radość z tworzenia i zniszczyć mi życie prywatne, ale to się nie udało - dodała.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Szczere wyznanie Sylwii Grzeszczak: - Przeszłam trudną drogę. Po zakończniu małżeństwa z Liberm ZDJĘCIA - Express Ilustrowany

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki