Szlagier Ligi Siatkówki Kobiet dla wicelidera. Miłe złego początki. Developres SkyRes - ŁKS Commercecon 3:2

R. Piotrowski
Klaudia Alagierska i jej koleżanki z ŁKS [Fot. Krzysztof Szymczak]
Udostępnij:
Siatkarki ŁKS Commercecon prowadziły w Rzeszowie z Developres SkyRes 2:0 i w trzecim secie były o krok od zwycięstwa. Wicelider nie dał jednak za wygraną, a że łodzianki opadły potem z sił, z końcowego sukcesu po tie-breaku cieszyły się rzeszowianki.

Rzeszowianki przegrały w bieżących rozgrywkach tylko jeden mecz, więc chociaż w sobotę gościły na swoim parkiecie mistrzynie Polski, siatkarscy eksperci stawiali przed meczem właśnie na podopieczne Stephane’a Antigi i choć tym razem się nie pomylili, niewiele brakowało, by fani miejscowej drużyny i wspomniani eksperci musieli obejść się smakiem.

Francuski szkoleniowiec wicelidera Ligi Siatkówki Kobiet przecierał oczy ze zdumienia, bo po siedmiu minutach sobotnich zawodów ŁKS Commercecon prowadził 9:5, w czym spora zasługa Izabeli Kowalińskiej (zagrała od początku spotkania ze względu na - jak sądzimy - problemy zdrowotne Moniki Bociek) i świetnie grającej blokiem Klaudii Alagierskiej. Stephane Antiga poprosił o chwilę na rozmowę ze swoim zespołem i kiedy zawodniczki wróciły na parkiet, gospodynie zdołały odrobić dużą część strat (ełkaesianki miały problemy zwłaszcza z zatrzymaniem Katarzyny Zaroślińskiej-Król).

Wkrótce ŁKS Commercecon odzyskał inicjatywę, a po nieudanym ataku Kamili Witkowskiej łodzianki znów zdołały odskoczyć rzeszowiankom na pięć „oczek” (14:9). Potem rolę znów się odwróciły, wicelider poprawił zagrywkę, a że Katarzyna Zaroślińska-Król nie zwalniała tempa na finiszu pierwszej partii szala zwycięstwa przechylała się a to na stronę rzeszowianek, a to na stronę „wiewiór”. Trener mistrzów świata z 2014 roku dokonywał zmian, starając się wybić z uderzenia przyjezdne, ale zdało się to na niewiele, bo w końcówce dwa ważne punkty zdobyła dla gości Aleksandra Wójcik, a że Alexandra Frantti posłała po chwili piłkę w aut, pierwszy set zakończył się zwycięstwem mistrzyń Polski.

Druga część spotkania rozpoczęła się podobnie jak pierwsza czyli od przewagi rozpędzonych łodzianek. Po kilku świetnych atakach Aleksandry Wójcik i Katariny Lazović ŁKS znów zdołał wypracować sobie czteropunktową przewagę (11:7) i tym razem zdołał ją utrzymać do końca tej odsłony. Ełkaesianki grały w tym fragmencie spotkania koncertowo, myliły się rzadko, a w dodatku napędzały je proste błędy popełniane przez onieśmielone tą huzarską szarżą łodzianek siatkarki Developres SkyRes. Co prawda po ataku Katarzyny Zaroślińskiej-Król rzeszowianki zbliżyły się na punkt (19:18), ale po tym gospodynie wygrały tylko jedną piłkę, a „wiewióry” aż sześć, więc po dwóch setach wiedzieliśmy już, że ełkaesianki zdobędą w sobotę co najmniej punkt.

Trzecia część spotkania rozpoczęła się jak dwie poprzednie czyli od punktu zdobytego dla ŁKS przez świetnie dysponowaną Klaudię Alagierską. Po chwili i udanej akcji przy siatce Katariny Lazović przyjezdne prowadziły już 4:0, a kiedy upłynęło kolejnych sześć minut i Izabela Kowalińska sprytną kiwką znów wyprowadziła w pole rywalki ŁKS Commercecon prowadził 10:3, więc wydawało się, że nic nie uratuje faworyta.

Podopieczne Stephane’a Antigi rzuciły się w pogoń i o dziwo zdołały odrobić straty (po tym jak rzeszowianki zablokowały Katarinę Lazović na tablicy wyników widniał remis po 12). Do końca tej partii trwała na parkiecie zażarta walka punkt za punkt, ale tym razem górą okazał się wicelider, który wygrał na przewagi 26:24.

To był punkt zwrotny sobotniej rywalizacji, a dodajmy, bo i to chyba dość ważna informacja i coś co mogło mieć wpływ na losy trzeciego seta i dwóch pozostałych również, że o ile szkoleniowiec Developres SkyRes do tego momentu skorzystał z usług w sumie aż z jedenastu zawodniczek, o tyle trener Marek Solarewicz nie zdecydował się zmiany.

Niepowodzenie w trzecim secie nie zraziło mistrzyń Polski, które udanie rozpoczęły czwartą partią. Rzeszowianki nie mogły znaleźć sposobu na zatrzymanie Aleksandry Wójcik i Izabeli Kowalińskiej, więc trener gospodarzy szybko poprosił o przerwę techniczną (przy stanie 8:3 dla ŁKS). Później znów coś się zepsuło w grze mistrzyń Polski, rzeszowianki podkręciły tempo, zwarły szeregi w defensywie, co więcej ich blok zdołał zatrzymywać ataki niezawodnych dotąd Kowalińskiej i Lazović, w efekcie czego Developres SkyRes doprowadził do tie-breaku. W nim łodzianki dwukrotnie na początku partii zdołały wyjść na prowadzenie po akcjach Aleksandry Wójcik, ale ostatnie słowo należało do Jeleny Blagojević, Katarzyny Zaroślińskiej-Król i ich koleżanek. Decydującą partię wicelider wygrał do 11 i cały mecz 3:2.

Developres SkyRes - ŁKS Commercecon 3:2 (23:25, 19:25, 26:24, 25:23, 15:11)
MVP spotkania: Jelena Blagojević
ŁKS Commercecon: Eva Mori 2, Klaudia Alagierska 16, Izabela Kowalińska 18, Katarina Lazović 21, Joanna Pacak 3, Aleksandra Wójcik 16 i Krystyna Strasz (libero). Trener Marek Solarewicz.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Brawo ŁKS , tak niewiele brakowało .

G
Gość
7 grudnia, 20:31, ełKAŁes=porażka:

ełKAŁes=porażka

Porażka to twoje nazwisko.

K
Kundo

Trochę szkoda , ale jest duży postęp w porównaniu z początkiem sezonu . Brawo ŁKS !

G
Gość

Brawo, Dziewczyny. Coraz lepiej to wygląda. Będzie medal na koniec na pewno.

e
ełKAŁes=porażka

ełKAŁes=porażka

G
Gość

Szczęście było blisko. Wynik i tak można uznać za sukces. Jeszcze trochę pracy i będziecie mogły ich pokonać, bo one już nie będą grały lepiej, a wy możecie. Brawo dziewczyny!

G
Gość

przegrać w 3:2 Rzeszowie to żadnej wstyd a raczej można powiedzieć że nawet sukces porownujac składy nazwiska i kasę jaka jest w Rzeszowie .Budowlane tam łatwo 3:0 przegrały jak i inni prócz Chemika .mecz był bardzo wyrównany i mało brakło żeby tam ŁKS 3:0 wygrał

Dodaj ogłoszenie