18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Thriller zwycięski dla PGE Skry! Mistrz Polski wciąż bez porażki [ZDJĘCIA]

Paweł Hochstim
To miał być szybki i łatwy mecz dla PGE Skry Bełchatów, a tymczasem zrobił się z niego horror. Bełchatowianie w dwóch pierwszych setach grali bardzo słabo, a później musieli pokazać charakter. I pokazali, wprawiając w euforię ponad 9 tysięcy kibiców.

Gdy na początku pierwszego seta goście ze Słowenii wyszli na niewielkie prowadzenie, nikt w hali nie traktował tego poważnie. Ale, gdy w końcówce tej partii po autowym ataku Mariusza Wlazłego było 18:23, sytuacja mogła zacząć niepokoić.

Wprawdzie trzy punkty z rzędu - jeden atakiem i dwa blokiem - zdobył zastępujący w meczowej kadrze Marcina Możdżonka Karol Kłos, a po chwili blok dołożył Michał Winiarski i było tylko 22:23, ale Słoweńcy nie wypuścili z rąk tej partii. W całym secie popełnili tylko dwa błędy, co przy ośmiu błędach PGE Skry, dało im zwycięstwo.

- Trudno, będą cztery sety - pewnie pomyślała większość kibiców. Ale trzeci zespół Ligi Mistrzów z 2009 roku nie zamierzał spełnić tych marzeń i po ataku młodego Serba Urosa Kovacevicia prowadzili 19:13!

Bełchatowianie zaczęli odrabiać straty i doprowadzili nie tylko do remisu 23:23, ale i do gry na przewagi. Mieli jedną piłkę setową, ale atak skończył Kovacević. Sami musieli bronić pięciu setboli. Ten ostatni, po autowym ataku Bartosza Kurka, był decydujący. Mistrzowie Polski reklamowali, że Słoweńcy dotknęli piłkę w obronie, ale sędziowie, najgorsi aktorzy widowiska, przyznali punkt gościom.

Bełchatowianie, gdy stanęli pod ścianą, zaczęli grać lepiej, choć nadal nie była to taka PGE Skra, do jakiej przyzwyczaili się kibice. Mistrzowie Polski zdawali sobie sprawę, że więcej setów przegrać już nie mogą. W trzecim secie prowadzili wysoko, ale tym razem to im zdarzył się przestój. Po asie Jana Klobucara rywale zbliżyli się ledwie na jeden punkt (16:17).

Końcówka na szczęście należała do bełchatowian. Z kolei w czwartym secie na bełchatowian nie było mocnych, ale w zwycięskim tie-breaku znów wygrali dopiero po zaciętej walce.

PGE Skra Bełchatów - ACH Volley Lubljana 3:2 (23:25, 28:30, 25:21, 25:18, 15:12)

PGE Skra: Falasca, Winiarski, Kłos, Wlazły, Cupković, Pliński, Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz, Woicki, Kurek, Atanasijević. Trener: Jacek Nawrocki.

ACH Volley: Vincić, Kovacević, Simac, Sket, Flajs, Rasić, Lewis (libero) oraz Cebulj, Klobucar, Komel, Vidić, Ropret. Trener: Igor Kolaković.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie