To nie był spacerek. ŁKS Commercecon – Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz 3:1. Kibice pomogli [Zdjęcia]

R. Piotrowski, K. Szymczak
MVP spotkania, słoweńska rozgrywająca ŁKS Eva Mori [Fot. Grzegorz Gałasiński]
Siatkarki ŁKS Commercecon wygrały piąty mecz z rzędu (czwarty w lidze) i znów zgarnęły komplet punktów, choć Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz sprawił mistrzyniom Polski znacznie więcej kłopotów niż poprzedni rywale.

Siatkarki ŁKS Commercecon niedzielnym meczem z Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz rozpoczęły lutowy maraton, w trakcie którego rozegrają w sumie aż dziewięć spotkań (sześć ligowych, dwa w Lidze Mistrzyń i jedno w Pucharze Polski). W poprzednim miesiącu mistrzyń Polski nikt nie zdołał zatrzymać, a cztery odniesione w styczniu zwycięstwa kibice popularnych „wiewiór” poczytywali za dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu.

Przypuszczamy, że to właśnie m.in. napięty terminarz sprawił, że w niedzielę trener Giuseppe Cuccarini zdecydował się nieco inaczej zestawić pierwszą szóstkę. Pojawiła się w niej dawno nieoglądana na ligowych parkietach kapitan Izabela Kowalińska (zastąpiła Monikę Bociek), z kolei w miejsce Ewy Kwiatkowskiej włoski szkoleniowiec tym razem posłał do boju Joannę Pacak.

Zajmujące przed tą serią spotkań dziewiąte miejsce w tabeli bydgoszczanki nie zamierzały tanio sprzedać skóry, a że w początkowej fazie pierwszego seta wygrywały walkę przy siatce (świetnie spisywała się zwłaszcza Marta Ziółkowska), już po kilku minutach szkoleniowiec łodzianek poprosił o przerwę (przy stanie 13:11 dla gości). I co? I trener bydgoszczanek Piotr Matela wkrótce również zażądał takiej przerwy i to aż dwukrotnie. Na niewiele się to zdało, ŁKS Commercecon wygrał osiem piłek z rzędu (19:13) i kontrolował sytuację do końca seta (wygrał do 18).

Druga część spotkania to - w dużym skrócie - powtórka z rozrywki. Rozpoczęła się ta partia od kłopotów łodzianek z zagrywką Moniki Fedusio, a zakończyła pewnym zwycięstwem do 20, bo gdy tylko bydgoszczanki łapały wiatr w żagle, Giuseppe Cuccarini prosił o przerwę i tuż po niej na parkiecie rządziły „wiewióry". Świetnie w obronie spisywała się Krystyna Strasz, bardzo dobrych wyborów dokonywała Eva Mori, bydgoszczanki nie potrafiły znaleźć sposobu na łódzki blok, a w ofensywie litości dla przyjezdnych nie miały Klaudia Alagierska, Aleksandra Wójcik i Izabela Kowalińska.

Te dwa dość łatwo wygrane sety uśpiły czujność łodzianek. Początek trzeciej partii faworyt kompletnie przespał (Pałac rozpoczął od prowadzenia 5:0!) i drzemka ta kosztowała gospodynie przegraną do 18. Świetnie po stronie gości funkcjonowało przyjęcie, bydgoszczanki nie bały się zaryzykować i znacznie lepiej od łodzianek spisywały się w polu zagrywki (jakby tego było mało w końcówce seta drobnego urazu doznała Anna Korabiec, libero ŁKS).

Co ciekawe, czwartego seta od pięciu z rzędu wygranych piłek rozpoczęły tym razem zawodniczki ŁKS Commercecon, ale potem, nie wiedzieć czemu, nagle stanęły, co z kolei pozwoliło wrócić do gry rywalowi, ba, Pałac objął nawet trzypunktowe prowadzenie (12:9). Zrzedły miny łódzkim kibicom, w Sport Arenie „zapachniało" tie-breakiem, tym bardziej że bydgoszczanki walczyły o każdą piłkę, a i popełniały znacznie mniej od ełkaesianek błędów.

Trener Giuseppe Cuccarini ratował sytuację wprowadzając na parkiet Monikę Bociek i to właśnie świetnie ostatnio dysponowana atakująca wraz z Aleksandrą Wójcik, która w tym trudnym momencie wzięła na siebie ciężar gry, nie pozwoliły przyjezdnym powiększyć przewagi, więcej nawet, łodzianki szybko doprowadziły do wyrównania i odzyskały inicjatywę.

Swoje zrobiły niezła zagrywka Katariny Lazović i dwie skuteczne kiwki MVP spotkania Evy Mori (niezłą zmianę dała też Natalia Skrzypkowska), więc przed finiszem czwartego seta ŁKS objął dwupunktowe prowadzenie (19:17) i tym razem już nie roztrwonił tej przewagi, wygrywając tę część do 21 i cały mecz 3:1.

W najbliższą środę łodzianki zmierzą się na wyjeździe w ramach rozgrywek Ligi Mistrzyń z niemieckim Allianz MTV Stuttgart. Gdyby tak udało się wygrać szósty mecz z rzędu...

ŁKS Commercecon – Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz 3:1 (25:18, 25:20, 18:25, 25:21)
MVP spotkania: Eva Mori
ŁKS Commercecon: Eva Mori (5), Joanna Pacak (6), Klaudia Alagierska (12), Aleksandra Wójcik (19), Katarina Lazović (11), Izabela Kowalińska (13), Krystyna Strasz i Anna Korabiec (libero) oraz Natalia Skrzypkowska (2), Valeria Caracuta, Monika Bociek (6). Trener: Giuseppe Cuccarini.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2 lutego, 22:47, Gość:

Zwycięstwo cieszy, ale styl już nie, za dużo chaosu. Widać wpływ nowego trenera i nie jest on dobry. Wydaje się, że w krótkim czasie udało mu się zniszczyć to, co zbudował Solarewicz. Jestem pełen pobaw przed meczami z następnymi przeciwnikami. Zresztą zdaje się, że ten trener ma już pewną historię niepowodzeń w prowadzeniu polskich drużyn, miejmy nadzieję, że nie chce jej kontynuować w ŁKS. Wygląda na takiego, co to przywiązuje się do pewnych zawodniczek, czym można wytłumaczyć zbyt długą i mało owocną obecność na boisku Skrzypkowskiej. A Aleksandra niepotrzebnie klnie.

3 lutego, 00:01, Gość:

popraw sobie niebiesko-biało-czerwony szaliczek i przygotuj się na wpi... w derbach.

O debil!

G
Gość

Zwycięzcy się nie ocenia.3 pkt się liczą

G
Gość
2 lutego, 22:47, Gość:

Zwycięstwo cieszy, ale styl już nie, za dużo chaosu. Widać wpływ nowego trenera i nie jest on dobry. Wydaje się, że w krótkim czasie udało mu się zniszczyć to, co zbudował Solarewicz. Jestem pełen pobaw przed meczami z następnymi przeciwnikami. Zresztą zdaje się, że ten trener ma już pewną historię niepowodzeń w prowadzeniu polskich drużyn, miejmy nadzieję, że nie chce jej kontynuować w ŁKS. Wygląda na takiego, co to przywiązuje się do pewnych zawodniczek, czym można wytłumaczyć zbyt długą i mało owocną obecność na boisku Skrzypkowskiej. A Aleksandra niepotrzebnie klnie.

popraw sobie niebiesko-biało-czerwony szaliczek i przygotuj się na wpi... w derbach.

G
Gość

Zwycięstwo cieszy, ale styl już nie, za dużo chaosu. Widać wpływ nowego trenera i nie jest on dobry. Wydaje się, że w krótkim czasie udało mu się zniszczyć to, co zbudował Solarewicz. Jestem pełen pobaw przed meczami z następnymi przeciwnikami. Zresztą zdaje się, że ten trener ma już pewną historię niepowodzeń w prowadzeniu polskich drużyn, miejmy nadzieję, że nie chce jej kontynuować w ŁKS. Wygląda na takiego, co to przywiązuje się do pewnych zawodniczek, czym można wytłumaczyć zbyt długą i mało owocną obecność na boisku Skrzypkowskiej. A Aleksandra niepotrzebnie klnie.

Dodaj ogłoszenie