Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Trener Pogoni pociesza ŁKS. „Pokażcie to samo w kolejnych meczach, a utrzymanie w lidze nie będzie niemożliwe”

R. Piotrowski
Piłkarze ŁKS zremisowali z Pogonią Szczecin [Fot. Krzysztof Szymczak]
- W pierwszej połowie wyglądało to tak sobie. Po przerwie byliśmy zespołem lepszym od Pogoni. Niestety, znów szwankowała skuteczność - powiedział po bezbramkowo zremisowanym meczu z Portowcami trener ŁKS Kazimierz Moskal. Co na to opiekun szczecinian? Ten po ostatnim gwizdku komplementował beniaminka.

Piłkarze ŁKS zremisowali bezbramkowo już drugi mecz z rzędu i niestety ten jeden zdobyty punkt znacząco nie poprawił sytuacji ełkaesiaków w tabeli ekstraklasy. Ta dziś niektórym wydaje się beznadziejna, choć na pomeczowej konferencji prasowej trener Kazimierz Moskal zapowiedział, że ani on, ani jego drużyna nie zamierzają się poddać.

- Walczyliśmy, ale znów musimy się zadowolić tylko remisem. W pierwszej połowie wyglądało to tak sobie. Po przerwie byliśmy zespołem lepszym od Pogoni. Niestety, znów szwankowała skuteczność, dlatego nie udało się zdobyć gola - podsumował piątkowe zawody szkoleniowiec ŁKS, który uważa, że w 89. minucie łodzianom należał się rzut karny po starciu Dante Stipicy z Maciejem Dąbrowskim. - Mam żal do sędziego - wyznał Kazimierz Moskal.

ŁKS zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie 16 punktów na koncie.
- Nie poddajemy się, walczymy dalej i nadal będziemy robili wszystko, by w kolejnych spotkaniach dopisać do swojego konta trzy punkty - zadeklarował opiekun beniaminka.

Trener Pogoni Szczecin zgodził się z Kazimierzem Moskalem w kwestii oceny spotkania, bo on także zauważył, że o ile przed przerwą (a zwłaszcza w dwóch pierwszych kwadransach) więcej do powiedzenia mieli Portowcy, o tyle po zmianie stron zespołem groźniejszym był ŁKS.
- W ostatnich trzech minutach mogliśmy zarówno wygrać, jak i przegrać, więc ten remis jest sprawiedliwym wynikiem. Tak jak się spodziewałem, ŁKS dał z siebie wszystko do ostatniej sekundy. Walczył naprawdę wspaniale - komplementował łodzian trener Kosta Runjaić.

Czy jeden punkt dla drużyny ze ścisłej ligowej czołówki to sukces? Zdaje się, że choć szkoleniowiec szczecinian żałował zmarnowanej szansy (Zvonimir Kožulj zmarnował rzut karny) ze względu na przebieg drugiej połowy nie zamierzał zbytnio narzekać.
- Musimy pokazywać się jako drużyna i to szwankowało w drugiej połowie. Atmosfera w Łodzi jest bardzo dobra. Pokażcie to samo w kolejnych meczach, a utrzymanie w lidze nie będzie niemożliwe - stwierdził opiekun trzeciej obecnie drużyny ekstraklasy.

Opinię trenera Portowców podziela Jan Grzesik.
- W pierwszej połowie nie wszystko nam wychodziło, ale po przerwie udowodniliśmy, że z powodzeniem możemy rywalizować z najlepszymi w ekstraklasie, a to z kolei oznacza, że nie wszystko jeszcze stracone - zapewnił obrońca ŁKS.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki