W czasach pandemii bez prywatnej polisy zdrowotnej ciężko leczyć się z problemami innymi niż COVID

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Przez pandemię chorzy na raka raka i inne ciężkie choroby coraz częściej szukają pomocy prywatnie. Publiczna służba zdrowia nie daje rady nawet z samym COVID.
Przez pandemię chorzy na raka raka i inne ciężkie choroby coraz częściej szukają pomocy prywatnie. Publiczna służba zdrowia nie daje rady nawet z samym COVID. Malgorzata Genca / Polska Press
Udostępnij:
Nie trzeba było koronawirusa, by obnażyć słabość publicznej służby zdrowia. Nic nie ujmując poświęceniu i zaangażowaniu jej pracowników w walkę z COVID, dramatyzm sytuacji widać gołym okiem. Nawet zwykłe przeziębienie dziecka budzi w rodzicach lęki większe niż kiedykolwiek, bo teleporada to substytut bezpośredniego kontaktu z lekarzem.

Nic więc dziwnego, że w kończącym się roku już prawie 4 mln Polaków korzysta z komercyjnego ubezpieczenia zdrowotnego, na które wydaliśmy w 2021 r. prawdopodobnie ponad miliard złotych
- Rosnące zainteresowanie prywatną opieką wynika w dużej części jest efektem ograniczonych możliwości uzyskania pomocy w ramach NFZ, ponieważ system państwowy obciążony jest znów intensywną walką z koronawirusem – podkreśla Xenia Kruszewska, Dyrektor Działu Ubezpieczeń Zdrowotnych w SALTUS Ubezpieczenia.

Na prywatne polisy zdrowotne wydajemy już 1 mld zł rocznie

Według opublikowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń danych liczba osób korzystających z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych na koniec III kwartału 2021 r. wynosiła niemal 3,7 mln. To o 17 proc. więcej niż rok wcześniej. Wydaliśmy na nie łącznie ponad 760 mln zł, czyli niemal 15 proc. więcej niż w tym samym okresie 2020 r.

Za mało pieniędzy na leczenie

Składki na ubezpieczenie zdrowotne zostały co prawda w wysokości 9 proc. dochodu, ale biorąc pod uwagę fakt, iż do tej pory aż 7,75 proc. z tej puli odpisywane było od podatku, oznacza to istotne zwiększenie obciążeń obywateli na rzecz publicznej służby zdrowia. Czy to pomoże? Próżno szukać ekspertów, którzy na tak postawione pytanie daliby odpowiedź zdecydowanie twierdzącą.
Dlatego ten trend rosnących wydatków na leczenie z prywatnej kieszeni najprawdopodobniej utrzyma się i w tym roku. Pozytywne przy tym jest to, że do zmieniającej się sytuacji spowodowanej pandemią przystosowują się i pracodawcy – w znacznej części pokrywający za pracowników te wydatki – i prywatni ubezpieczyciele.

Pracodawcy wspierają

- Pozytywnym zjawiskiem jest podejście pracodawców do grupowych ubezpieczeń zdrowotnych. Już w 2020 r. roku zaczęli odchodzić od myślenia o nich wyłącznie w kategorii benefitu budującego wizerunek przyjaznego pracodawcy. Z miesiąca na miesiąc trend ten się umacnia. Przedsiębiorcy coraz lepiej zdają sobie sprawę, jak duży wpływ na życie pracowników i firmy może mieć ten dodatek pozapłacowy. Dlatego rozważnie wybierają świadczenia objęte ubezpieczeniem i chętnie rozszerzają ich zakres przy odnawianiu ochrony co roku. Przykładowo, już standardowo pytają się o opiekę psychologiczną, a także świadczenia wspomagające walkę z COVID-19 – komentuje Xenia Kruszewska.

Nowe możliwości dla pacjentów

Nie tylko pracodawcy dynamicznie reagują na zmieniającą się sytuację zdrowotną i potrzeby ubezpieczonych. W zeszłym roku większość towarzystw wprowadziła do swojej oferty świadczenia służące nie tylko do walki z koronawirusem, ale także wspomagające powrót do zdrowia ozdrowieńców. Zaczęły pojawiać się pakiety usług rehabilitacji pocovidowej. Drugim trendem widocznym i umacniającym się na rynku ubezpieczeń zdrowotnych jest też chęć punktowego zwalczania konkretnych problemów, co przekłada się na rosnącą liczbę zestawów badań i konsultacji profilaktycznych pod kątem najgroźniejszych schorzeń. Wszyscy ubezpieczyciele zdają sobie sprawę, że wielu osób nie stać na zakup najbardziej rozbudowanych wariantów ubezpieczenia. Stąd właśnie te dodatkowe pakiety, które nieznacznie zwiększając cenę podstawowej ochrony, zapewniają realną pomoc osobom w grupach ryzyka.
– Największe zaległości mamy niestety w bardzo ważnej dziedzinie: onkologii. Po okresie twardych lockdownów liczba świadczeń służących walce z nowotworami wzrosła drastycznie. Przykładowo, zauważyłam, że liczba konsultacji onkologicznych wzrosła o 53 proc., a badań histopatologicznych, służących ocenie stadium choroby, wzrosła 2,5-krotnie. Zapotrzebowanie na opiekę onkologiczną na pewno będzie w najbliższych miesiącach dalej wzrastać. Drugim ważnym trendem jest wciąż rosnące zapotrzebowanie na opiekę psychologiczną i psychiatryczną – wskazuje Xenia Kruszewska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Materiał oryginalny: W czasach pandemii bez prywatnej polisy zdrowotnej ciężko leczyć się z problemami innymi niż COVID - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie