Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W sobotnim pożarze domu stracili nie tylko dom. Potrzebna pomoc dla rodziny ze Strobowa

Natalia Zwolińska
Natalia Zwolińska
W sobotnim pożarze domu stracili nie tylko dom. Potrzebna pomoc dla rodziny
W sobotnim pożarze domu stracili nie tylko dom. Potrzebna pomoc dla rodziny Natalia Zwolińska
W sobotę, 25 listopada, w jednym z domów jednorodzinnych w Strobowie wybuchł olbrzymi pożar. W akcji gaśniczej udział brało prawie 80 strażaków z terenu całego powiatu skierniewickiego.

To był tragiczny dzień....

Właścicielami domu była Aleksandra i Marek Rudkowscy. W ciągu 13 godzin stracili dorobek życia.

- To było straszne, strażacy cały czas walczyli, żeby ugasić ogień. W jednym miejscu się udawało, a w drugim pojawiały się kolejne płomienie. Mogliśmy tylko obserwować jak walczą z ogniem – mówi Aleksandra Rudkowska.

Kobieta podkreśla, że strażacy nie tylko walczyli z pożarem, ale byli też olbrzymim wsparciem.

- Człowiek stoi i patrzy jak traci dom. To jest olbrzymia trauma. Tym bardziej, że nie mogliśmy znaleźć nigdzie naszego kota. Był ze mną od 14 lat i znalazłam go, kiedy miał cztery dni. To nie był „tylko kot” to był członek rodziny, a my nie mogliśmy go znaleźć. Mieliśmy nadzieję, że uciekł gdzieś. Szukaliśmy go wszędzie, jeździliśmy po weterynarzach, dawaliśmy ogłoszenia, robiliśmy co mogliśmy… - pani Aleksandra nie kryje olbrzymich emocji. Głos jej się urywa.

Tej straty nie da się opisać

Niestety kot nie przeżył pożaru, a znalezienie go w zgliszczach było dla rodziny traumą.

- Wiemy, że patrząc na nasz dom można pomyśleć, że jesteśmy bogaci. Jednak tak nie jest. Dom wybudowaliśmy w kredycie, który braliśmy w momencie, kiedy było nas na to stać. Jednak, jak to w życiu bywa, sytuacja uległa zmianie na tyle, że kredyt okazał się bardzo dużym obciążeniem. Tak naprawdę w środku nie było wszystko wykończone, ale to było nasze miejsce na ziemi, w którym i my i nasze zwierzęta czuliśmy się najlepiej – mówi pan Marek.

Dom stracili nie tylko oni

Małżeństwo ma pięć psów. Zwierzęta trafiły do nich w różny sposób. Wśród nich są starsze i schorowane psy, które wymagają leczenia i ciągłej uwagi.

- W tym momencie mieszkamy u mojej mamy, która nas przygarnęła po pożarze. Codziennie tu dojeżdżamy, bo nie wyobrażam sobie, żeby oddać psy do schroniska czy jakiejś fundacji. Tyle czasu są z nami, wszędzie z nami jeżdżą, a teraz… - mówi pani Aleksandra.

Na rzecz rodziny utworzono zbiórki pieniędzy w internecie. Zaskakuje kwota na którą zostały one założone, ponieważ jest to 200 tysięcy złotych, a szkody wyrządzone przez pożar mogą przekraczać nawet dwa miliony złotych.

Link do zbiórki!

- My nie chcemy w tej chwili odbudowywać domu. My chcemy tylko przykryć budynek dachem. Nie będziemy go nawet odtwarzać, chcemy zabezpieczyć mury przed kolejnymi zniszczeniami. Podczas gaszenia pożaru cały dom został zalany, co jest normalne, woda jest wszędzie, a mróz może spowodować jeszcze większe zniszczenia. Czekamy na wycenę dachu z pokryciem papą – mówi pan Marek.

Próbują uratować to co jeszcze zostało

Obecnie w budynku trwają prace porządkowe. W pomoc rodzinie włączyły się władze gminy Skierniewice oraz miasta Skierniewice.

- Dziękujemy wszystkim, którzy nam pomagają. Otacza nas tyle dobrych ludzi, że nawet o tym nie wiedzieliśmy. To nasi przyjaciele, rodzina, ale też zupełnie obcy ludzie, którzy oferują swoją pomoc. Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni. I strażakom, którzy podczas akcji byli dla nas tak wielkim wsparciem psychicznym – mówi pani Aleksandra.

Pan Marek nie kryje wzruszenia, kiedy mówi o sąsiadach, którzy przynieśli im słoik rosołu, żeby mogli zjeść coś ciepłego. Małżeństwo cały czas jest przy domu. Sprzątają, czyszczą i ratują wszystko, co jeszcze da się uratować. Jednak do uratowania nie zostało dużo. To, co nie uległo spaleniu zostało zalane.

- Jesteśmy pełni podziwu dla wszystkich strażaków, którzy walczyli o nasz dom. Tu chyba nie ma dobrych słów, żeby powiedzieć jak bardzo jesteśmy im wdzięczni – mówi pani Aleksandra.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki