Wirusy RSV, przeziębienia i grypy atakują dzieci! Szpitale i przychodnie pełne chorych dzieci

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska

Wideo

Udostępnij:
Szpitale i przychodnie regionu łódzkiego pełne są dzieci z chorobami dróg oddechowych w tym z groźnym wirusem RSV. Fala zachorowań przyszła wyjątkowo wcześnie. Zdaniem lekarzy winny jest długi lockdown.

W łódzkiej Matce Polce przez większość dni minionego tygodnia zajęte były wszystkie z 43 dostępnych łóżek na oddziale pediatrycznym. Najwięcej z chorobami dróg oddechowych. Wśród nich są maluchy zakażone groźnym dla wcześniaków i niemowląt sezonowym wirusem RSV. Lekarze są przekonani, że kolejny tydzień będzie podobny.

Nie spodziewaliśmy się, że fala zachorowań przyjdzie tak szybko. Zwykle jest na przełomie października i listopada – mówi dr Anna Socha- Banasiak, pediatra z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

Podobnie jest w przychodniach. Rodzina z Łęczycy, która próbowała w piątek zapisać do pediatry mocno gorączkujące dziecko, została odesłana dopiero na poniedziałek. W miejskiej przychodni przy ul. Leczniczej w Łodzi dziennie przyjmowanych jest nawet do stu małych pacjentów dziennie. Mają przeziębienia, wirusowe jelitówki, a także zapalenia oskrzeli i płuc.

Uwijam się, by nikogo nie odsyłać. A wciąż do drzwi pukają kolejni pacjenci z pytaniem, czy jeszcze dam radę ich przyjąć -mówi doktor Jacek Kidoń, pediatra i kierownik przychodni przy ul. Leczniczej.

W ciągu ostatnich dwunastu lat w regionie łódzkim tylko dwa razy na początku sezonu przeziębień chorych było więcej niż teraz. Z danych Wojewódzkiej Inspekcji Sanitarnej w Łodzi wynika, że chorych dzieci w województwie łódzkim jest trzy razy więcej niż rok temu.

W pierwszym tygodniu października na grypę i choroby grypopodobne zachorowało 1690 dzieci, rok temu było ich tylko 633. Od początku września zachorowało dwa razy więcej mieszkańców regionu niż rok temu. W ciągu ostatnich dwunastu lat w regionie łódzkim tylko dwa razy na początku sezonu przeziębień chorych było więcej niż teraz.

Wszystkiemu winna znów jest pandemia Wcześniej dzieci uczyły się zdalnie, rodzice pracowali w domach, nosili maseczki i dezynfekowali ręce. Dzieci rzadziej chorowały. Za to teraz jesteśmy na zachorowania bardziej narażeni.

Mamy częstszy kontakt z ludźmi po długim okresie izolacji - wyjaśnia dr Socha-Banasiak.

Lekarze zwracają uwagę, że podczas wielomiesięcznego siedzenia w samotności układ odpornościowy nie był stymulowany zarazkami i zaczął się rozleniwiać. Dlatego po długiej nauce zdalnej dzieci zaczęły chorować.

Wrzesień zawsze był trudny, ale ten w tym wypadku szczególnie odczuliśmy uśpienie odporności – mówi doktor Kidoń.

Do tego lekarze podejrzewają, że wirusy zachowują się inaczej. W osłabionej przez lockdowny populacji sezonowe infekcje zaatakowały wcześniej. Jedną z takich chorób jest RSV czyli syncytialny wirus oddechowy. To typowy wirus sezonowy atakujący jesienią, zimą i wczesną wiosną. W tym roku pierwsze przypadki w Polsce odnotowano już latem, teraz wielu pacjentów z RSV leży w łódzkiej Matce Polce. Wirus ten jest groźny dla wcześniaków, noworodków i dzieci do drugiego roku życia. Dla nich zakażenie może skończyć się pobytem w szpitalu.

Ale zwykłe zachorowania koronawirus nie odpuścił. Dlatego przed lekarzami jest teraz trudne zadanie: odróżnienie czy jest to jeden z 200 starych wirusów przeziębieniowych, czy to COVID-19. To często jest niemożliwe, bo objawy wyglądają bardzo podobnie. Lekarze są przekonani, że wiele lekkich zakażeń koronawirusem SARS-Cov-2 nie jest rozpoznawanych.

99 procent pacjentów, którym proponuję skierowanie na wymaz, odmawia lub zapewnia, że zgłosi się na test przez internet – mówi Paweł Wika, lekarz rodzinny z Łodzi.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kolo
Noo pewnie, lepiej żeby wyłazily I zarażaly wszystkich wokół! Wszelkie choróbska od bachorów wychodzą!
G
Gość
Jawny ukłon w stronę antyszczepów. Polityka.

A dzieci? Dzieci nie miały zakazu zabaw na świeżym powietrzu i to od stycznia. A od wakacji były ...wakacje. Jeżeli jakieś dziecko spędziło je w domu, to nie z powodu lockdownu.
Dodaj ogłoszenie