Właściciel szpitala Heleny Wolf w Łodzi stanął przed sądem [ZDJĘCIA]

Wiesław Pierzchała
Zabytkowy szpital Heleny Wolf wciąż stoi pusty Łukasz Kasprzak
Proces Stanisława S., właściciela działki z zabytkowym szpitalem im. Heleny Wolf między ul. Ceglaną i Łagiewnicką w Łodzi na Bałutach, na której ma powstać hotel i parking trzypoziomowy, rozpoczął się we wtorek w Sądzie Rejonowym w Łodzi. Prokuratura zarzuciła inwestorowi, że złamał prawo budowlane podczas budowy garażu.

We wtorek jako świadek zeznawał pracownik Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Łodzi, który podkreślił, że podczas budowy parkingu doszło do tak poważnych zaniedbań, że groziło to katastrofą budowlaną. Istniało też zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

- Budowa była prowadzona niezgodnie z projektem i sztuką budowlaną - mówił świadek. - Obiekt zlokalizowano niezgodnie z projektem. Budowa była niewłaściwie zabezpieczona. Brakowało daszku ochronnego od ul. Ceglanej.

Efekt kontroli był taki, że najpierw wstrzymano budowę garażu, a następnie nakazano jego rozbiórkę. Inwestor odwołał się do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Łodzi, ale nic nie wskórał, bo WINB podtrzymał decyzję o rozbiórce. W tej sytuacji inwestor odwołał się do sądu administracyjnego, który nie podjął jeszcze decyzji.

A co z zabytkowym szpitalem Heleny Wolf, który wciąż stoi pusty? Zgodnie z wcześniejszymi planami miał być przekształcony w pięciogwiazdkowy hotel, zaś w pobliżu od podstaw chciano wybudować 11-piętrowy hotel z trzema gwiazdkami.

- Budynek szpitala to prawdziwa perełka i zrobimy wszystko, aby go wyremontować - zapewnia Violeta Chmielewska, żona właściciela nieruchomości. Dodaje, że na razie nie wiadomo, czy powstanie 11-piętrowy hotel. Podkreśla, że po tym, gdy w 2004 r. kupili działkę ze szpitalem od firmy Korvita z Poznania, miasto robiło im trudności. Dopiero w 2010 r. uzyskali wszystkie pozwolenia na budowę hoteli i garażu, a w następnym roku zgodę na wjazd od strony ul. Ceglanej. Dodaje też, że do tej pory w tej inwestycji utopili 8 mln zł.

Szpital zbudowano w latach 1927 - 1930 staraniem Kasy Chorych w stylu modernistycznym. Podczas wojny stał na terenie getta żydowskiego, zaś w szpitalu - jak przyznaje Violeta Chmielewska - swoją siedzibę miał słynny szef Judenratu - Chaim Rumkowski.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

...

gdyby zapisali się do odpowiedniej:) partii to by nic nie utopili.

R
Rooki

Szkoda, że nikt nie pomyślał, by właśnie w tym miejscu, w środku Bałut, zrobić Centrum Dialogu. To by było coś. Może szpital byłby za drogi/za duży, ale z uwagi na jego historyczne znaczenie, przekształcanie go na hotel jest zbrodnią, więc za wszelką cenę powinien on zostać w rękach instytucji miejskiej.. Wielka szkoda.

Dodaj ogłoszenie