Wojna na Ukrainie. Rosyjscy dywersanci udający Ukraińców oblewają test językowy. Nie są w stanie poprawnie wymówić jednego słowa

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Palyanica to narodowy ukraiński chleb wypiekany na wsiach w prawdziwych piecach.
Palyanica to narodowy ukraiński chleb wypiekany na wsiach w prawdziwych piecach. yabpoela.com
Udostępnij:
Rosyjscy najeźdźcy zaczynają uczyć się języka ukraińskiego, by próbować oszukać w razie zatrzymania przez miejscowych. Jednak nie są w stanie zdać egzaminu, bo nie potrafią wymówić słowa „palyanica” (bochenek chleba, ukr.: паляниця). Rosjanom myli się ono ze słowem "polunyca" (truskawki, ukr.: полуниця).

W rozmowach telefonicznych przechwytywanych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) rosyjscy okupanci narzekają na ciągłe ataki ukraińskich obrońców w Zaporożu. Próbują też porozumiewać się po ukraińsku. Na dowód tego żegnają się już ukraińskim zwrotem "До побачення!" (Do widzenia)”.

„Każdej nocy walczymy z DRG (grupa dywersyjna - pododdział żołnierzy sił specjalnych lub oddziału partyzanckiego przeznaczona do działań dywersyjnych, specjalnych i podobnych na zapleczu w tym głębokim zapleczu przeciwnika), którzy zajeżdżają do wioski. No, w skrócie (tu padają przekleństwa) wszystko (przekleństwo), chcę do domu, znów przekleństwo - skarży się okupant swojemu towarzyszowi, który też walczy na Ukrainie.

Pod koniec rozmowy najeźdźcy przestawiają się na język ukraiński. Główne słowo testowe dla Rosjan - паляниця (bochenek chleba) nadal pozostanie nieosiągalne dla okupantów. Dlaczego?

To nie pierwsze nagranie udostępnione przez SBU w którym pada słowo „palyanica” (bochenek chleba, ukr.: паляниця). Rosjanie mylą ze słowem "polunyca" (truskawki, ukr.: полуниця). Zresztą Ukraińcy od początku inwazji Rosji na Ukrainę stosują ten test u zatrzymanych Rosjan. Żaden go jeszcze nie zaliczył i nie zaliczy.

- Palyanica to nasz narodowy ukraiński chleb wypiekany na wsiach w prawdziwych piecach - mówi polskatimes.pl Lika, studentka z Żytomierza na Ukrainie, obecnie mieszkająca w Warszawie. - To jest trudny wyraz, bo obcokrajowcowi bardzo trudno poprawnie wymówić zakończenie słowa - dodaje. Przy okazji Lika żałuje, że nie można takiego chleba kupić w Warszawie.

Pomysł testu językowego na wrogu nie jest nowy. W naszym kraju już rycerze Władysława Łokietka sprawdzali polskość mieszczan krakowskich po stłumieniu buntu w 1312 r. Testem polskości były cztery słowa: "soczewica, miele, koło, młyn", trudne do wymówienia dla cudzoziemca.

Niemcy - bo o nich głównie chodziło - dla których te słowa są niemożliwe do poprawnego wymówienia, na tym zwrocie "polegli". I tak król pozbył się ich z Krakowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie