Wojtek Ilkiewicz, marynarz z Łodzi ma wrócić do Polski. W jego sprawie interweniował premier Morawiecki

Anna Gronczewska
Wojciech Ilkiewicz, polski marynarz, który leży chory w szpitalu  Dallian ma w przyszłym tygodniu wrócić do kraju. W sprawę zaangażował się premier Mateusz Morawiecki.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE
Wojciech Ilkiewicz, polski marynarz, który leży chory w szpitalu Dallian ma w przyszłym tygodniu wrócić do kraju. W sprawę zaangażował się premier Mateusz Morawiecki.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE archiwum prywatne
Udostępnij:
Wojciech Ilkiewicz, polski marynarz, który leży chory w szpitalu Dallian ma w przyszłym tygodniu wrócić do kraju. W sprawę zaangażował się premier Mateusz Morawiecki.

Stało się to też m.in. dzięki łódzkiej posłance Hannie Gil- Piątek, łódzka posłanka. Wraz z posłem Andrzejem Szejną interweniowała w sprawie Wojtka Ilkiewicza w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przyjął ich wiceminister Piotr Wawrzyk.

- Minister Wawrzyk zdaje się rozumieć powagę sytuacji i mam nadzieję, że uda się nam znaleźć -jakieś rozwiązanie – mówiła nam niedawno poseł Hanna Gil – Piątek - To nie jest sprawa polityczna, tylko sprawa życia i zdrowia polskiego obywatela, w której trzeba działać szybko.

Teraz już wiadomo, że sprawa zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Posłanka Lewicy przekazała dobre wiadomości. W tej sprawie pomógł między innymi. premier Mateusz Morawiecki i szef KPRM Michał Dworczyk.

- Dziękuję to mało! - mówi posłanka Hanna Gill-Piątek

Przypomnijmy, że 31-letni Wojtek Ilkiewicz, łodzianin, absolwent Akademii Morskiej w Szczecinie w styczniu znalazł się w Chinach. W portowym mieście Dallian. Zatrzymała go tam pandemia. Nie mógł wrócić do kraju. Po wielu miesiącach starań wydawało się, że chińska przygoda Wojtka zakończy się szczęśliwie. Miał wrócić do Polski przez Berlin. Lot zaplanowano na 23 czerwca.

- Przygotowywaliśmy się na jego powrót, mieliśmy po niego jechać na lotnisko do Berlina – mówi Ola Hoffer, siostra bliźniaczka marynarza. - Tak na niego czekaliśmy...

Tydzień przed dniem wylotu Wojtek zachorował. 15 czerwca tego roku znalazł się w szpitalu. Rodzina w nocy otrzymała informację, że Wojtek ciężko zachorował. Miał ostre bóle brzucha. Odwieziono go do szpitala. Przeprowadzone badania wykazały ostre zapalenie trzustki. Łódzki marynarz znalazł się w stanie zagrażającym życiu.

- Na początku, kiedy Wojtek miał jeszcze siły to rozmawialiśmy z nim za pomocą komunikatorów społecznych – opowiada Ola. - Obiecywał, że się nie podda, będzie walczył i do nas wróci. Potem pisaliśmy do niego podtrzymujące go na duchu SMS-y....

Jednak stan Wojtka się pogarszał. Musiał przejść operacje. Już siódmy tydzień przebywa w chińskim szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Oddycha za pomocą respiratora. Powikłania doprowadziły do ostrej niewydolności oddechowej. Nie ma to jednak nic wspólnego z koronawirusem.

- Cały czas słyszeliśmy, że jest źle, stan brata się pogarszał – mówi siostra Wojtka. - Ale pojawiło się światełko w tunelu. Dwa dni temu usłyszeliśmy, że stan Wojtka jest ciężki, ale stabilny. Nie pogarsza się...

Życie Wojtka wciąż jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie…A pobyt w chińskim szpitalu kosztuje.

- To 10-15 tysięcy zł na dzień – wyjaśnia Ola. - Wszystko zależy od tego czy trzeba wykonywać jakieś zabiegi.

Rodzina uruchomiła zbiórkę pieniędzy na powrót Wojtka do kraju. Koszt transportu z Chin to 131 tysięcy euro!Teraz wszyscy mają nadzieję, że już w przyszłym tygodniu Wojciech Ilkiewicz wróci do rodzinnej Łodzi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd wprowadza dodatkową pomoc dla emerytów

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie