Wrze w wodociągach. Prezydent Łodzi odchudziła radę nadzorczą Zakładu Wodociągów i Kanalizacji odwołując... przedstawiciela załogi

Marcin Darda
Marcin Darda
Zawrzało w łódzkich wodociągach. Związki zawodowe działające przy ZWiK domagają się od prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (PO) przywrócenia do rady nadzorczej spółki przedstawiciela załogi. W liście zarzucają też prezydent działanie na szkodę spółki.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE>>>
Zawrzało w łódzkich wodociągach. Związki zawodowe działające przy ZWiK domagają się od prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (PO) przywrócenia do rady nadzorczej spółki przedstawiciela załogi. W liście zarzucają też prezydent działanie na szkodę spółki.

Arkadiusza Szczygła, którego do rady nadzorczej ZWiK wybrała załoga spółki, prezydent odwołała pod koniec marca. W styczniu zamiar łączenia spółek wodno-kanalizacyjnych - ZWiK i Grupowej Oczyszczalni Ścieków - ogłaszał m.in. sekretarz miasta Wojciech Rosicki, na konferencji zapowiedziano szukanie oszczędności m.in. na kosztach zarządów i rad nadzorczych obu spółek. Jednak w załodze ZWiK nikt się nie spodziewał, że odbędzie się to kosztem interesu pracowników spółki.

Pod treścią listu do prezydent Zdanowskiej widnieją pieczątki wszystkich sześciu związków zawodowych działających przy ZWiK, także "Solidarności", do której należy odwołany Arkadiusz Szczygieł. Zdaniem związkowców prezydent odwołała członka załogi z rady nadzorczej bezprawnie, bo mogą to zrobić wyłącznie pracownicy, którzy go wybrali acz dla dopełnienia formalności, zlecono opinię prawnikom. Nie jest wykluczone, że związkowcy oddadzą sprawę do sądu.

O powody odwołania Arkadiusza Szczygła zapytaliśmy Urząd Miasta Łodzi.

Spółka ZWiK wystąpiła do miasta o zmniejszenie liczby osób zasiadających w radzie nadzorczej, ponieważ jest to jeden z elementów ograniczenia kosztów funkcjonowania spółki - tłumaczy Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Łodzi. - W ostatnich miesiącach w związku z oszczędnościami w wielu spółkach miejskich zmniejszyła się liczba członków wielu rad nadzorczych, między innymi w Grupowej Oczyszczalni Ścieków czy Aquaparku "Fala".

Na pytanie dlaczego prezydent odwołała akurat reprezentanta załogi, a nie któregoś z przedstawicieli miasta, rzecznik nie odpowiedział. Z naszych informacji wynika, że związki ZWiK odwołanie swego przedstawiciela odbierają jako próbę zastraszenia za krytykę, którą poddają Hannę Zdanowską. Chodzi m.in. o podwyższane czynszu dzierżawnego, czyli rocznej opłaty, którą ZWiK musi odprowadzać do właściciela sieci wod-kan za korzystanie z infrastruktury, czyli Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej. Prezydent Łodzi sumę czynszu podnosi zarządzeniami: jeszcze w 2017 r. ZWiK odprowadził do ŁSI 64 mln zł, potem coraz więcej, aż w 2020 r. ponad 85 mln zł. Część tych kwot ŁSI reinwestuje w sieć, ale część trafia do budżetu miasta. Stąd w liście do prezydent Łodzi pojawiają się także inne zarzuty, m.in.:

"Pogorszenie jakości usług poprzez zmuszanie spółki do drastycznego cięcia kosztów byleby tylko czynsz dzierżawny trafiał do ŁSI i łatał dziury budżetu Łodzi, doprowadzenie do strat finansowych spółki pierwszy raz w 95 letniej historii spółki, zmuszanie spółki do podwyższania taryfy za wodę i ścieki poprzez podwyższenie czynszu dzierżawnego o 25 mln zł i wyprowadzenie pieniędzy z kapitału zakładowego, który był buforem spółki na trudne czasy takie jak pandemia".

Pod listem widnieje adnotacja, że jego treść popiera ponad 400 pracowników spółki, wiadomo jednak, że podpisy wciąż są zbierane. Związkowcy chcą też, by majątek, czyli infrastruktura wod-kan, na powrót trafiła do ZWiK. Czekają na odpowiedź prezydent Łodzi.

Odwołanie Arkadiusza Szczygła to nie jedyna zmiana w radzie nadzorczej ZWiK. Prezydent usunęła z niej Jarosława Bauca, byłego ministra finansów w rządzie AWS i Marcina Górskiego, szefa miejskich prawników. Na ich miejsca trafili Dominik Gralka i Piotr Regulski, wcześniej zasiadający w radzie nadzorczej GOŚ. Przewodniczącym rady został Gralka. W czteroosobowej obecnie radzie nadzorczej jest też Krzysztof Wrześniewski, wybrany jako drugi przedstawiciel załogi, a także Sebastian Wierzbicki, m.in. były kandydat SLD na prezydenta Warszawy, obecnie wiceprzewodniczący rady ZWiK. Jeśli rada docelowo ma być czteroosobowa, to powód odwołania reprezentanta załogi jest oczywisty: przedstawiciele miasta muszą mieć przewagę.
Przewodniczący rady nadzorczej ZWiK zarabia ponad 4,4 tys. zł brutto miesięcznie, a pozostali członkowie ponad 3,5 tys. zł.

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marian

Trzy spółki, trzech prezesów, trzy rady nadzorcze - jedna sieć wodno-kanalizacyjna. W jaki sposób bliski współpracownik prezydent, który nie posiada wykształcenia został prezesem Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej i pobiera gigantyczne wynagrodzenie?

Dlaczego Hanna Zdanowska, na której ciążył wyrok karny, ubiegała się o reelekcję, mimo, że aby pracować w urzędzie miasta trzeba przedstawić zaświadczenie o niekaralności?

https://bit.ly/2YVyY1A

https://bit.ly/36PYlX4

Dodaj ogłoszenie