Wszystkich Świętych. Oni już są na zielonych niebiańskich boiskach

Dariusz Piekarczyk
Witold Obarek
Witold Obarek Fot. PolskaPresss
Mijający rok 2020 nie był łaskawy dla środowiska piłkarskiego naszego regionu. Śmierć zabrała wielu znanych, cenionych, lubianych i zasłużonych dla futbolu ludzi.

W sierpniu zmarł nagle Witold Obarek. Któż z ludzi związanych z „kopaną” nie znał „Obara”? Wiedzieliśmy, że miał kłopoty ze zdrowiem, ale nikt nie przypuszczał, że odejdzie w wieku zaledwie 62 lat. To był szkoleniowiec jeszcze starej daty, ale zupełnie na punkcie piłki nożnej zakręcony. Przeszedł do historii Widzewa, bo był pierwszym szkoleniowcem, który podjął się prowadzenia drużyny w IV lidze po reaktywacji. Zgoda, nie poszło mu tak jak chciał, ale sympatię kibiców zdobył. Prowadził zresztą nie tylko Widzew, ale także Piast Błaszki, WKSWieluń, Termy Ner Poddębice, czy Sokół Aleksandrów. Spoczywa na cmentarzu w Bratoszewicach, szkopuł w tym, że obok cmentarza nie ma boiska.
Nieco wcześniej, bo w 30 czerwca odszedł Andrzej Mizołek, człowiek-legenda Pelikana Łowicz. On był kierownikiem drużyny seniorów od zawsze. Znano go na większości stadionów I, II i III ligi oraz klas niższych. To był taki kierownik, który nade wszystko kochał swoją drużynę, ale nie było w nim nic z szowinisty. Potrafił docenić rywala, jego wysiłek. Dziś już takich „kiero” jak on jest niewielu, takich z opasłym notesem, nie laptopem, ale otwartych, uczynnych, chętnych do pomocy, rozkochanych w piłce nożnej, o której godzinami potrafił opowiadać. Miał to szczęście, że robił w życiu, to co kochał.Jego pasją były ponadto nalewki, gołębie pocztowe i wnuki. Był także strażakiem. Chorował krótko, nie dopuszczał do siebie myśli, że przegra ten „mecz”. Żył 72 lata.
Rok 2020 był fatalny dla fanów Jutrzenki Warta. W krótkim czasie zmarło dwóch byłych prezesów tego klubu - Zbigniew Zakrzewski oraz Roman Kamiński. Dla obu Jutrzenka była pasją.
W małym klubiku jakim jest Fenix Boczki opłakiwali natomiast w czerwcu Stanisława Michalaka, wieloletniego prezesa.
Andrzej Ossowski, Sławomir Trojanowski, Zygmunt szamałek oraz Grzegorz Świderski czarowali swoją grą fanów Startu Łódź, Kolejarza Łódź, ŁKS Łódź oraz Widzewa Łódź. Teraz pewnie biegają po zielonych niebiańskich boiskach.W sierpniu zmarł Andrzej Zientowski, grający niegdyś w zgierskim Borucie.
Lech Kulma ze Zduńskiej Woli kochał nie tylko MKS w którym działał. Jego pasją był lokalny sport, ale także fotografia. Bywał z aparatem na spotkaniach niższych lig. Jego zdjęcia często zresztą zamieszczaliśmy w „Dzienniku Łódzkim” i tygodniku „Nad Wartą”. Zmarł nagle, w lutym. Nie wszyscy wiedzieli, że oprócz sportu jego wielką pasją było modelarstwo kolejowe. Miał swoje małe lokomotywy, parowozy, stacje, stacyjki... .
W minioną środę pożegnaliśmy Jerzego Sewerynka. To były wójt Gomunic, który kochał piłkę nożną. Za jego kadencji była tam III liga, w drużynie szalał Mirosław Stasiak, jednak z barwniejszych postaci piłki futbolowych w regionie.
Środowisko sędziowskie także jest uboższe. W sierpniu odszedł znany z boisk III ligi Sebastian Barczak, a w lipcu Przemysław Krzemiński. W najbliższą sobotę na cmentarzu w Ozorkowie spocznie natomiast zaledwie 20-letni Dawid Świątkiewicz, który zginął śmiercią tragiczną. ą

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie.Żegnaliście się z bliskimi słowem"do widzenia", niech to słowo nadziei pozostanie.[*]

Dodaj ogłoszenie