Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego donosi, że wciąż wykluczamy roboty z grona artystów... Badania na twórczością fembota Ai-Da

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Fembot Ai-Da z jednym z jej twórców University of Leeds
Gdy ludzie dowiadują się, że obraz został namalowany przez sztuczną inteligencję, oceniają go jako mniej wartościowy niż ten stworzony przez człowieka. Badania na ten temat przeprowadziła dwójka badaczy – dr Paweł Fortuna oraz dr Artur Modliński. Ten drugi reprezentuje Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego (WZ UŁ), który we wtorek (6 kwietnia) pochwalił się osiągnięciem duetu. Impulsem do eksperymentu była twórczość słynnego fembota, czyli robota-kobiety.

Największa z łódzkich uczelni informuje, iż dr Paweł Fortuna (Katedra Psychologii Eksperymentalnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego) oraz dr Artur Modliński (Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i Cyberkomunikacją przy WZ UŁ) przeprowadzili pierwsze na świecie badania eksperymentalne, dotyczące odbioru sztuki tworzonej przez sztuczną inteligencję. Ich artykuł, związany z tym badaniem opublikowało prestiżowe, amerykańskie czasopismo „The Journal of Arts Management, Law, and Society”.

Robot maluje obraz warty pół miliona dolarów

Opis badania, przekazany przez WZ UŁ, wylicza m.in., iż w 2005 r. skonstruowano pierwsze humanoidalne roboty. Już wtedy potrafiły one malować ludzkie portrety, wykorzystując do tego celu technologie wykrywania twarzy i rekonstrukcji obrazu. Rysunki, które stworzyły roboty, były łudząco podobne do dzieł człowieka. Tą twórczość pomijali jednak eksperci z obszaru sztuki. Przełom nastąpił, gdy portret wykonany przez sztuczną inteligencję (zatytułowany „Edmond de Belamy”) osiągnął na jednej z aukcji cenę prawie pół miliona dolarów.

Ile jest warta twórczość fembota, czyli robota-kobiety?

Uwagę dr. Pawła Fortuny oraz dr. Artura Modlińskiego przyciągnął przed rokiem drugi z przełomów. Tworzyć zaczął słynny fembot Ai-Da – czyli system ukryty w humanoidalnej powłoce przypominającej kobietę – wynik współpracy Uniwersytetu w Leeds i w Oksfordzie. Postronne osoby mogą obserwować, jak Ai-Da rysuje. Jej mechanizm jest wyposażony w kamerę, która najpierw rejestruje obraz. Oprogramowanie fembota dokonuje przekształceń tego obrazu, a ich efekt jest nanoszony na płaszczyznę dzięki sprawnemu ramieniu Ai-Dy.

W badaniu eksperymentalnym dr. Pawła Fortuny oraz dr. Artura Modlińskiego jego uczestnicy – niezwiązani z rynkiem sztuki – oglądali jeden z obrazów stworzonych przez Ai-dę. Tych uczestników naukowcy podzielili na cztery grupy, przekazując im różne zestawy informacji. Część wiedziała, że autorką dzieła jest fembot, inna informacja precyzowała, że gdyby taki obraz namalował człowiek, osiągnąłby on cenę tysiąca zł.

Badacze uzyskali potwierdzenie stawianych hipotez. Słusznie przewidzieli, iż w głowach uczestników eksperymentu pojawią się myśli w rodzaju: „jeśli 1000 złotych wart jest malunek robota, który nie jest artystą, to człowiek powinien dostać więcej za analogiczne dzieło” albo „skoro człowiek otrzymuje za obraz 1000 PLN, to analogiczne dzieło robota, który nie jest artystą, powinno być mniej warte”. Eksperyment dowiódł zatem, że aktualnie – jako ludzie – wciąż w powszechnej świadomości wykluczamy sztuczną inteligencję z grona artystów...

Znamy nową listę obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie