Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Z łódzkich ulic znikają złomiarze. Co się z nimi dzieje? Ceny w skupach złomu w Łodzi w grudniu 2023. Po ile jest stal, miedź, aluminium?

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
W skupach coraz mniej jest zawodowych złomiarzy, a co raz więcej świadomych osób, które nie chcą wyrzucać metali z remontów
W skupach coraz mniej jest zawodowych złomiarzy, a co raz więcej świadomych osób, które nie chcą wyrzucać metali z remontów Karolina Misztal / Polskapresse
Na łódzkich ulicach coraz trudniej spotkać złomiarzy i zbieraczy puszek. Do skupów surowców wtórnych przyjeżdżają za to osoby remontujące domy i posesje. Za starą wannę lub kaloryfer można dostać niezłe pieniądze.

Ceny metali w skupach w Łodzi w grudniu 2023. Po ile stal, miedź, aluminium?

Po bardzo wysokich cenach skupu metali w czasie po pandemii (gdy cena stali nagle zaczęła osiągać nawet 2 zł za kilogram) teraz ceny ustabilizowały się. Za kilogram łatwej do zebrania stali można dziś dostać w Łodzi najczęściej złotówkę za kilogram ( od 80 gr do 1,10 zł), za miedź około 27-29 zł, a za mosiądz około 17 zł. Kilogram aluminium przyniesie nam (w zależności od rodzaju ) 5-8 zł za kilo.

Jak podkreśla Marcin Sobczyk, właściciel skupu złomu Sobmar przy ul. Budziszyńskiej na łódzkich Chojnach osoby przywożące metale do skupu to głównie osoby, które przeprowadzają remonty w mieszkaniach i na swoich posesjach. - Metale pochodzą z porządków w domach, rozbiórek i remontów - wylicza.

Oddając stare metale można sporo zarobić. Na przykład stara wanna żeliwna potrafi ważyć około 80 kg, co daje 80 zł za jej dostarczenie do skupu. Stare grzejniki typu żeberka ważą około 7 kg, za pięć żeberek z mieszkania można więc mieć 35 zł.

- Jednym się opłaca przywieźć samochodem 5 kg stali, dostają za to 5 zł i są zadowoleni. Inni mają tonę i potrafią ją wystawić na śmietnik choć 1000 zł to już niezły pieniążek - mówi Marcin Sobczyk.

Z ulic Łodzi niemal zniknęli złomiarze. Co się z nimi stało?

Natomiast upamiętnieni 20 lat temu w głośnym filmie "Edi" łódzcy złomiarze znikają z ulic. Jeszcze kilkanaście lat temu widok mężczyzn pchających wózek z metalem był charakterystyczny dla Łodzi. Teraz to rzadkość.

Tacy złomiarze pojawili się we wtorek (28 listopada) przed północą na ulicy Narutowicza w Łodzi. Z dziecięcym wózkiem wypełnionym metalami swoimi sposobami wchodzili na zamknięte podwórka, czym zaskoczyli mieszkańców. - Kiedyś w tej okolicy złomiarze byli na podwórku codziennie, przy wyrzucaniu śmieci często ich spotykałam. Teraz nie pamiętam już, gdy kogoś takiego widziałam - mówi mieszkanka ulicy Narutowicza.

Powodów może być kilka - od coraz mocnej zabezpieczanych bram, przez średnio atrakcyjne ceny surowców, aż po... zanik ruder i starych łódzkich fabryk, z których kiedyś złomiarze wypruwali miedziane kable.

- Złomiarze po prostu powymierali. Wyniszczył ich styl życia -mówi pracownik jednego ze skupów.

Natomiast pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi, którzy w ostatnich miesiącach nie notowali kradzieży włazów i kratek kanalizacyjnych kładą to na karb dobrej współpracy ze strażą miejską.

- W przypadku kradzieży strażnicy odwiedzają skupy w okolicy. Kontrolują je bardzo dokładnie - mówi Miłosz Wika, rzecznik prasowy ZWiK.

Według wyszukiwarki Google w Łodzi jest ponad 60 punków skupu surowców wtórnych, jednak co najmniej kilka jest nieczynnych. Większość takich miejsc mieści się na obrzeżach miasta, natomiast z rewitalizowanego centrum Łodzi skupy znikają.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Zmiana czasu nie ma sensu. Kiedy z tym skończymy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki