Zabili człowieka i poćwiartowali ciało. Koniec procesu przed...

    Zabili człowieka i poćwiartowali ciało. Koniec procesu przed łódzkim sądem [ZDJĘCIA]

    Wiesław Pierzchała

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Zabili człowieka i poćwiartowali ciało. Koniec procesu przed łódzkim sądem [ZDJĘCIA]
    1/8
    przejdź do galerii

    ©Maciej Stanik

    Ta zbrodnia wstrząsnęła Łodzią. Według śledczych, dwaj sprawcy zabili kolegę, ciało poćwiartowali i zakopali w lesie. W piątek zakończył się ich proces.
    Proces 54-letniego Andrzeja B. i 60-letniego Jerzego J., którym prokuratura zarzuciła zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zakończył się wczoraj w łódzkim Sądzie Okręgowym. Oskarżeni odpowiadają za zamordowanie Zdzisława K., którego ciało pocięto na kawałki i ukryto w lesie pod Łodzią.

    Prokurator Jolanta Ogrodowska zażądała dożywocia dla Andrzeja B. i 25 lat więzienia dla Jerzego J. Obrońcy oskarżonych domagali się ich uniewinnienia, przekonując, że główny świadek oskarżenia jest w tej sprawie niewiarygodny.

    Oskarżeni są dobrze znani policji. Andrzej B., z zawodu mechanik, spędził za kratami 27 lat, zaś stolarz Jerzy J., pseudonim Jerzol - 20 lat.

    Zanim doszło do głosów stron, jako ostatni świadek zeznawał 30-letni Szymon S. Z jego relacji wynikało, że od wielu lat jest przyjacielem Katarzyny K. - kluczowego świadka w tej ponurej sprawie. Kobieta była konkubiną Andrzeja B. i mieszkała w jego mieszkaniu przy ul. Paderewskiego, w którym w styczniu 2000 roku miało dojść do zbrodni. Kobieta była świadkiem zabójstwa i przez wiele lat milczała. Bała się, że jeśli zawiadomi policję, to Andrzej B. ją zabije.

    Sytuacja zmieniła się, gdy jej konkubent trafił do więzienia w innej sprawie, zaś ona związała się z Szymonem S., który zamieszkał u niej. Gdy w 2010 roku Andrzej B. wyszedł z więzienia i wrócił do domu, pobił Szymona S. W odpowiedzi Katarzyna K. udała się na policję i opowiedziała o zbrodni z 2000 roku. Po jej relacji Andrzej B. i Jerzy J. zostali aresztowani.

    Według śledczych, obaj oskarżeni tak skatowali Zdzisława K., że krew tryskała na wszystkie strony: ściany, podłogę i meble. Zdzisław K. był bity młotkiem po głowie i otrzymał cios nożem w gardło. Nie miał szans na przeżycie. Jego ciało zostało poćwiartowane i wywiezione do lasu, natomiast mieszkanie dokładnie oczyszczone i odnowione, tak że nie został nawet ślad po zbrodni.

    Wczoraj w sądzie świadek Szymon S. przyznał, że Katarzyna K. opowiedziała mu o strasznej zbrodni i że dlatego nie zawiadomiła policji, ponieważ bała się, że Andrzej B. ją zabije. Słysząc to Andrzej B. nie zdzierżył i oskarżył świadka o to, że nielegalnie mieszkał w jego mieszkaniu i molestował jego dzieci. Nazwał go nawet pedofilem i podkreślił, że właśnie z tego powodu pobił Szymona S. po wyjściu z więzienia.

    Na tym się nie skończyło, bowiem Andrzej B. zarzucił prokuraturze fałszowanie protokołów oraz wystąpił o przesłuchanie dodatkowych świadków, jednak jego wniosek sędzia Alicja Litwicka-Cysek odrzuciła i zakończyła proces.

    Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz w Łodzi najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w centrum?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z naszym miastem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    666

    ktoś (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Inez nie strasz


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    muwisz o tej cyganie

    paderka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    inez k......o cyganskie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kaśka

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    wiesz że już masz na blokach przejebane

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    666

    polak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    dlaczego skazańcy chodzą w cywilnych ubraniach.Dla nich są pasiaki dla bardziej niebezpiecznych powinny być jaskrawe ubrania np pomarańczowe żeby ich było widać z daleka.I do roboty na ulice


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    debilu

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    bo na sprawy ubierają w cichy cywilne

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo