Zabili człowieka i poćwiartowali ciało. Koniec procesu przed łódzkim sądem [ZDJĘCIA]

Wiesław Pierzchała
Ta zbrodnia wstrząsnęła Łodzią. Według śledczych, dwaj sprawcy zabili kolegę, ciało poćwiartowali i zakopali w lesie. W piątek zakończył się ich proces.

Proces 54-letniego Andrzeja B. i 60-letniego Jerzego J., którym prokuratura zarzuciła zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zakończył się wczoraj w łódzkim Sądzie Okręgowym. Oskarżeni odpowiadają za zamordowanie Zdzisława K., którego ciało pocięto na kawałki i ukryto w lesie pod Łodzią.

Prokurator Jolanta Ogrodowska zażądała dożywocia dla Andrzeja B. i 25 lat więzienia dla Jerzego J. Obrońcy oskarżonych domagali się ich uniewinnienia, przekonując, że główny świadek oskarżenia jest w tej sprawie niewiarygodny.

Oskarżeni są dobrze znani policji. Andrzej B., z zawodu mechanik, spędził za kratami 27 lat, zaś stolarz Jerzy J., pseudonim Jerzol - 20 lat.

Zanim doszło do głosów stron, jako ostatni świadek zeznawał 30-letni Szymon S. Z jego relacji wynikało, że od wielu lat jest przyjacielem Katarzyny K. - kluczowego świadka w tej ponurej sprawie. Kobieta była konkubiną Andrzeja B. i mieszkała w jego mieszkaniu przy ul. Paderewskiego, w którym w styczniu 2000 roku miało dojść do zbrodni. Kobieta była świadkiem zabójstwa i przez wiele lat milczała. Bała się, że jeśli zawiadomi policję, to Andrzej B. ją zabije.

Sytuacja zmieniła się, gdy jej konkubent trafił do więzienia w innej sprawie, zaś ona związała się z Szymonem S., który zamieszkał u niej. Gdy w 2010 roku Andrzej B. wyszedł z więzienia i wrócił do domu, pobił Szymona S. W odpowiedzi Katarzyna K. udała się na policję i opowiedziała o zbrodni z 2000 roku. Po jej relacji Andrzej B. i Jerzy J. zostali aresztowani.

Według śledczych, obaj oskarżeni tak skatowali Zdzisława K., że krew tryskała na wszystkie strony: ściany, podłogę i meble. Zdzisław K. był bity młotkiem po głowie i otrzymał cios nożem w gardło. Nie miał szans na przeżycie. Jego ciało zostało poćwiartowane i wywiezione do lasu, natomiast mieszkanie dokładnie oczyszczone i odnowione, tak że nie został nawet ślad po zbrodni.

Wczoraj w sądzie świadek Szymon S. przyznał, że Katarzyna K. opowiedziała mu o strasznej zbrodni i że dlatego nie zawiadomiła policji, ponieważ bała się, że Andrzej B. ją zabije. Słysząc to Andrzej B. nie zdzierżył i oskarżył świadka o to, że nielegalnie mieszkał w jego mieszkaniu i molestował jego dzieci. Nazwał go nawet pedofilem i podkreślił, że właśnie z tego powodu pobił Szymona S. po wyjściu z więzienia.

Na tym się nie skończyło, bowiem Andrzej B. zarzucił prokuraturze fałszowanie protokołów oraz wystąpił o przesłuchanie dodatkowych świadków, jednak jego wniosek sędzia Alicja Litwicka-Cysek odrzuciła i zakończyła proces.

Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
paderka

inez k......o cyganskie

k
ktoś

Inez nie strasz

g
gość

wiesz że już masz na blokach przejebane

g
gość

bo na sprawy ubierają w cichy cywilne

p
polak

dlaczego skazańcy chodzą w cywilnych ubraniach.Dla nich są pasiaki dla bardziej niebezpiecznych powinny być jaskrawe ubrania np pomarańczowe żeby ich było widać z daleka.I do roboty na ulice

Dodaj ogłoszenie