Zakażonych koronawirusem z województwa łódzkiego wysyłają do szpitala w Wolicy w Wielkopolsce. Brak miejsc w szpitalach w Zgierzu i Łodzi

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Czworo pacjentów z koronawirusem z regionu łódzkego trzeba było wysłać na leczenie aż do Wielkopolski. Szpital w Wolicy przyjął ich w drodze wyjątku, bo według dokumentów zabrakło miejsc w szpitalach dla zakażonych w Łodzi i w Zgierzu. Szpitale z Łódzkiego o uspokajają, że mimo wzrostu liczby chorych wolne miejsca wciąż są.DALEJ --->
Czworo pacjentów z koronawirusem z regionu łódzkego trzeba było wysłać na leczenie aż do Wielkopolski. Szpital w Wolicy przyjął ich w drodze wyjątku, bo według dokumentów zabrakło miejsc w szpitalach dla zakażonych w Łodzi i w Zgierzu. Szpitale z Łódzkiego o uspokajają, że mimo wzrostu liczby chorych wolne miejsca wciąż są.DALEJ --->Szpital w Wolicy
Czworo pacjentów z koronawirusem z regionu łódzkego trzeba było wysłać na leczenie aż do Wielkopolski. Szpital w Wolicy przyjął ich w drodze wyjątku, bo według dokumentów zabrakło miejsc w szpitalach dla zakażonych w Łodzi i w Zgierzu. Szpitale z Łódzkiego o uspokajają, że mimo wzrostu liczby chorych wolne miejsca wciąż są.

Kilka dni temu szpital jednoimienny w wielkopolskiej Wolicy przyjął czterech starszych pacjentów z regionu łódzkiego zakażonych koronawirusem SARS-Cov-2. Zrobił to na prośbę szpitala wojewódzkiego w Sieradzu. Powodem miał być brak miejsc w szpitalu zakaźnym im. Biegańskiego w Łodzi i w szpitalu jednoimiennym w Zgierzu.

Przyjęci do Wolicy pacjenci z sieradzkiego szpitala to 67-letni mężczyzna i 80-letnia kobieta z oddziału nefrologicznego, 74-letni mężczyzna, oraz 90-latka leżąca w Sieradzu na oddziale kardiologicznym. Ta ostatnia pacjentka we wtorek zmarła.

Jak wyjaśnia rzeczniczka prasowa szpitala w Wolicy, chorzy z Łódzkiego zostali przyjęci w drodze wyjątku, bo nie mogli być leczeni w regionie łódzkim. - Pacjenci mieli w dokumentacji wpisane, że nie było dla nich miejsc w szpitalach leczących chorych z koronawirusem w Zgierzu i Łodzi - informuje Wioletta Przybylska. Jak dodaje była to sytuacja wyjątkowa, bo generalną zasadą jest, że chorzy z koronawirusem są leczeni są w swoim województwie. Na dodatek szpital jednoimienny w Wolicy nie przyjmuje już chorych, bo 1 lipca kończy opiekę nad pacjentami z COVID-19 i po dezynfekcji wraca do normalnej pracy.

Czy to oznacza, że w dotkniętym koronawirusem regionie łódzkim zaczyna brakować miejsc dla chorych? Dagmara Zalewska, rzeczniczka prasowa wojewody łódzkiego uspakaja, że miejsca dla chorych wciąż są. Z danych służb kryzysowych wojewody wynikało, że w szpitalu im. Biegańskiego jest kilka wolnych miejsc, w szpitalu jednoimiennym w Zgierzu około 300, zaś na oddziałach zakaźnych w regionie około 50. Skąd więc "brak miejsc" w dokumentach?

Grażyna Kieszniewska, rzeczniczka szpitala wojewódzkiego w Sieradzu wyjaśnia, że po wybuchu ogniska epidemii szukano miejsc w różnych szpitalach dla wielu pacjentów z koronawirusem wymagających też leczenia na konkretnych, specjalistycznych oddziałach. - Takie miejsca znalazły się między innymi w Wolicy. Szpital jest blisko i zgodził się ich przyjąć, więc z tej możliwości skorzystaliśmy - wyjaśnia rzeczniczka.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba chorych w regionie łódzkim gwałtownie rośnie. Wczoraj było 1321 chorych, miesiąc temu 501, a w ostatni weekend maja zaledwie 371.

Agnieszka Jóźwik, dyrektor szpitala jednoimiennego w Zgierzu zapewnia, że do tej pory żaden chory nie został jeszcze odesłany. - Ale szpital nie jest już pusty - przyznaje.

W sumie w szpitalach regionu łódzkiego przygotowano około 750 łóżek dla pacjentów z koronawirusem. Z tego około 450 w szpitalu jednoimiennym w Zgierzu, a pozostałe na oddziałach i w szpitalu zakaźnym w Łodzi, Bełchatowie i Tomaszowie Mazowieckim.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartłomiej Karwacki

Moja mama jest pielęgniarką w jednoimiennym w Zgierzu i to prawda, że nie ma już miejsc, więc po co kłamią...

Dodaj ogłoszenie